Wokół diety matki karmiącej narosło wiele zaleceń, które, choć przekazywane z pokolenia na pokolenie, nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych.
Ciąża to dziewięć miesięcy monumentalnego wysiłku, by stworzyć i donosić nowe życie. Po wyczerpującym po porodzie przychodzi nie mniej wymagające wyzwane laktacji. Nieprzespane noce, płacz niemowlęcia i frustracja wynikająca z trapiących je kolek to teraz codzienność. W tym chaosie zmęczenie i poczucie winy nasilają się, gdy ze wszystkich stron młoda matka słyszy, że to na pewno wina jej mleka i tego, co je: „Kto to widział, żeby kobieta karmiąca jadła kalafiora/humus, nic dziwnego, że maluch ma problemy z brzuszkiem”.

