Czasami owce Maya i Sol patrzą z wielkim zainteresowaniem w jeden punkt, w nieskończoność. Klacze też tak robią. Kozy już nie. Obserwuję to od lat. Patrzą na coś, czego ja nie widzę. Patrzę w kierunku, w którym one patrzą, i nie widzę nic, nasłuchuję w oddali i nie słyszę żadnych dźwięków. Zapewne coś mi umyka, ale skłaniam się ku temu, że zwierzęta są pogrążone w sobie, rozmyślają, mają własne myśli, które pochłaniają ich uwagę bez konieczności zamykania oczu, tak jak my to robimy. Dlatego też podejrzewam, że mają bogate życie wewnętrzne, typowe dla ssaków zwanych „wyższymi”, wyposażonych w złożoną, gęstą siecią neuronów oraz miliony synaps. Myślą o sprawach bardziej złożonych niż podstawowe, nie mam co do tego wątpliwości.

