Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Warto przeczytać: wrzesień 2025

sierpień 25 2025

Oto, co polecamy do czytania na pierwsze dni września, kiedy jeszcze myślami jesteśmy w lecie, ale jesień daje o sobie znać!


Kalimera!

Grecja dla zielonych
Alicja Rokicka
Marginesy

W poprzedniej książce Alicja Rokicka witała się włoskim „ciao”, zachęcając do bliższego poznania tamtejszej kuchni. Niespełna cztery lata później popularna blogerka kulinarna radośnie zakrzyknęła „kalimera!”, otwierając przed nami drzwi do greckich tawern i targów, które eksplorowała w poszukiwaniu lokalnych roślinnych dań. Okazało się, że tradycyjna kuchnia grecka spokojnie może się obyć bez sera feta, zwłaszcza że przestrzegany w kraju Homera post wyklucza wszystkie składniki odzwierzęce, a nie tylko – jak choćby w Polsce – mięso ssaków i ptaków.

Wiele deserów nie zawiera mleka ani jajek, więc miłośnicy wegańskich słodkości na pewno wrócą z greckich wakacji przyjemnie nasyceni. Tym, którzy nie mogą wyjechać, pozostaje samodzielne pieczenie ciast np. z dodatkiem orzechów i pomarańczy.

„Grecja dla zielonych” to nie tylko przepisy. To także krótkie felietony przybliżające czytelnikom kulturę i obyczajowość, więc książkę powinni docenić również ci, którzy jedzą, by żyć, a nie odwrotnie.

Arek Dąbrowski

*

Mykologiczna rewolucja

Niezwykły świat grzybów
Paul Stamets
PWN

Po kilku latach od premiery filmu „Fantastic Fungi” nadszedł czas na książkę. „Niezwykły świat grzybów” Paula Stametsa zachwyca od pierwszych stron. Czytając ją, uświadamiamy sobie, że nic, co tyczy się grzybów, nie jest zwyczajne. Zaskakują miejsca ich występowania, właściwości i role, jakie odgrywają w przyrodzie. Grzyby to fascynujące organizmy będące naczyniami krwionośnymi gleby i spoiwem łączącym grunt pod naszymi stopami, który bez nich by się rozpadł.

Choć to dopiero początek mykologicznej rewolucji, z książki dowiemy się, że mogą być wartościowym pokarmem, silnym lekarstwem, dobrym środkiem uspokajającym, świetnym budulcem, genialnym „rozkładaczem” śmieci i zanieczyszczeń. Prawdopodobnie uratują także pszczoły. Okazuje się, że rozwiązania wielu globalnych problemów leżą dosłownie pod naszymi stopami. Grzyby nam pomogą jeśli nauczymy się obserwować przyrodę i jej zależności.

Joanna Kowalczyk-Bednarczyk

*

Jakie czasy, takie aktywistki

Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat
Weronika Kostyrko
Marginesy

Róża weganką nie była, ba, zdarzało się jej kupować u rzeźnika mięso „na zeszyt”. Nie miejmy do niej pretensji, na przełomie XIX i XX w. większość kobiet nie ma żadnych praw politycznych, tymczasem ona, 150 cm w kapeluszu, trzęsie rodzącym się w bólach ruchem socjalistycznym, tak samo skłóconym jak dzisiejsze środowiska progresywne. Są rzeczy, które się nie zmieniają.

Twierdzę z całym przekonaniem, że gdyby żyła dzisiaj, zostałaby wegańską aktywistką. Była konsekwentnie antywojenna, kiedy wojna była trendy nawet na lewicy. Jako dziewczynka stworzyła elegię na cześć zmarłego kanarka. I jak za prawie każdą wybitną kobietą stał za nią toksyczny facet,który próbował podciąć jej skrzydła…

Kilka osób z pokolenia Z nie wiedziało, o kim mówię, a to przecież, po Marii Skłodowskiej-Curie, najbardziej znana Polka, choć jej ojczyzną z wyboru były Niemcy, a prawdziwą – jak w tytule książki. Jeśli też nie wiecie, kim była Czerwona Róża, przeczytajcie koniecznie. A jeśli wiecie, to tym bardziej.

Jolanta Nabiałek