Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Gdy pomoc nie może czekać

lipiec 29 2026

Kiedy pies nie może dojechać na rehabilitację, rehabilitacja przyjeżdża do niego. Historia startupu Elabor Reha-Pets.

Czasem innowacyjny startup nie rodzi się z biznesplanu ani analizy rynku, lecz z potrzeby, która pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie. Tak było w przypadku Elabor Reha-Pets, przedsięwzięcia stworzonego z myślą o zwierzętach, które z powodu wieku lub choroby nie mogą dotrzeć do gabinetu rehabilitacyjnego. Za pomysłem stoi historia jednego psa i jego opiekuna, którzy postanowili znaleźć rozwiązanie problemu, z którym mierzy się wielu opiekunów czworonogów w podobnej sytuacji.

Florek to schroniskowy adopciak z Palucha. Jest dość dużym psem w typie wilka. Miał 6 lat, kiedy trafił do Roberta i znalazł prawdziwy, kochający dom na warszawskiej Pradze Północ. Dziś jest 16-letnim seniorem, który z powodu zwyrodnienia stawów i kręgosłupa ma problemy z poruszaniem się. Jednak jego wola życia pozwoliła przetrwać niejeden kryzys.

W ostatnie święta Bożego Narodzenia Florek nie wstał nawet ze swojego posłania. Nie był w stanie podnieść ciała, wył z bólu. To był jeden z tych ataków, kiedy Robert był już pewien: „Potrzebujemy rehabilitacji z dojazdem do zwierzaka. I na pewno nie jesteśmy jedyni!”.

Kiedy Florek po raz pierwszy zaniemógł tak bardzo, że przestał samodzielnie wychodzić na spacery, Robert razem ze swoim tatą na zmianę nosili go po schodach. Wtedy Florkowi pomogła rehabilitacja w gabinecie weterynaryjnym z użyciem sprzętu Indiba AH-100. Po kilku zabiegach jego stan poprawił się na tyle, że był w stanie chwiejnym krokiem – ale bez pomocy opiekuna – wychodzić znów na trawnik.

Florek

Indiba to jeden z topowych sprzętów rehabilitacyjnych. Korzystają z niego m.in. sportowcy. W Warszawie znajduje się około 8-10 punktów stacjonarnych, gdzie można skorzystać z tej technologii. W całej Polsce to około 30 punktów.

Co jednak zrobić w sytuacji, gdy transport wielkiego psiego pacjenta staje się uciążliwy na tyle, że skutkuje absolutnym wyczerpaniem opiekuna i ogromnym stresem/bólem zwierzaka? Robert i jego partnerka Marzena postanowili sami kupić AH-100, żeby Florek mógł korzystać z rehabilitacji w domowych warunkach. Zainwestowali w sprzęt wszystkie swoje oszczędności. Chcą też pomagać innym opiekunom w podobnej sytuacji. Tak właśnie narodził się pomysł na Elabor Reha-Pets. A Florek został „twarzą” startupu.

„Florek przeszedł przez wszystko, co rzuciło w niego życie: babeszjozę, zespoły przedsionkowe. Obecnie walczy z przewlekłą niewydolnością nerek i problemami ortopedycznymi. Rehabilitacje działały na niego dobrze, dopóki mogliśmy dojechać do punktów stacjonarnych. Teraz nie mamy takiej możliwości i nie jesteśmy z tym problemem jedyni.

Dzięki Florkowi powstał pomysł stworzenia mobilnej rehabilitacji dla potrzebujących zwierząt. On jest inicjatorem i motywatorem. To dzięki niemu cała akcja, to dla niego cała akcja. I dla innych zwierząt oraz ich opiekunów, żeby nie byli w takiej samej sytuacji, w jakiej ja byłem. Chciałbym, żeby takie zabiegi były dostępne dla zwierząt wszędzie, jak jedzenie z dowozem do domu”.
– Robert Perzanowski, założyciel Elabor Reha-Pets

Robert i Marzena podpisali kontrakt z zoofizjoterapeutką, która dojeżdża ze sprzętem bezpośrednio do domów. Wystartowali w lutym 2026. Pierwsi psi klienci Elabor: Ergo, Melodia i Tequila, podobnie jak Florek zmagają się z chorobami stawów i kręgosłupa. Obecnie Elabor dojeżdża do zwierzaków na terenie Warszawy i Łodzi. Robert śledzi programy akceleracyjne dla młodych firm użytecznych społecznie. Na razie kupił jedno urządzenie, z czasem chciałby móc kupić kolejne – i otworzyć się na rehabilitację zwierzaków tam, gdzie jeszcze sprzęt Indiba nie dotarł, czyli np. na Kraków, Lublin czy Katowice.

Dla Roberta Elabor Reha-Pets to znacznie więcej niż firma. To sposób, by doświadczenie zdobyte podczas opieki nad Florkiem przełożyć na realną pomoc innym zwierzętom i ich opiekunom. Każdy kolejny wyjazd do pacjenta potwierdza, że taka usługa była potrzebna. Jeśli startup będzie się rozwijał zgodnie z planem, mobilna rehabilitacja może stać się dostępna także w kolejnych miastach. A historia psa z Palucha pokaże, że czasem jedna osobista potrzeba wystarczy, by zmienić życie wielu innych.

  • Tekst: Gloria Książek
  • Zdjęcia: z archiwum Roberta i Marzeny

WSPIERAM10 zł WSPIERAM25 zł WSPIERAM50 zł