Kim byli średniowieczni asceci, których tak bardzo obawiali się duchowni katoliccy, i dlaczego tak zawzięcie ich zwalczano?
Nazwa „katarzy” pochodzi prawdopodobnie od greckiego słowa katharoi, które można tłumaczyć jako „czyści”. Zwano ich także albigensami od miasta Albi, gdzie mieli wielu wyznawców. Samych siebie częściej określali „dobrymi chrześcijanami” albo „dobrymi ludźmi”. Przypuszcza się, że dużo czerpali z bałkańskiego ruchu bogomiłów, ale brak na to jednoznacznych dowodów. Pewne jest to, że przed 1170 r. do katarów trafiła część piśmiennictwa bogomilskiego, m.in. „Rytuał”, z którego zaczerpnęli obrządek inicjacyjny. Rozwój tego ruchu w XII i XIII w. należy łączyć z rozprzestrzenianiem się idei zainspirowanych religiami Wschodu, które najczęściej przenosili kupcy lub krzyżowcy wracający z krucjat.
Najbezpieczniejszym miejscem do rozwoju kataryzmu była Langwedocja znajdująca się pod panowaniem hrabiów Tuluzy. Rejon ten charakteryzował się względną wolnością od zależności feudalnych. Lokalna ludność stanowczo opierała się narzuceniu kontroli królewskiej i kościelnej. Najwięcej zwolenników kataryzm zdobył w południowej i północno-wschodniej Francji oraz na północy Włoch, gdzie albigensi wytworzyli nawet własne struktury kościelne i zyskali przychylność ze strony części lokalnych elit.
Niechęć
Kataryzm stwarzał dla Kościoła wyjątkowo trudne wyzwanie z kilku powodów, które odróżniały ten ruch od wcześniejszych herezji. Po pierwsze, ich doktryna cechowała się z jednej strony radykalnością, a z drugiej spójnością. Katarzy wierzyli w dualistyczny porządek: świat materialny był według nich zły, a duchowy dobry. Podobnie było dwóch bogów – jeden dobry, a drugi zły. Albigensi twierdzili, że Lucyfer, syn złego, stworzył świat materialny, zabierając dusze i wkładając je w ciała na ziemi. Chrystus, Syn Boży, przyszedł zaś, aby je wybawić. Przeczyło to nauce Kościoła o stworzeniu świata przez jednego – dobrego – Boga.
Po drugie, umieli zorganizować swoją własną strukturę: mieli swoich duchownych, którzy prowadzili ascetyczne życie i byli postrzegani jako moralnie wyżsi od wielu przywódców katolickich. To przyciągało nowych wiernych i podważało autorytet Kościoła, który w oczach katarów był instytucją zdeprawowaną przez władzę i bogactwo. Po trzecie, albigensi zdobyli szerokie poparcie społeczne, zwłaszcza w południowej Francji, gdzie byli tolerowani, a czasem nawet wspierani przez lokalną szlachtę. Utrudniało to zwalczanie rozprzestrzeniającej się herezji znanymi Kościołowi metodami. Z kolei próby pokojowego nawracania katarów poprzez kaznodziejstwo czy prowadzenie z nimi publicznych dyskusji nie przynosiło efektów.

Zasady
Kościół katarski dzielił się na dwie klasy: perfecti i credentes. Perfecti byli niewielką mniejszością, która otrzymała consolamentum, czyli inicjalne przyjęcie do Kościoła katarskiego. Podczas tej specjalnej ceremonii przysięgano życie w absolutnej czystości, spokoju i niewinności. Wyrzekano się wszelkiej własności, a także przyrzekano jeść i pić według restrykcyjnych wytycznych. Poza tym według Anzelma z Alessandrii byli zobowiązani do trzech dni postu w tygodniu o chlebie i wodzie, a także trzech 14-dniowych postów w ciągu roku.
Życie perfecti poświęcone było kazaniom, nawracaniu innowierców i kontemplacji. Mieli kochać Boga i bliźniego, a także wybaczać nieprzyjacielowi. Nie kraść, nie kłamać, nie zabijać i zachować całkowitą abstynencję seksualną. Zintegrowani ze społecznością katarską materialnie credentes nie musieli składać tego rodzaju ślubów. Zawierali małżeństwa i wychowywali dzieci. Nie byli zobowiązani do postu ani nie musieli głosić kazań. Wiedli życie mało różniące się od życia katolików. Consolamentum otrzymywali często dopiero wtedy, gdy byli bliscy śmierci.
Warto zauważyć, że zapisy inkwizycji, które przetrwały we Francji od lat 30. XIII w. są dowodem na to, że przesłuchiwano i wydawano wyroki także na wiele kobiet, które zostały perfectae albo credentes, mimo że katarzy z wyjątkiem wyznawców z terenów Lombardii uznawali kobietę za narzędzie upadku niebiańskich duchów. Ciężarna według nich nosiła w sobie stworzenie diabelskie. Dopiero podczas porodu w płód miał się wcielać duch innego człowieka czekającego jeszcze na zbawienie. Według wiary katarskiej kobiety mogły zostać zbawione po przyjęciu consolamentum, ale do nieba wstępowały przemienione w mężczyznę. Ciało kobiety dawało jej tylko ziemską postać. Chociaż w wierze katarki były równe swoim współwyznawcom, to nie miały dostępu do hierarchii swojego Kościoła. Kobieta mogła zostać przeoryszką, ale już nie diakonem czy biskupem.
Dieta
Katarom nie wolno było w ogóle spożywać nabiału, jaj i mięsa. Zjedzenie tego ostatniego traktowano jako wyrzeczenie się wiary. Nie można ich jednak uznać za średniowiecznych wegan, ponieważ dopuszczali spożywanie ryb i skorupiaków. Uzasadnieniem takich wyborów żywieniowych była odraza moralna do wszystkiego, co pochodzi ze stosunku płciowego. Ryb to nie dotyczy, przynajmniej w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, bo zapłodnienie odbywa się poza organizmem samicy. Kolejny powód to dieta Jezusa: uznawano, że wszystko, co spożywał, było moralne, dlatego chleb, wino i ryby składały się na podstawę diety „doskonałych”. Poza tym jadali warzywa, owoce i orzechy, a wino rozcieńczali wodą.
Wojny albigeńskiemnisi
Krucjata przeciwko Katarom bywa porównywana do europejskich polowań na czarownice, prześladowań Żydów i podejrzeń o czczenie diabła. Krucjata albigeńska odegrała ważną rolę w rozwoju średniowiecznej inkwizycji, która pojawiła się jako odpowiedź na coraz liczniej szerzące się herezje.
Zakon dominikanów został założony właśnie w celu zwalczania katarów. Mnichom tę misję powierzył papież Grzegorz IX. Powstanie inkwizycji nie było odosobnioną reakcją na zagrożenie, tylko częścią ogólnoeuropejskiej strategii zwiększania kontroli elit poprzez stosowanie przemocy kierowanej przez instytucje państwowe i religijne wobec obcych. Głównym celem nie było jednak stłumienie tych grup, tylko zwiększenie władzy i autorytetu elit za pomocą opresyjnej działalności.
Bliższe spojrzenie na historię krucjaty ujawnia, że była ona kamieniem milowym w rozwoju opresyjnego porządku społecznego w całej Europie. Ideologie, które ukształtowały się jako usprawiedliwienie średniowiecznego ucisku, później stały się wzorem dla nowych systemów dominacji klasowej we współczesnym świecie kapitalistycznym. Warto odnotować, że polowania na czarownice, które rozpowszechniły się w następnych wiekach, miały miejsce w pierwszej kolejności tam, gdzie najsilniej prześladowano heretyków. W obu przypadkach bowiem oskarżano te grupy o próby obalenia porządku społecznego.
Kiedy w 1234 r. w Tuluzie inkwizycja aresztowała mężczyznę z podejrzeniem go o herezję, oskarżony, broniąc się przed zarzutami, wyznał, że skoro kłamał, przeklinał, jadł mięso i uprawiał seks z żoną, nie mógł przynależeć do prześladowanej wspólnoty.
Najpierw próbowano dokonać pokojowej przemiany, wysyłając na objęty herezją obszar księży, których zadaniem było odciągnięcie ludności od katarskiej doktryny. Albigensi byli jednak chronieni przez miejscowych feudałów. W roku 1206 r. papież zaczął szukać wsparcia wśród langwedockich feudałów, a tych, którzy wspierali ruch katarski, ekskomunikował. Początkiem wojen było zabójstwo legata papieskiego Pierre’a de Castelnau w opactwie Saint-Gilles, gdzie spotkał się z hrabią Tuluzy Rajmundem VI. Ten władca jako jedyny z namawianych suwerenów nie chciał się zaangażować w zwalczanie herezji katarskiej. Próby przekonania go zakończyły się porażką, a następnie zabójstwem de Castelnau. Papież zareagował bullą wzywającą do krucjaty przeciwko katarom oraz – w mniejszym stopniu – waldensom. Kościół, by zachęcić króla i francuskie rycerstwo do walki z herezją, przyrzekł im władzę nad podbitymi ziemiami. Obietnica przyciągnęła wielu śmiałków. Początkowo krzyżowcy odnosili sukcesy w Langwedocji, jednak zdobyte tereny zostały w większości utracone w latach 1215–1225. Sytuacja uległa ostatecznej zmianie na skutek interwencji króla Francji Ludwika VIII w 1226 r. Cały obszar będący pod wpływem katarów został podbity po trzech latach.

Bez litości
Nie brakuje przykładów brutalności w historii krucjaty przeciw albigensom. Najbardziej znanym jest rzeź Béziers w lipcu 1209 r., która obecnie jest uznawana za jedną z największych masakr w średniowieczu. Krucjatą dowodził wówczas Arnaud Amaury, opat Cîteaux. Jeden z rycerzy miał go zapytać, jak mogą odróżnić heretyków od reszty, na co dowódca miał odpowiedzieć: „Zabijcie ich wszystkich — Bóg pozna swoich”. Chociaż nie da się potwierdzić autentyczności tej wypowiedzi, oddaje ona nastroje, które żywili wówczas krzyżowcy wobec mieszkańców Langwedocji.
Innym dowódcą krucjaty był Szymon de Montfort, który zginął podczas oblężenia Tuluzy w 1218 r. Pewien anonimowy kronikarz zostawił po sobie niezbyt pochlebny opis jego działań: „Jeśli zabijając ludzi i przelewając krew, potępiając dusze i powodując śmierć, ufając złym radom, podpalając ognia, niszcząc ludzi, hańbiąc okolicę, przejmując ziemię i podsycając dumę, podsycając zło i gasząc dobro, zabijając kobiety i mordując dzieci, człowiek może w tym świecie zdobyć Jezusa Chrystusa, to z pewnością hrabia Simon nosi koronę i świeci w niebie ponad nami”.
Krucjata zakończyła się w 1229 r., gdy Langwedocja znalazła się pod kontrolą francuskiego króla. Katarzy stawiali jeszcze gdzieniegdzie opór do 1255 r., gdy upadła twierdza Quéribus. Ostatecznym ciosem były działania założonej w 1233 r. Inkwizycji. Jej celem było ściganie heretyków i zmuszanie ich do wyrzeczenia się swojej wiary. Jeżeli tego nie zrobili, czekała ich śmierć, najczęściej w płomieniach. Katarów tropiono do momentu, gdy słuch o nich zaginął, czyli w połowie XIV w.
Popularność
Warto zauważyć, że kataryzm był częścią ruchu potępienia przepychu i hipokryzji panoszących się w Kościele katolickim. Abligensi, żyjąc w ascezie, stawali się wzorem cnoty dla ludzi spoza ich kręgu. Ich społeczność przypominała wspólnoty pierwszych chrześcijan. Dlatego osoby szukające odnowy moralnej kierowały swoje kroki w ich stronę.
Katarzy fascynują do dziś. Docenił ich choćby Zbigniew Herbert w zbiorze esejów „Barbarzyńca w ogrodzie”, pisząc: „Zniszczono w sercu chrześcijańskiej Europy kwitnącą cywilizację, w łonie której dokonywała się ważna synteza pierwiastka Wschodu i Zachodu”. Ponadto do historii katarów odwoływały się wielokrotnie ruchy antyklerykalny, anarchistyczny i antytotalitarny, doceniając opór wobec hipokryzji i wytrwanie w swojej wierze mimo zagrożenia śmiercią z rąk prześladowców.
- Tekst: Afra Wierska
- Tekst ukazał się w numerze 7-8/2026 Magazynu VEGE

