Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

My jesteśmy Rada Puchaczy

kwiecień 29 2020

Sowa to symbol mądrości, ale bywa też utożsamiana z wcieleniem złych mocy. Ten majestatyczny ptak przez wieki wzbudzał podziw, szacunek, ale również lęk. Przedstawiamy fragment książki Jacka Karczewskiego „Noc sów” (Wydawnictwo Poznańskie).

Ernest Hemingway powiedział kiedyś: „Dobrego pisarza nie należy mylić z prawdziwym pisarzem. Dobry pisarz może być jak jastrząb myszołów albo nawet papuga, ale prawdziwy pisarz jest jak sowa z piekła rodem”.

Jednym z pierwszych, którego zainspirowały sowy, a który pozostawił na to dowody, był Ezop. Utalentowany niewolnik, bajkopisarz i gawędziarz żył w starożytnej Grecji w VI w. p.n.e. W jednej z jego przypowieści zmęczona sowa nie mogła zasnąć z powodu świerszcza. Długo prosiła o ciszę, ale świerszcz grał i grał. Ponieważ nie udało jej się dogadać z sąsiadem po dobroci, postanowiła uciec się do fortelu. Powiedziała mu, że muzykuje równie pięknie, co liry samego Apolla i skoro i tak nie może spać, to żeby wpadł do niej na kieliszek słodkiego nektaru. Posiedzimy sobie i razem się napijemy, zachęcała. Pokusa była zbyt duża i już po chwili zadowolony z siebie świerszcz stanął w progach sowy. Ta połknęła go bez żadnych ceregieli i zaraz potem zasnęła, delektując się błogą ciszą… Morał z tego taki, że pochlebstwa nie zawsze oznaczają, że ktoś cię podziwia. Przy okazji dowiedzieliśmy się czegoś o sowie: jest asertywna i chce grać fair, ale umie też inaczej. Okrutna, ale z klasą.

Artykuł Premium
Zyskaj dostęp online do wszystkich wydań Magazynu
Pierwszy miesiąc 5 zł!
przy subskrypcji miesięcznej*

Nie chcesz prenumerować? Na naszej stronie znajdziesz również ciekawe darmowe treści. Możesz też: