Wiosną stawiamy na prostotę, bo młode warzywa nie potrzebują wiele, żeby zachwycić smakiem.
Wiosna przychodzi cicho. Najpierw światło – inne, miękkie, jakby bardziej uważne. Potem zapach ziemi, która budzi się po zimie. I wreszcie smak – lekki, świeży, zielony… Warzywa są delikatne, jakby jeszcze nieśmiałe po zimie. Rzodkiew, fenkuł, szparagi gotowane na parze, żeby zachować to, co w nich najcenniejsze – chrupkość, aromat i naturalną słodycz. Do tego sos z daktyli i cytryny w którym słodycz spotyka się z kwasem, a miękkość z energią. Kapary dodają głębi, natka świeżości, a olej rzepakowy wszystko spaja. To danie jest lekkie i aromatyczne.
Idealne na kolację albo gdy chcemy zjeść coś, co nie obciąża żołądka.

