Mimo niepokojących plotek o śmierci żółw Jonathan ma się dobrze i jest szansa, że doczeka 200. urodzin.
Żółw Jonathan pozostaje prawdopodobnie najstarszym zwierzęciem lądowym. Choć dokładna data wyklucia się przedstawiciela gatunku aldabrachelys gigantea nie jest znana, to szacuje się, że przyszedł na świat około 1832 r. Opiekunowie dopuszczają jednak możliwość, że żółw może być starszy o kilka lat. Umowną datę określono na podstawie jego zdjęcia wykonanego w latach 80. XIX w., niedługo po tym, jak trafił na Wyspę Świętej Heleny wraz z gubernatorem Williamem Grey-Wilsonem. Gdy tonął Titanic, był już w podeszłym – jak na ludzki przelicznik – wieku. Można go uznać za nieświadomego świadka narodzin nowoczesnej historii: od wynalezienia żarówki przez powstanie kina do współczesnych osiągnięć cywilizacyjnych oraz rozwoju sztucznej inteligencji.
Kradzież metodą „na żółwia”
Jakiś czas temu do miłośników idącego na rekord 200. urodzin żółwia dotarły niepokojące plotki – świat obiegła informacja o rzekomej śmierci Jonathana. Na szczęście okazało się, że Jonathan wciąż cieszy się urokami spokojnej jesieni życia i padł ofiarą mistyfikacji. Przebiegły oszust podszył się pod weterynarza zajmującego się żółwiem i wykorzystał fake news, aby okraść miłośników zwierząt poruszonych wiadomością o śmierci Jonathana, prosząc o datki w kryptowalutach. Jeszcze inni wskazywali, że był to nietrafiony żart z okazji prima aprilis. Kontrowersyjne zdarzenie dowodzi, że Jonathan faktycznie przeżył już wszystko – w tym dwie wojny światowe i ludzką chciwość.

Wesołe życie staruszka
Zdarzenie z kwietnia tego roku przypomniało światu o prawdopodobnie najdłużej żyjącym zwierzęciu lądowym na świecie. Wszystkie oczy ponownie zwróciły się na nieświadomego zamieszania Jonathana, który wciąż ma niezłą kondycję i nadzwyczajną energię. Co prawda dawno stracił wzrok, ale wykazuje dobry słuch. Jest pod stałą kontrolą weterynaryjną, a jego czas, poza ludzkimi opiekunami, wypełniają inni towarzysze w skorupach. Według relacji zajmującego się żółwiem weterynarza Joe Hollinsa, mimo imponującego stażu szacunkowych 193 lat Jonathan nie ma też problemów ze spadkiem libido. Dodaje, że „zwierzęta te często nie są szczególnie wrażliwe na płeć”, a Jonathan ma dwóch stałych partnerów: samicę Emmę oraz młodszego o co najmniej 161 lat samca Freda.
Jonathan mieszka obecnie w rezydencji gubernatora Wyspy Świętej Heleny. Jego codzienność to drzemki i posiłki, a wśród ulubionych przysmaków seniora nie może zabraknąć sezonowych warzyw i owoców: jabłek, marchewek czy ogórków. Ponadto żółw uwielbia wygrzewać się w pełnym słońcu, wyciągając kończyny i długą szyję poza pancerz, aby lepiej odczuć ciepło.
Pancerz na dwa stulecia
Jonathan większość życia spędził w ogrodach Plantation House na wyspie będącej ostatnią siedzibą Napoleona Bonaparte. Żółw liczył sobie pięć lat, gdy na brytyjski tron wstąpiła królowa Wiktoria. Przeżył niespokojne dzieje historii, a także przełomowe odkrycia. Jego rutynowe życie pozostające szczęśliwe ze względu na zaspokojenie potrzeb gatunkowych wydaje się na tle burzliwych wydarzeń nad wyraz spokojne.

W 2022 r. Jonathan stał się podwójnym rekordzistą Guinnessa. Jest najstarszym znanym badaczom żyjącym zwierzęciem lądowym, a także najstarszym żółwiem w historii. Pobił tym samym poprzedni rekord żółwia promienistego Tu’i Malila, który dożył 188 lat i został niegdyś podarowany rodzinie królewskiej Tonga przez żeglarza i odkrywcę Jamesa Cooka.
Kilka lat temu władze Wyspy Świętej Heleny przygotowały huczne obchody 190. urodzin Jonathana. Świętowanie trwało aż trzy dni, a żółwi rekordzista otrzymał specjalny tort złożony z ulubionych smakołyków. Ponadto wydano okolicznościowe znaczki pocztowe.
Żółwie olbrzymie, których dumnym przedstawicielem jest Jonathan, to niezwykłe kręgowce słynące z długowieczności. Średnio żyją ponad 100 lat, a przy sprzyjających warunkach dożywają imponującego wieku bijącego znane ludzkości rekordy. Jak zobowiązuje nazwa gatunku, są też największymi żółwiami lądowymi z rozmiarami przekraczającymi 1,5 m i wagą około 250 kg. Jeden z osobników w ogrodzie zoologicznym w Teksasie ważył aż 360 kg.
- Tekst: Paula Apanowicz
- Tekst ukazał się w numerze 7-8/2026 Magazynu VEGE

