Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Stan rzek w Polsce

wrzesień 10 2026

Coraz mniej wody, coraz większe ryzyko suszy i powodzi – tak przedstawia się stan polskich rzek.

Polskie rzeki znajdują się dziś pod presją, jakiej nie obserwowano jeszcze kilkanaście lat temu. Z jednej strony coraz częściej notowane są rekordowo niskie stany wód, z drugiej – gwałtowne ulewy, które powodują lokalne podtopienia i szybkie wezbrania. Hydrolodzy zwracają uwagę, że problemem nie jest wyłącznie ilość opadów, lecz także sposób, w jaki woda krąży w środowisku i jak szybko odpływa.

Statystyki

Choć przez Polskę przepływają dwie wielkie rzeki – Wisła i Odra – zasoby wodne naszego kraju należą do najniższych w Europie. Średnie odnawialne zasoby wody wynoszą około 1600 m sześc. na mieszkańca rocznie, podczas gdy średnia europejska przekracza 4500 m sześc. W latach suchych wartość ta spada nawet do około 1000 m sześc. na osobę, czyli do poziomu uznawanego za próg stresu wodnego. To oznacza, że Polska dysponuje ponad trzykrotnie mniejszymi zasobami wody niż przeciętny kraj europejski.
Według danych Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie łączna długość cieków wodnych w Polsce przekracza 150 tys. km, z czego około 104 tys. km stanowią rzeki i kanały o znaczeniu publicznym. Największe dorzecza to Wisła (ok. 1047 km długości, dorzecze obejmuje 54 proc. powierzchni Polski) i Odra (ok. 854 km, dorzecze to ok. 34 proc. powierzchni kraju). Pozostała część należy do dorzeczy rzek przymorza oraz niewielkich obszarów zlewisk Niemna i Pregoły.

Obecna sytuacja

Najnowsze dane IMGW pokazują, że w sierpniu 2026 r. sytuacja na wielu rzekach pozostaje niekorzystna. W skali kraju niski stan wody ma 65 proc. rzek, średni – 29 proc., a w wysoki zaledwie 6 proc. Dodatkowo na 311 stacjach hydrologicznych przepływy były niższe od średniego niskiego przepływu z wielolecia, co jest ważnym wskaźnikiem zagrożenia suszą hydrologiczną. IMGW podkreśla, że w dorzeczach Wisły i Odry dominują obecnie wody niskie, a stany wysokie występują jedynie lokalnie.
Szczególnie niepokojąca jest sytuacja na Wiśle. W 2025 roku w profilu Warszawa-Bulwary odnotowano historyczne minima – 11 cm 7 lipca 2025 r. i 4 cm 2 września 2025 r. Większość Wisły w Polsce osiąga coraz niższy poziom wody. W wielu miejscach coraz częściej osiąga minimalny poziom wody w rzece.
Jeszcze kilka lat temu ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną miały charakter sezonowy. Od 2023 r. IMGW publikuje je przez cały rok, co pokazuje, że niedobory wody przestały być wyłącznie problemem w lecie. W szczycie suszy w 2025 r. przepływy poniżej średniego niskiego przepływu obserwowano jednocześnie na ponad 300 stacjach hydrologicznych. Dla porównania we wrześniu 2025 r. w strefie wody niskiej znajdowało się 45 proc. stacji, 46 proc. w strefie średniej i 9% w strefie wysokiej.

Zagrożenia

Stan ilościowy to tylko część problemu. Równie ważna jest jakość wód. Zgodnie z ocenami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska tylko niewielka część jednolitych części wód rzecznych osiąga dobry stan ekologiczny wymagany przez Ramową Dyrektywę Wodną UE. Najczęstsze problemy to nadmiar biogenów (azot i fosfor), zanieczyszczenia komunalne, presja rolnicza, regulacja i przekształcenie koryt oraz zasolenie, szczególnie w zlewni Odry. Katastrofa ekologiczna na tej rzece w 2022 r. pokazała, jak groźne może być połączenie niskich przepływów, wysokiej temperatury wody i zanieczyszczeń.

Wraz ze wzrostem temperatury powietrza rośnie temperatura wód powierzchniowych. Na wielu rzekach latem przekracza ona 24–26 st. C, a lokalnie jest jeszcze wyższa. Cieplejsza woda zawiera mniej tlenu, co pogarsza warunki dla ryb i innych organizmów wodnych. Dodatkowo niskie przepływy zmniejszają zdolność rzek do rozcieńczania zanieczyszczeń.

Paradoksalnie susza nie oznacza końca zagrożenia powodziowego. IMGW i Wody Polskie podkreślają, że rośnie znaczenie powodzi błyskawicznych wywoływanych przez intensywne, krótkotrwałe opady. W miastach problem potęguje uszczelnienie powierzchni. Woda nie wsiąka, lecz szybko spływa do kanalizacji i cieków, powodując gwałtowne wzrosty stanów wody.

Perspektywy

Polska zatrzymuje stosunkowo niewielką część odpływu. Możliwości retencyjne zbiorników to około 6–7 proc. średniego rocznego odpływu wód, podczas gdy w wielu krajach Europy Zachodniej wskaźnik ten przekracza 15 proc. Dlatego coraz większy nacisk kładzie się na odtwarzanie mokradeł, renaturyzację rzek, małą retencję, zatrzymywanie wody w lasach i na terenach rolnych, a także ograniczanie betonowania miast. IMGW rozwija również programy wskazujące odcinki rzek wymagające renaturyzacji do 2027 r.
Stan rzek w Polsce jest dziś jednym z najważniejszych wskaźników zmian klimatycznych i presji człowieka na środowisko. Dane wyraźnie pokazują, że problemem nie jest jedynie chwilowy brak opadów. Polska ma ograniczone zasoby wodne, coraz częściej doświadcza suszy hydrologicznej, a jednocześnie pozostaje narażona na gwałtowne wezbrania.
Rzeki potrzebują nie tylko ochrony przed zanieczyszczeniami, lecz także więcej przestrzeni, lepszej retencji i odbudowy naturalnych procesów hydrologicznych. Bez tych działań rekordowo niskie stany Wisły i innych rzek mogą z wyjątków stać się nową normą.

  • tekst: Joanna Kwolek
WSPIERAM10 zł WSPIERAM25 zł WSPIERAM50 zł