Budynki, w których mieszkamy, to także dom dla dzikich zwierząt, w szczególności ptaków i nietoperzy.
Wystarczy centymetrowa szczelina pod parapetem, a miejsce to może stać się schronieniem nietoperza. Ptaki z kolei wykorzystują wszelkie otwory w elewacjach, stropodachy, dachówki, otwarte szyby wentylacyjne, itp. Na jednym budynku potrafi znajdować się nawet kilkadziesiąt ptasich gniazd gatunków takich jak np. pustułki, sikory, wróble czy jerzyki. Nietoperze zakładają natomiast w budynkach kolonie rozrodcze w okresie wiosenno-letnim, a w zimie hibernatoria. Dodatkowo często korzystają ze szczelin jako schronień tymczasowych.
To, jak powszechnie ptaki i nietoperze zamieszkują budynki, potwierdzają badania naukowe. W Polsce w 11 województwach siedliska ptaków znajdowały się w 78,9% budynków, a siedliska nietoperzy w 8,9% budynków. Prawie wszystkie gatunki tych zwierząt są ściśle chronione. Obowiązujące w Polsce i UE prawo chroni ptaki i nietoperze, jednak w praktyce często jest nieprzestrzegane. Problem ten jest powszechny podczas remontów elewacji, ociepleń oraz wyburzeń. W efekcie w najlepszym wypadku zwierzęta tracą siedliska, w najgorszym życie. Trudno oszacować, ile ptaków ginie zakratowane w otworach, zamurowane żywcem w gniazdach lub wyrzucone wraz z nimi w odpadach budowlanych. To straszna śmierć – z głodu, pragnienia, uduszenia czy przegrzania.
Zgodnie z obowiązującym w Polce prawem inwestor ma obowiązek przed rozpoczęciem prac wykonać inwentaryzację przyrodniczą oraz uzyskać decyzję derogacyjną Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, czyli zgodę na odstępstwa od zakazów wobec gatunków prawnie chronionych. Oznacza to, że urząd ma wydać zalecenia, jak i kiedy przeprowadzić remont, by nie doprowadzić do śmierci lub cierpienia zwierząt. Drugą ważną rzeczą jest zalecenie kompensacji przyrodniczej po remoncie, czyli np. powieszenie budek lęgowych i schronów dla nietoperzy, gdy nie da się uniknąć zniszczenia siedlisk.
Wydanie zezwolenia z zakresu ochrony gatunkowej należy traktować jako zagadnienie wstępne w rozumieniu art. 97 par. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.), od którego rozstrzygnięcia zależy rozpatrzenie sprawy i wydanie decyzji zezwalającej na (…) pozwolenie na budowę (…). Zagadnieniem wstępnym jest bowiem zagadnienie prawne o charakterze materialnym, które pojawiło się w toku postępowania w sprawie indywidualnej i ma istotne znaczenie dla jej rozstrzygnięcia. W związku z czym zezwolenie z zakresu ochrony gatunkowej powinno zostać wydane przed decyzją zezwalającą na realizację przedsięwzięcia, jeżeli wiadomo, że realizacja inwestycji będzie wiązała się z czynnościami zakazanymi wobec gatunków chronionych – wskazuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Informacji w zakresie stosowania przepisów dot. ochrony gatunkowej roślin, zwierząt i grzybów w ramach realizacji współfinansowanych przez Unię Europejską z 10.08.2012 r.
Jeżeli inwestor nie zadba o ochronę ptaków przed remontem, prace muszą być zgodnie z prawem zatrzymane przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego lub policję. Kluczowa jest rola Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która nie powinna wydać pozytywnej decyzji derogacyjnej w przypadku interwencji w sprawie prowadzonego już remontu w trwającym sezonie lęgowym. Niestety w praktyce często nawet w przypadku interwencji nie dochodzi do zatrzymania prac, a urzędy tolerują działania inwestorów, które są szkodliwe dla ptaków i nietoperzy.
Taka sytuacja ma miejsce we Wrocławiu, gdzie od 2021 roku wolontariusze interweniują podczas remontów elewacji w sezonie lęgowym przy jednoczesnej obecności gniazd ptaków z lęgami, a także niszczenia ich siedlisk. W związku z tym nawet jak dojdzie do interwencji, nie ma obecnie żadnych szans na zatrzymanie budowy ani ukaranie odpowiedzialnych za nią osób. Dlatego powstała petycja Stop zabijaniu ptaków i nietoperzy podczas remontów. Jest ona skierowana do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a w niej Fundacja Animalculum zwraca się o zatrzymanie szkodliwych praktyk Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i innych instytucji we Wrocławiu. Apel można podpisać tutaj.
- tekst: Zuzanna Pietrowska

