Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

To jednostki zmieniają świat – wywiad z Ingrid Newkirk

wrzesień 10 2013

Wiele osób ją podziwia, ma jednak sporo przeciwników, również wśród wegetarian. Mimo to, trudno kwestionować jej zasługi dla ruchu prozwierzęcego. Po raz pierwszy udzieliła wywiadu polskiej prasie. Specjalnie dla Vege – Ingrid Newkirk z PETA.

Rozmawia: Urszula Rzeszutek

  • Dla wielu jesteś inspiracją. Kto inspiruje Ciebie?

W historii zapisało się wielu wspaniałych ludzi, których walka przeciwko niesprawiedliwości zainspirowała nie tylko mnie. Osobiście podziwiam Sojourner Truth, czarną abolicionistkę, która walczyła o prawa kobiet i zniesienie segregacji rasowej. Działała w czasach, kiedy w USA nikt jeszcze nie traktował poważnie ruchu feministycznego i praw Murzynów. Zdarzyło się, że podium, z którego przemawiała, zostało podpalone. Kilka razy obrzucono ją kamieniami, a jej przemowy były regularnie wygwizdywane. Wyobraź sobie jednak, co by było, gdyby Sojourner siedziała cicho?! Jedna z moich książek nosi tytuł ?One Can Make a Difference? (Każdy może zmienić świat). Każda z 50 opisywanych w książce osób dokonała ?niewielkiej? zmiany w świecie. Jedna z nich zaangażowała się w inicjatywę przeciwko niesprawiedliwości społecznej, druga uratowała jedną bezbronną istotę, której nikt nie chciał pomóc, trzecia wynalazła sposób na uratowanie wielu istnień, a czwarta po prostu weszła na lód w trakcie polowania na foki, żeby przeszkodzić myśliwym. Każdy może coś zmienić, każdy ma ogromną moc, to właśnie jednostki zmieniają świat i postawy ludzi. Nie jesteśmy bezsilni. Jesteśmy jedynymi istotami na Ziemi, które mogą swobodnie przemieszczać się, wyrażać własne poglądy, edukować innych, przeciwstawiać się okrucieństwu. Dlatego mamy obowiązek wykorzystywać te zdolności codziennie, w każdy możliwy sposób. Nie warto marnować takiej możliwości. Inspiruje mnie każdy, kto zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne są jego działania dla zwierząt, które są bezsilne. Ludzie roznoszą ulotki, pokazują wegetariańskie filmy i książki znajomym, rozwieszają plakaty na tablicach ogłoszeń, piszą artykuły do gazet i wypowiadają się w radiu, dzielą się filmikami na Facebooku, częstują swoich przyjaciół wegańskimi przysmakami. To wszystko bardzo proste rzeczy, które mogą zmienić czyjeś życie. Nie pamiętam już nawet, ilu ludzi zwierzyło mi się, że zostali wegetarianami czy weganami, dowiedzieli się o okrucieństwie przemysłu futrzarskiego czy kosmetycznego, bo przypadkiem natrafili na ulotkę. Cieszą mnie i inspirują ludzie, którzy robią cokolwiek. Tak wiele możemy zdziałać jednego dnia! To inspirujące!

  • Stworzyłaś coś w rodzaju korporacji broniącej prawa zwierząt. Reklamy PETY pojawiają się na billboardach, w prasie i telewizji. Czy przeprowadziliście sondaże, które szacują, o ile wzrosła liczba wegetarian w ciągu 20 lat waszej działalności?

Nie prowadzimy sondaży, ale widzimy, jak wielu ludzi odwiedza nasze strony www, ściąga przepisy oraz inne informacje. To na prawdę fascynujące!

  • Ale chyba obserwujecie jakieś inne zjawiska, które wskazują na skuteczność waszych działań?

Jest kilka faktów, które można potraktować jako wymierny skutek działalności ruchu prozwierzęcego w USA. Między 2007 a 2010 rokiem zyski ze sprzedaży zamienników mięsa wzrosły z 573 do 649 mln dol. Wegetariańskie burgery można zamówić obecnie m.in. w restauracjach sieci Burger King, Johnny Rockets, Dennys. ?Skinny bitch? (polskie wydanie nosi tytuł ?Wegańska boginii? – przy.red.) jest najlepiej sprzedającą się książką o odchudzaniu w USA. Wegańskie produkty, takie jak tempeh i tofu, można kupić w każdym supermarkecie. Niektóre sieci restauracji szczycą się potrawami roślinnymi w swoim menu. Liczba wegetarian rośnie. The Vegetarian Resource Group (VRG) przeprowadziło w 2009 roku sondaż, z którego wynika, że 3,4 proc. dorosłych Amerykanów (czyli ponad 10 mln ludzi) to wegetarianie. Odsetek ten w 2000 roku wynosił jedynie 2,5 proc. Największa organizacja dietetyczna na świecie, Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków i Dietetycy Kanady, podaje, że 20-25 proc. Amerykanów spożywa co najmniej cztery bezmięsne posiłki w tygodniu, a od czasu do czasu przechodzi na dietę wegetariańską. Co ciekawe, nawet Bill Clinton został weganinem.

  • Wraz ze zmianami diety pewnie zmienia się też podejście ludzi do zwierząt?

Tak, widzę to codziennie! Chociażby na przykładzie dziennikarzy. Często, gdy prezenter TV relacjonuje jakieś wydarzenia związane ze zwierzętami, dodaje: ?Mam nadzieję, że PETA o tym nie słyszała?, ?Zanim PETA zadzwoni do mnie, przyznam, że żartowałem?, ?Na wszelki wypadek zaznaczę, że to futro jest sztuczne?. Pomijając ludzi nieświadomych (co jest obecnie rzadkością ze względu na wszechobecny dostęp do informacji) lub arogantów (współczesne zjawisko kulturowe), coraz więcej osób otwarcie przyznaje: ?tak, jestem wegetarianinem? albo ?moja siostra jest weganką?. Coraz więcej osób rozumie, co to znaczy wegetarianizm/weganizm, podczas gdy na początku działalności PETY spotykaliśmy się zwykle z komentarzami: ?Wegetarianizm? Zwariowałeś? To niepoważne!?. Mleko sojowe, sery wegańskie i zamienniki mięsa można teraz kupić w prawie każdym supermarkecie, więc dieta ta jest bardziej mainstreamowa. Już nikt nie kojarzy wegetarian z hipisami. Zwykli ludzie, którzy nigdy nie zastanawiali się nad zdrowiem czy prawami zwierząt, widzą te produkty na zakupach. To samo jest z restauracjami, przemysłem odzieżowym i kosmetycznym. Również cyrki mają coraz mniej widzów.

  • Wasze kampanie są krytykowane za seksizm, nie tylko w kręgach feministycznych. Jak bronisz się przed takimi oskarżeniami?

To absurd. Nasze reklamy są sexy, ale nigdy nie są seksistowskie. Byłam aktywistką ruchu feministycznego, jeszcze zanim większość osób krytykujących nasze kampanie się urodziła. Walczyłyśmy o to, by kobiety miały prawo pokazywać swoje ciało. Zastanawiam się, jak to możliwe, że niektóre feministki nowej fali zapominają o korzeniach ruchu i jego pierwotnych założeniach. Wcielają się w rolę Talibów albo konserwatywnych braci i ojców, którzy nakazują kobietom zakrywać ciało. Kobiety mają prawo rozebrać się w słusznym celu albo by czerpać przyjemność z bycia oglądaną, jeżeli tylko mają na to ochotę. Deprecjonowanie kobiet, które wykorzystują swoje ciało w celach politycznych czy nawet seksualnych, jest działaniem antyfeministycznym. To tak jak potępianie prostytutek, które tak zarabiają na życie. To ich praca, a żadna praca nie hańbi. Zgadzam się, że nasze kampanie są bezpruderyjne, ale nazywanie je seksistowskimi to już nadużycie. Jeżeli mężczyźni mają prawo się rozbierać, kobiety też. Próba odebrania kobietom tego prawa to dopiero jest seksizm.

  • W jednych z wywiadów powiedziałaś: ?Wszyscy jesteśmy dziwkami prasy?. Co przez to rozumiesz?

Nasza praca polega na dotarciu do jak największej liczby ludzi z ważnymi informacjami. Jak to zrobić? Doprowadzić do tego, by informacja pojawiła się w prasie, aby dowiedziały się o niej miliony. Znaczy to, że musimy zapomnieć o wstydzie i nie wahać się, bo tylko to pozwala dotrzeć z naszym przekazem, ubranym w coraz to nowsze historie, do mediów. Jeżeli np. straż pożarna w jakimś mieście jest na progu bankructwa, oferujemy im opłatę za umieszczenie na wozie strażackim reklamy z jedną z naszych ?gorących? modelek w bikini z sałaty, promującej weganizm. Jeżeli latarnia morska jest w ruinie, oferujemy przejęcie nieruchomości i przekształcamy ją w Muzeum Empatii wobec Ryb. Takie działania przyciągają media. Ludzie śmieją się z takich informacji, ale jednocześnie dowiadują się o różnych faktach związanych z okrucieństwem przemysłu mięsnego itp. Media są podstawowym narzędziem aktywisty prozwierzęcego.

  • Twoja działalność na rzecz zwierząt rozpoczęła się od przykrego incydentu, gdy kocięta, które uratowałaś, zostały uśpione w schronisku. Mimo to PETA jest ostro krytykowana za usypianie zbyt wielu zwierząt. Czy możesz to wyjaśnić?

Oczywiście. W schronisku, do którego przywiozłam uratowane kocięta, zwierzęta były traktowane bardzo źle. Mieszkały w brudnych boksach i były usypiane przez zastrzyk tępą igłą w serce. Nauczyłam się, jak, jeśli już jest to konieczne, należy usypiać zwierzę. Jest różnica pomiędzy eutanazją (humanitarną śmiercią) a brutalnym zabijaniem. W USA populacja bezdomnych zwierząt jest ogromna. Koty i psy są kupowane dla kaprysu i porzucane z najbłahszych powodów, jakby były przedmiotami. Mimo najszczerszych starań, nie da się znaleźć domów dla tych wszystkich zwierząt – milionów niechcianych stworzeń każdego roku. Co więcej, w Stanach jest wielu ludzi żyjących w ubóstwie. Europejczycy mogli to zobaczyć w serwisach informacyjnych po uderzeniu huraganu Katrina. Myślę, że dla wielu zaskakujące było, jak wielu Amerykanów żyje w skrajnej biedzie. Nie mają oni pieniędzy na opiekę weterynaryjną i nigdy nie socjalizują swoich psów. Zwykle są to pitbulle trzymane na łańcuchach przez całe życie. Z czasem zwierzęta te stają się bardzo agresywne. Gdy te psy dożywają starości lub zapadają na choroby, są pozostawione same sobie. Każdego dnia terenowi pracownicy PETY pomagają zaniedbanym i okrutnie traktowanym zwierzętom. Dostarczamy im świeżą wodę, karmę, leki przeciwpasożytnicze, darmową opiekę weterynaryjną, solidne budy wyścielone słomą. Czasem trzeba jednak odebrać zwierzę właścicielowi. Po niektórych interwencjach często tracimy wiarę w ludzi. Tak było w przypadku Azji, suki rasy pitbull. Wyglądała jak szkielet pokryty skórą. Przez wiele lat była przypięta do łańcucha ważącego 7 kg. Cierpiała na bardzo poważną niedrożność jelita i w ogóle nie mogła jeść. Była umierająca, więc nasz weterynarz zdecydował się na eutanazję. Podaliśmy właściciela Azji do sądu i został skazany za okrucieństwo wobec zwierząt. To tylko jeden z kilkudziesięciu przypadków zaniedbanych zwierząt, którymi zajmujemy się każdego tygodnia.

Zawsze zastanawiałam się, jak to możliwe, że ludzie nie dostrzegają olbrzymiej różnicy pomiędzy bezbolesną eutanazją, która ma na celu skrócenie cierpień umierającego zwierzęcia w podeszłym wieku lub po bardzo ciężkim urazie, a pozostawieniem zwierzęcia w cierpieniu, strachu, bólu, długim konaniu na ulicy lub u zaniedbujących właścicieli.

  • Jednak przeciwnicy PETY twierdzą, że usypiacie nie tylko zwierzęta ciężko chore…

Najłatwiej jest wskazać palcem tych, którzy odwalają brudną robotę. Brudną robotę, którą musimy wykonać przez nieodpowiedzialnych właścicielu, którzy porzucają lub rozmnażają swoje koty i psy. Większość zwierząt, które musimy uśpić, trudno nazwać nawet ?zwierzętami towarzyszącymi?, bo całe życie spędzają przypięte do łańcucha na podwórku. Nikt nigdy ich nie socjalizował, nigdy nie były wewnątrz jakiegokolwiek budynku. Nie wiedzą nawet, czym jest głaskanie. W innych przypadkach usypiane zwierzęta są ciężko chore, umierające lub zbyt agresywne. PETA nigdy nie odwróci się od zaniedbanych, niekochanych i bezdomnych zwierząt. Nawet jeżeli najlepszą rzeczą, jaką możemy im zaoferować, jest uwolnienie od świata, w którym nie ma dla nich miłości i miejsca. Bardzo łatwo jest obrzucać nas kamieniami, jeśli patrzy się na to z boku i nie ma świadomości, ile zwierząt trafia na ulicę lub jest skrajnie zaniedbanych.

Zaznaczę, że PETA jest przeciwna niepotrzebnej eutanazji. Dokładamy wszelkich starań, żeby promować sterylizacje i odpowiedzialną opiekę nad zwierzętami. W wielu przypadkach oferujemy darmowy transport, sterylizację i opiekę weterynaryjną. W ambulansach sterylizacyjnych PETY w samym 2011 roku wysterylizowaliśmy ponad 80 tys. Zabiegi te zapobiegły narodzinom, zaniedbaniom, porzuceniom i uśpieniom tysięcy niechcianych zwierząt. Na poziomie ogólnokrajowym prowadzimy kampanię, która ma na celu kontrolę urodzeń zwierząt towarzyszących. W wielu naszych reklamach pojawiają się również celebryci, którzy nakłaniają młodych, starych, bogatych i biednych do adoptowania zamiast kupowania, sterylizowania i szanowania zwierząt.

Tak długo, jak psy i koty będą celowo rozmnażane i niesterylizowane, schroniska dla zwierząt i organizacje takie jak PETA będą musiały odwalać brudną robotę za społeczeństwo. Eutanazja nie jest rozwiązaniem problemu nadmiernej populacji bezdomnych zwierząt, ale tragiczną koniecznością wywołaną przez obecną sytuację.

Prosimy wszystkich, którzy są w stanie zapewnić zwierzęciu dom, opiekę i szacunek: Idźcie do schroniska i zaadoptujcie bezdomnego psa lub kota! Problem polega na tym, że większość osób woli kupić zwierzę u hodowcy czy w sklepie zoologicznym. To jest właśnie przyczyną wysokiego odsetka eutanazji w schroniskach.

  • Promujesz adopcje, ale jednocześnie jesteś przeciwna traktowaniu naszych braci mniejszych jako zwierzęta towarzyszące. Czy to nie sprzeczność?

Pozwól, że wytłumaczę. Przede wszystkim jesteśmy przeciwko udomawianiu zwierząt ? traktowaniu ich jak zabawki dla ludzi. Rozmnażanie zwierząt w obecnej sytuacji, kiedy miliony bezdomnych psów i kotów czekają na domy, jest niedorzeczne. Realia są takie, że wiele porzuconych psów i kotów marzy tylko o nowym domu i troskliwym właścicielu. Dlatego w mojej książce ?Let?s Have a Dog Party? (Czas na psie przyjęcie), a także we wszystkich innych materiałach PETY podkreślam, że jeśli ktoś kocha zwierzęta, ma cierpliwość, czas i pieniądze na opiekę weterynaryjną, powinien adoptować nie jednego, a dwa psy czy koty ze schroniska. Dzięki temu nie będą samotne podczas nieobecności właściciela w domu.  Chodzi o to, kim są zwierzęta i co możemy dla nich zrobić dzisiaj, w tym momencie.

  • Czy Ty sama masz psa albo kota?

Moje dwa stare psy, panna Bea i Conchita Marie, i moje dwa koty odeszły dawno temu. Teraz jestem ?dobrą ciocią? dla psów, kotów i królików moich znajomych.

  • Mało kto wie, że Twoją pasją są wyścigi Formuły 1 i zapasy sumo. Czy Ingrid Newkirk ma czas na jakiekolwiek hobby?

Lubię piesze wędrówki. Wtedy mam okazję na spokojnie przemyśleć planowane akcje i projekty. Lubię też wieczorem w łóżku przy herbacie rozwiązywać akrostychy z ?London Times?. Oba zajęcia sprawiają mi wielką przyjemność i pozwalają mi przez chwilę zapomnieć o okrucieństwie na świecie.

  • Jakie jest Twoje ulubione danie?

Jestem Angielką po sześdziesiątce, więc najbardziej lubię wegańskie wersje potraw z mojego dzieciństwa, takie jak kiełbaski sojowe, pieczone ziemniaki, gulasze warzywne, brukselkę, kapustę, paszteciki warzywne, kanapki z rzeżuchą i ogórkami. Uwielbiam też lody z mleka ryżowego i to, czego większość kobiet nie znosi ? gorzką czekoladę szwajcarską z orzechami laskowymi.

Ingrid Newkirk – Założycielka największej organizacji prozwierzęcej na świecie, autorka książek o prawach zwierząt, weganka i ekscentryczka. Rozgłos przyniosły jej kontrowersyjne kampanie i akcje promujące weganizm oraz skandalizujące wypowiedzi. Film dokumentalny o jej życiu (?Jestem zwierzęciem?, HBO) jest emitowany na całym świecie.

 

PETA (People for Ethical Treatment for Animals – Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt)- międzynarodowa organizacja broniąca praw zwierząt, założona w 1980 roku przez Ingrid Newkirk i Alexa Pacheco w Norfolk w USA. Słynie z głośnych i kontrowersyjnych kampanii z udziałem celebrytów, promujących weganizm, sterylizację i adopcję psów i kotów oraz krytykujących przemysł futrzarski i testy na zwierzętach.

 

 

 

none