Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Do nieba. Rzecz o rzęsach

kwiecień 09 2020

Dla niektórych im dłuższe, tym lepsze… Rzęsy! Jaka jest ich historia? Które sztuczne są wegańskie? No i co z tym nieszczęsnym klejem…

Rzęsy występują przede wszystkim u ssaków, chociaż są też obecne u kilku gatunków ptaków, a nawet u jednego gada – żararaki rogatej (chociaż w przypadku tego węża mówimy raczej o zmodyfikowanych łuskach, które je przypominają). Głównym zadaniem rzęs jest ochrona oczu – wyłapują cząstki kurzu i brudu, osłaniają przed potem i deszczem. Poza tym zmniejszają przepływ powietrza do gałki ocznej, utrzymując jej prawidłowe nawilżenie, jak również pomagają chronić oczy przed bardzo jasnym światłem słonecznym.

Poza tymi wszystkimi właściwościami rzęsy mają imponującą zdolność do zmieniania wyglądu twarzy. Dorysujmy po trzy rzęsy do oczu Myszki Miki, a otrzymamy Myszkę Minnie. Dodajmy kilka rzęs oczom Królika Bugsa i mamy Króliczkę Lolę. Z biologicznego punktu widzenia rzęsy w żadnym stopniu nie są jednak domeną kobiet, ich długość zależy od wielkości gałki ocznej, a nie od płci. Dlaczego więc od stuleci obecność długich, ciemnych rzęs utożsamiania jest z kobiecym pięknem najwyższego rzędu, a ich brak wpływa na spadek atrakcyjności (oczywiście, z pewnymi wyjątkami – w średniowieczu rzęsy oraz brwi wyrywano, aby uwypuklić czoło, a w tanzańskim plemieniu Hadza rzęsy są obcinane do dzisiaj)?

Jest kilka teorii na ten temat. Na przykład obecność zdrowych rzęs to oznaka zdrowia (niektóre choroby powodują ich wypadanie). Starożytni Rzymianie wiązali ich brak z rozwiązłością – rzęsy miały wypadać, kiedy kobiety uprawiały zbyt dużo seksu (mogło być w tym ziarnko prawdy, gdyż jedną z przypadłości, które mogą doprowadzić do ich utraty, jest kiła).

Najnowsze badania wskazują na to, że długie rzęsy tworzą iluzję dużych, okrągłych oczu. Analiza behawioralna wykazała, że młode wielu gatunków charakteryzują się dużymi oczami i czołem, które u dorosłych osobników wywołują reakcje opiekuńcze. Jeżeli te dziecięce cechy występują u dorosłych, mają budzić podobne życzliwe odczucia. Dziecinność jest pozytywnie skorelowana z naiwnością, uczciwością, życzliwością i ciepłem.

Według seksuologów oczy i usta u kobiet bardziej przyciągają wzrok i są „większym wabikiem” na potencjalnego partnera/potencjalną partnerkę niż u płci przeciwnej. Wynika to z tego, że oczy mężczyzn zajmują średnio mniej miejsca na twarzy niż oczy kobiet. Mężczyźni mają ponadto przeciętnie silniejsze szczęki i podbródki oraz większy grzbiet brwiowy, a cechy te odwracają uwagę od oczu. Iluzja, którą tworzą długie rzęsy, sprawia, że oczy kobiet wydają się proporcjonalnie jeszcze większe.

Rzęsy farbowano już w starożytności. Przed 3,5 tys. laty w Egipcie brzeg górnych i dolnych powiek obwodzono czarnym ołówkiem z węgla, a rzęsy przyciemniano i usztywniano mieszaniną sadzy, oliwy i białka. Pomysł ten zostały później przejęty przez Greczynki. W Rzymie używano kohlu (sproszkowanego antymonu) i przypalonego korka; ten ówczesny „tusz” został rozpowszechniony w całej kulturze śródziemnomorskiej. Na dalekim wschodzie makijaż był równie popularny – niestety był również bardzo pilnie strzeżoną tajemnicą i do naszych czasów nie przetrwało zbyt wiele informacji o nim. W średniowieczu zaprzestano malowania rzęs, natomiast moda ta wróciła w renesansie – do przyciemniania rzęs wykorzystywano sadzę i zgniecione jagody. Epoka wiktoriańska przyniosła rozwój firm kosmetycznych, a pierwszą „prawdziwą” maskarę składającą się z pyłu węglowego i wazeliny stworzył Eugène Rimmel. Na początku XX w. własną formułę wymyślił Thomas L. Williams – twórca firmy Maybelline.

Pod koniec XIX w. zaczęły pojawiać się sztuczne rzęsy wykonywane ręcznie z ludzkich włosów przyczepionych do kawałka jedwabiu lub gazy. W 1911 roku Kanadyjka Anna Taylor oficjalnie opatentowała małe włoski trwale przytwierdzone do paska w kształcie półksiężyca. W 1915 roku fryzjer Karl Nessler otworzył w Nowym Jorku salon ze sztucznymi rzęsami, które reklamował jako „ochronę przez blaskiem elektrycznych świateł”.

Mimo wszystko sztuczne rzęsy nie były specjalnie popularne, dopóki w 1916 roku na ekrany kin nie wszedł film „Nietolerancja”, w którym zagrała Seena Owen. Reżyser D. W. Griffith chciał osiągnąć u aktorki rzęsy tak długie, żeby przy każdym spojrzeniu w dół muskały policzki. Jego perukarz wykonał sztuczne rzęsy z ludzkich włosów przewleczonych przez gazę, które przyklejał do oczu Seeny za pomocą kleju do peruk. Jak można się domyślić, nie było to najlepsze rozwiązanie, a aktorka po zakończeniu zdjęć długo cierpiała przez napuchnięte oczy. Na ekranie jednak wyglądała świetnie. Od premiery „Nietolerancji” sztuczne rzęsy nosiły niemal wszystkie aktorki.

W latach 50. Zaczęła się produkcja syntetycznych rzęs, a Marylin Monroe rozpromowała je do tego stopnia, że stały się częścią codziennego makijażu ówczesnych kobiet. W latach 60. ambasadorką superdługich rzęs została modelka Twiggy, która przyklejała je także do dolnej powieki. Lata 70. przyniosły modę na naturalny wygląd i sztuczne rzęsy straciły na popularności. Ich wielki powrót nastąpił w latach 90., kiedy zaczęły je nosić takie gwiazdy jak Pamela Anderson czy Cindy Crawford. Obecnie sztuczne rzęsy na dobre weszły do mainstreamu i można kupić je w każdym sklepie kosmetycznym. No właśnie, ale jak wybrać sztuczne rzęsy, które nie będą przyczyniać się do krzywdy zwierząt?

Głównym kryterium jest materiał, z którego rzęsy zostały wykonane. Poniższy podział dotyczy zarówno noszonych krótko rzęs na pasku, jak i tych w paletkach, których używają stylistki przy zakładaniu rzęs na kilka tygodni.

Na rynku są dostępne są dwa rodzaje rzęs:
naturalne – z futra norek,
syntetyczne – z włókna poliestrowego.

Nie ma się co czarować – rzęsy z norek to produkt przyczyniający się do ogromnej krzywdy zwierząt. Producenci zapewniają, że ich nie zabijają, a futro uzyskuje się poprzez rzekomo delikatne szczotkowanie żywych zwierząt. Oczywiście jest to nieprawda – rzęsy z norek są pozyskiwane wyłącznie z ferm futrzarskich. A jak wiemy z polskiego doświadczenia i śledztw przeprowadzonych m.in. przez kampanie Fundacji Viva! Jutro Będzie Futro, warunki tam panujące są straszne. Zwierzęta żyją w ciasnych klatkach, w ciągłym stresie. Nie zawsze w porę otrzymują potrzebną pomoc weterynaryjną. W samej tylko Polsce co roku zabija się ich na futro ponad 10 mln.

Często twierdzi się, że rzęsy są z jedwabiu lub kaszmiru, co jest wprowadzaniem w błąd. Oba te materiały wchodzą reakcję egzotermiczną (emitującą ciepło) z klejem, w związku z czym ich wykorzystywanie do produkcji rzęs jest niemożliwe – zareagowałyby zmianą formy lub wręcz roztopieniem.

Jedynym rodzajem wolnych od okrucieństwa sztucznych rzęs są te syntetyczne. Tylko tutaj zaczyna się problem, bo rzęsy syntetyczne dzielą się na kilka rodzajów:
mink – z angielskiego „norka”, z tym że rzęsy syntetyczne typu mink nie mają z tymi zwierzętami nic wspólnego i wykonane są z włókna poliestrowego; nazywają się mink, gdyż ich budowa jest podobna do tych naturalnych;
silk – z angielskiego „jedwab” – te rzęsy syntetyczne także nie mają niczego wspólnego z jedwabnikami; nazywają się tak, ponieważ są dużo cieńsze niż mink i mają delikatny połysk;
cashmere – z angielskiego „kaszmir” – rzęsy syntetyczne typu cashmere również nie są wykonane z wełny kóz kaszmirskich.

Jak w związku z tym odróżnić rzęsy naturalne od syntetycznych? Przede wszystkim należy czytać skład! Nawet jeśli opakowanie jest opatrzone dużymi napisami „MINK”, gdzieś małym druczkiem powinno być napisane „syntetic”.

Rzęsy różnią się także ceną: te na pasku, z norek zwykle kosztują około 100 zł. Rzęsy syntetyczne natomiast można dostać już od 5 zł (bardzo słabej jakości), a w sieciówkach kosztują zwykle 20–30 zł. Oczywiście, ceny syntetycznych rzęs wysokiej jakości (lub ekskluzywnych firm) mogą być porównywalne do cen rzęs naturalnych, dlatego tak ważne jest czytanie informacji na opakowaniu. Rzęsy w palecie dla stylistek też różnią się ceną. Paleta syntetyczna kosztuje średnio 50 zł, naturalna – 150 zł. W związku z tym aplikacja rzęs naturalnych jest proporcjonalnie droższa.

Drugim kryterium ważnym podczas kupowania rzęs jest klej. Zacznnijmy od rzęs przedłużanych co kilka tygodni u stylistek. Obecnie na rynku nie ma ani jednego kleju, który byłby potwierdzony jako wolny od powiązań z testami na zwierzętach. Nie ufajcie producentom, którzy deklarują nietestowanie, nie opierajcie się na niesprawdzonych informacjach ani listach w internecie. Obecnie jedyną wiarygodną międzynarodową listą marek wolnych od okrucieństwa jest lista Logical Harmony, a polską – Happy Rabbit. Jeśli na rynek wejdzie wolny od okrucieństwa klej do trwałego przedłużania rzęs, z pewnością znajdziecie tam informacje na ten temat.

Jeżeli chodzi o kleje do rzęs na pasku, jest dużo lepiej! Listę firm można znaleźć na liście Logical Harmony; w Polsce dostępne są trzy wolne od okrucieństwa kleje następujących marek: Ardell, Eylure i House of Lashes. Jeżeli kupujecie rzęsy syntetyczne innych firm, koniecznie zwróćcie uwagę na to, czy do opakowania nie jest dołączony klej!

Podsumowując: jeżeli chcecie mieć pewność, że wspieracie tylko potwierdzone firmy nietestujące na zwierzętach, w Polsce wybierajcie wyłącznie produkty trzech powyższych marek. Jeżeli kupicie inne syntetyczne rzęsy, może się okazać, że nieświadomie wspieracie firmę testującą swoje kleje na zwierzętach lub oferującą także naturalne rzęsy z norek.

  • Tekst: Martyna Sobótka
  • Tekst ukazał się w numerze 3/2019 Magazynu VEGE