Najprościej byłoby powiedzieć „struś, jaki jest, każdy widzi”, ale sprawa z tym największym nielotnym ptakiem nie jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Rodzina strusiowatych to nielotne ptaki lądowe mieszkające na sawannach i półpustynnych terenach Afryki. Dzieli się na dwa podgatunki – struś północnoafrykański i struś południowoafrykański – natomiast w celach hodowlanych powstała także ich krzyżówka, czyli struś afrykański czarny. Wbrew powszechnemu mniemaniu inne duże nieloty jak australijskie emu i kazuar oraz południowoamerykański nandu nie są strusiami i należą do zupełnie innych rzędów ptaków.
Struś jest ptakiem pokaźnych rozmiarów – duże samce osiągają wzrost do 275 cm i ważą ok. 150 kg. W biegu mogą rozwinąć prędkość nawet do 70 km/godz., co czyni z nich najszybsze zwierzęta poruszające się na dwóch nogach. Narosłe wokół tego ptaka mity i wyobrażenia wraz z przypadkowymi obserwacjami sprawiły, że jego symbolika i stosunek do niego miały charakter bardzo ambiwalentny.
Zły rodzic
Imponująca fizyczność i siła strusi od starożytności przyciągały uwagę, fascynowały, ale stały się też źródłem wielu anegdotycznych opowieści, które silnie wpłynęły na ich obraz w powszechnej wyobraźni. Szczególne miejsce w tym imaginarium zajmują zwyczaje lęgowe oraz olbrzymie strusie jaja. Autorytet, jakim w późniejszych czasach obdarzano starożytnych i czerpaną od nich wiedzę, utrwalił wiele niemających odbicia w rzeczywistości przekonań, co sprawiło, że nawet obecnie funkcjonują na temat strusi mitów.

Nad miejscem strusi w świecie fauny zastanawiał się m.in. Arystoteles, rozważając, czy upierzone, ale nielotne strusie naprawdę są ptakami.
Ich cechy i zachowanie w ocenie filozofa sytuowały je między ptakami a ssakami, co dobrze oddaje chociażby ich grecka nazwa strouthokámeloi, czyli wróblowielbłądy. Żyjący na przełomie II i III w. n.e. rzymski filozof Klaudiusz Elian w dziele „O właściwościach zwierząt” zebrał wiele anegdot, świadectw i legend na temat różnych przedstawicieli fauny. Obok informacji o znających tabliczkę mnożenia krowach z Suzy, słoniach piszących trąbą greckie litery i krukach przewidujących pogodę filozof rzeczowo opisał strusie, podkreślając ich zdolność szybkiego biegu przy jednoczesnej niezdolności do lotu. W IV księdze zawarł informację, jakoby samica strusia składała wiele jaj, część z nich usuwała i wysiadywała tylko te zapłodnione, a po wykluciu karmiła młode odrzuconymi jajami. W dalszej części traktatu obszernie przedstawiono różne sposoby polowania na strusie.
Żyjący w I wieku n.e. Pliniusz Straszy w wielotomowej „Historii naturalnej” pisał, że struś jest w stanie zjeść i strawić wszystko. Od tego autora zaczerpnięto przekonanie, że w chwili zagrożenia struś wybiera taktykę chowania głowy w piasek lub – w mniej popularnej wersji – w krzaki. Autorytet, jakim cieszył się rzymski uczony, na wieki ustalił renomę tego ptaka jako zwierzęcia dużego, ale bardzo naiwnego.
Struś pojawia się także w starotestamentowej Księdze Hioba jako uosobienie okrucieństwa wobec własnych dzieci. Miał on rzucać jaja na ziemię, ogrzewać w piasku i o nich zapominać, narażając na zdeptanie przez ludzi lub dzikie zwierzęta, a swoje dzieci traktować jak obce. W konsekwencji w świecie chrześcijańskim figura strusia służyła moralnej przestrodze jako przypomnienie, że „Bóg potłucze złoczyńców tak jak struś swe bezwartościowe jaja”.
Z okresu wczesnochrześcijańskiego pochodzi traktat „Fizjolog”, który był summą starożytnej wiedzy na temat fauny i flory oraz moralnych pouczeń, jakie ze świata przyrody mógł czerpać chrześcijanin. Według „Fizjologa” struś ustala właściwą porę zniesienia jaj na podstawie temperatury powietrza. Gdy nastaje wielki upał, udaje się nad brzeg morza, zniesione jaja przykrywa piaskiem i zapomina o nich, a pisklęta wykluwają się pod wpływem temperatury. Według św. Bazylego tak zachowują się niedbali rodzice, którzy nie troszczą się o wychowanie dzieci, oraz duchowi ojcowie, którzy najpierw chętnie i z ciekawością słuchają spowiedzi, ale potem zaniedbują swoje duchowe dzieci.
Jaja i pióra
W sztuce Egiptu strusie pióro było atrybutem Maat, bogini prawdy i sprawiedliwości. Podczas pośmiertnego sądu przeprowadzanego przed obliczem Ozyrysa było ono kładzione na szali jako przeciwwaga dla serca zmarłego i to, które z nich przeważyło, decydowało o dalszych losach duszy w zaświatach. Arabowie wierzyli, że postać strusia mogą przybierać dżiny – wrogie człowiekowi duchy powstałe z czystego ognia, za to strusie jaja pojawiały się w dekoracjach meczetów i podobnie jak w świątyniach chrześcijańskich były symbolem kreacji, życia, zmartwychwstania i czujności. Zawieszano je niegdyś w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie, co – oprócz symbolicznego – miało także bardzo praktyczny wymiar. Umieszczano je na tych samych sznurach, na których wisiały lampy oliwne. W ten sposób jaja były zaporą dla gryzoni, które inaczej miałyby swobodny dostęp do pożywnej oliwy. Malarskim dowodem obecności strusich jaj w świątyniach jest Madonna z Brery, czyli eksponowany w mediolańskiej galerii obraz Piero della Francesca. Widać na nim Madonnę z leżącym na jej kolanach Jezusem, adorowaną przez świętych oraz fundatora, zaś w centralnym punkcie nad głową Marii zwisa olbrzymie jajo, które odczytuje się jako symbol narodzin oraz zapowiedź zmartwychwstania.

Rzeczywistość
Na wolności strusie mieszkają wyłącznie w Afryce. Samce różnią się od samic – są zauważanie większe, czarno upierzone z białymi zakończeniami piór na ogonie i skrzydłach. Upierzenie samic jest szarobrązowe. Masywne nogi i charakterystyczna długa szyja nie są pokryte piórami, duże oczy osłonięte są z kolei długimi rzęsami. Stopa strusia zakończona jest dwoma palcami, które dają dobre oparcie w biegu i są bardzo groźną bronią – kopnięcie przez tego ptaka może mieć skutek śmiertelny.
Strusie są ptakami poligamicznymi. Samiec ma z reguły harem składający się z kilku samic, w tym jednej dominującej. Na swoim terytorium samiec buduje kilka gniazd, wybierając na nie płytkie zgłębienia w ziemi. Samica dominująca decyduje się na jedno z nich i składa w nim jaja, a w ślad za nią do tego samego gniazda znoszą jaja pozostałe członkinie haremu. Wysiadywaniem zajmuje się wyłącznie para dominujących ptaków, dlatego duża część z kilkudziesięciu jaj nie ma szansy na wyklucie się, a pierwszy rok przeżywa tylko 15 proc. piskląt.
Prawdopodobnie na podstawie obserwacji tego zachowania lęgowego ukształtowało się błędne przekonanie o tym, że strusie są mało troskliwymi rodzicami i zaniedbują jaja w gnieździe albo wręcz je porzucają. Jajo strusia waży 1,5 kg i ma pojemność ponad 0,5 l.
Ptaki te są co do zasady weganami – jedzą trawy, owoce, nasiona i inne części roślin, ale zdarza się im upolować i zjeść małego gada. Są dobrze przystosowane do suchego środowiska i dzięki efektywnemu pozyskiwaniu wody z pokarmu oraz możliwości zagęszczania moczu skutecznie radzą sobie z deficytem wody.
Eksploatacja
Ludzie dość szybko zdali sobie sprawę z korzyści, jakie można czerpać ze strusi. Już w okresie neolitu polowano na nie dla ich mięsa, a przedstawienia scen łowieckich znajdowane na różnych obszarach Afryki należą do najstarszych reprezentacji jakiegokolwiek gatunku ptaka na świecie. Mięso strusi jest cenione z uwagi na niską zawartość cholesterolu i tłuszczu, którego zawiera 2,5 razy mniej niż mięso wołowe.
Jedno strusie jajo stanowi równowartość około 24 jaj kurzych i zawiera 1 kg białka oraz 320 g żółtka. Jego ugotowanie na miękko zajmuje 45 min, a na twardo – 1,5 godz. Poza walorami spożywczymi ceniono także skorupy jaj jako poręczne pojemniki do przenoszenia i przechowywania wody.
Spektakularne i delikatne strusie pióra służyły zaś przede wszystkim do produkcji biżuterii i innych ozdób (do dzisiaj wyrabia się z nich charakterystyczne szale – tzw. boa oraz ozdabia nimi stroje na potrzeby występów rewiowych i teatralnych). Do niedawna w wielu domach do usuwania kurzu używano miotełek zrobionych ze strusich piór, bardzo skutecznych dzięki właściwościom antystatycznym. Z kolei delikatna a jednocześnie wyjątkowo wytrzymała i wodoodporna strusia skóra o ciekawych wzorach bywa nadal materiałem do produkcji rękawiczek, torebek, czy nawet mebli.
Z uwagi na możliwość pozyskiwania od strusi mięsa, jaj, piór i skóry już od XIX w. na stosunkowo szeroką skalę zakładano i prowadzono ich hodowle. Dane na temat światowej populacji tych ptaków w hodowlach nie są jednoznaczne. Można z pewnym przybliżeniem przyjąć, że wynosi ona około 2 mln, z czego według oficjalnych danych w 19 hodowlach w Polsce przebywa ok. 1 tys. zarejestrowanych ptaków. Według nieoficjalnych źródeł może ich być wielokrotnie więcej.
Na zakończenie powyższego smutnego wyliczenia sposobów eksploatacji tych dużych i pięknych ptaków trzeba także wspomnieć o wykorzystywaniu ich dla rozrywki w formie wyścigów, podczas których strusie dosiadane są przez dżokejów. Po raz pierwszy takie zawody zorganizowano w RPA, zaś obecnie odbywają się one w niektórych krajach azjatyckich, w Australii oraz w Stanach Zjednoczonych. Poza tym strusie są przetrzymywanie w ogrodach zoologicznych oraz na fermach pokazowych i tam wystawiane na widok publiczności jako atrakcja.

Kultura
Wiedzieli Państwo, że znany z kultowej kreskówki Pędziwiatr nie jest strusiem? Jest to wykluczone z uwagi na miejsce akcji, czyli pogranicze Stanów Zjednoczonych i Meksyku, a także ze względu na jego rozmiary i wygląd. Antagonista Pędziwiatra, czyli Kojot Wiluś jest mniej więcej tego samego wzrostu, co każe przypuszczać, że prawdziwa tożsamość Pędziwiatra to kukawka kalifornijska, czyli ptak z rodziny kukułkowatych.
Czy strusie – jak uważał Pliniusz Starszy, a zanim kolejni myśliciele – aby uniknąć zagrożenia, zakopują głowy w piasku? Gdyby tak robiły, ginęłyby z braku tlenu, jest to więc kolejne przekłamanie w ich sprawie biorące się prawdopodobnie z obserwacji ptaków odpoczywających na piasku z wyciągniętymi szyjami i niewidocznymi głowami. Przypisana strusiowi taktyka chowania głowy w piasek metaforycznie oznacza także przymykanie oczu na niewygodne fakty, uciekanie od zmierzenia się z realnymi problemami. To bardzo trafna charakterystyka stosunku większości ludzi do innych zwierząt, obejmującego chociażby niedostrzeganie chowu przemysłowego oraz istnienia ptasich ferm.
- Tekst: Joanna Sakowicz
- Tekst ukazał się w numerze 7-8/2026 Magazynu VEGE

