Psy nie atakują bez powodu. Jeśli do robią, coś musiało je do tego zmusić. A może ktoś?
W ostatnim czasie bardzo dużo słyszy się o pogryzieniach człowieka przez psa. Dochodzi do coraz groźniejszych sytuacji, które wywołują w społeczeństwie panikę. Ludzie od razu wydają wyrok, że winę ponosi zwierzę, podczas gdy w Polsce zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi za psa i jego zachowanie odpowiada posiadacz lub opiekun zwierzęcia.
Raport
W kwietniu 2025 r. zrobiło się głośno o pierwszym raporcie dotyczącym pogryzień przez psy w Polsce przygotowanym przez biegłą sądową z zakresu psychologii zwierząt Izabelę Kadłucką i jej zespół z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Z opracowania wynika, że dziennie dochodzi do ok. 100 ataków psów na człowieka, a w samym 2024 r. odnotowano prawie 27 tys. pogryzień. Dane są szokujące, a incydentów może być dużo więcej, ponieważ nie każdy został zgłoszony odpowiednim służbom.

Raport nie miał na celu udowodnienia, że psy są agresywne i niebezpieczne. Chodziło o pokazanie skali problemu i uświadomienie, że biorąc pod swój dach czworonoga, bierzemy za niego pełną odpowiedzialność. Nieważne, jaki to pies – mały, duży, młody czy starszy – każdy może ugryźć. Niemal każdy po takim incydencie dostaje łatkę „agresywnego”. Zapominamy, że żaden czworonóg nie jest z natury agresywny, tak samo jak nie ma agresywnych ras.
Przyczyny
Praktycznie w co trzecim gospodarstwie jest pies, jednak nie zawsze czworonóg trafia do odpowiedzialnych opiekunów. Miłość to jedno, a zrozumienie – drugie. Niestety nie ma w Polsce wymogu posiadania wiedzy z zakresu psiego behawioru. Wielu z nas nie wie nic na temat tego, jak komunikują się te zwierzęta. Zwierzę może tylko przejawiać jakieś konkretne zachowania, które przy dobrym wychowaniu można wyciszyć i kontrolować. Na behawior czworonogów składa się wiele elementów: socjalizacja, warunki bytowe, stopień wyszkolenia, dieta.
Psy nie stają się agresywne ot tak. Nie zaatakują człowieka czy innego psa z byle powodu. Dlatego każde pogryzienie jest komunikatem dla nas, że coś poszło nie tak. Podłoże problemu może być różne – lęk, strach, brak odpowiedniej socjalizacji, brak treningu, ból, stres. Jeśli psa coś zaniepokoi lub przerazi, to zwiększa się ryzyko pojawienia zachowania agresywnego. To po prostu jedna ze strategii radzenia sobie ze stresem.
Pies gryzie, żeby oddalić od siebie zagrożenie, do którego zazwyczaj przyczyniamy się my – świadomie lub nie. Wszystkie ruchy, które wydają się nam neutralne, zwierzę może odczytać jako groźbę. Tak jest w przypadku frontalnego zbliżania się, patrzenia prosto w oczy, wyciągania ręki nad grzbiet psa czy nachylania się nad nim.
Zapominamy, że psy komunikują się ze sobą (i z nami) za pomocą oblizywania się, odwracania głowy, ziewania… To tylko niewiele sygnałów, które może wysyłać zwierzę pod wpływem stresu. Zwykle uznajemy to za słodkie – „o, jak się zabawnie oblizał” albo „skoro ziewa, to jest zmęczony, niewyspany”. Błędnie interpretujemy pierwsze oznaki dyskomfortu, stresu czy lęku u psów, podczas gdy one wysyłają nam mnóstwo znaków, zanim przejdą do ataku, który jest ostatecznością.
Incydenty
Co ciekawe, pogryzienia najczęściej występują na wsiach. Może to być związane z tym, że większość psów trzymana jest wciąż na uwięzi, co wzmacnia agresję. Ponadto statystyki pogryzień prowadzone nie tylko w Polsce, lecz także na całym świecie, ujawniają, że najczęstszymi ofiarami pogryzień są dzieci. Do takich zdarzeń najczęściej dochodzi w domach, a „sprawcami” zazwyczaj są psy rodzinne.
Dzieci zazwyczaj nie potrafią prawidłowo zachowywać się w wobec psa. Drażnią się z nim, nieświadomie zadają mu ból ciągnąc za sierść, za ogon lub uszy, obejmują czworonoga w taki sposób, w jaki chciałyby się przytulić do rodzica. Nieświadomie przekraczają granice zwierzęcia i nie potrafią odczytywać wysyłanych przez niego sygnałów ostrzegawczych. Takie zachowanie dziecka jak piszczenie i krzyczenie może psa bardzo pobudzać. Dla niego mały człowiek jest nieprzewidywalny. Nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. W sytuacji pogryzienia przez domowego czworonoga bardzo często winę za ponoszą rodzice. Niewystarczająco nadzorują jego kontakty z dzieckiem i tolerują naruszanie psich granic. Taki zwierzak, rozładowując napięcie, zaczyna gryźć.

Pogryzienia bywają efektem tzw. agresji afektywnej, czyli wynikającej z poczucia zagrożenia. Gdy pies się boi, może zareagować w różny sposób – uciec, zastygnąć w miejscu lub właśnie przejść do ataku. Czasami do lękowej postawy przyczynia się właściciel, który nie zadbał o odpowiednią socjalizację szczeniaka lub przymuszał go do kontaktów z ludźmi czy innymi psami, mimo że czworonóg się ich bał. To powoduje nasilenie zachowań agresywnych. Warto też zwrócić uwagę na naszą chęć nadmiernego kontaktu dotykowego z psem. Nie każdy zwierzak akceptuje dotyk i nie zawsze tego chce. Inicjowanie na siłę takich interakcji spotęguje jego frustrację.
Część przypadków pogryzień to ataki zwierząt, z którymi mamy okazjonalny kontakt. Jeśli chcemy uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, powstrzymajmy się od zachowań prowokujących i nie naruszajmy przestrzeni psa, jeśli on tego nie chce lub jest zestresowany. Inaczej ma się sprawa, kiedy mijamy na drodze obcego psa i od początku widzimy, że nie unikniemy konfrontacji, ponieważ czworonóg od samego początku jest do nas wrogo nastawiony (zob. ramka).
Trudne relacje
Pies może przejawiać agresywne zachowania również wobec innych psów. Może to być spowodowane trzymaniem czworonoga na zbyt krótkiej smyczy podczas spacerów. Zwierzę nie ma wówczas możliwości rozładowania napięcia. Agresja wobec innych czworonogów może mieć związek z przeszłością danego psa. Złe doświadczenia, które odcisnęły piętno w psiej psychice, mogą potęgować występowanie zachowań agresywnych oraz stać się być przyczyną ogólnej nieufności i wrogiego podejścia do innych psów. Niewykluczone, że z czasem zacznie się rozwijać agresja o podłożu lękowym i jedynym wyjściem z takiej sytuacji będzie konsultacja z wykwalifikowanym behawiorystą. Powinniśmy zacząć pracę nad kontrolowaniem emocji przez naszego podopiecznego, aby pomóc mu wyzbyć się głęboko zakorzenionego lęku. Tylko dzięki temu możemy uniknąć niebezpiecznych sytuacji i ewentualnego pogryzienia innego psa.
Psy bardzo cenią swoją przestrzeń osobistą. Nieszczególnie lubią dzielić ją z innymi czworonogami, szczególnie z tymi, które są im kompletnie nieznane. To wynika z ich natury. Poza tym większość psów niezbyt lubi dzielić się z obcymi swoimi rzeczami. Jeśli w danym momencie czworonóg bawi się ulubioną zabawką, jest niemal pewne, że gdy obcy będzie próbował podejść, nasz podopieczny nie będzie pozytywnie nastawiony. W obawie przed utratą tego, co uznaje za cenne, zareaguje agresją.
Sytuacje, w których pies atakuje drugiego, są bardzo stresujące. Może to być chwilowa bójka, w której zwierzęta za chwilę same odpuszczą, ale może przerodzić się w coś gorszego. W takich momentach należy zachować zimną krew i podejść do sytuacji możliwie jak najspokojniej. Jak – i czy w ogóle – powinniśmy rozdzielać dwa atakujące się psy? Przede wszystkim musimy zachować szczególną ostrożność, aby przez przypadek również nie zostać poturbowanym. Nie działajmy szybko i bezmyślnie. Na początku powinniśmy spróbować wybić zwierzę z transu za pomocą głośniejszego dźwięku. Postarajmy się przywołać czworonogi – mówmy stanowczo, ale spokojnie. Jeśli to nie zadziała, dobrym pomysłem będzie zrobienie głośnego hałasu. Taki bodziec dezorientuje psa i przerywa atak agresji. Wtedy spróbujmy przywołać pupila jeszcze raz.
Prewencja
Praktycznie każdego ataku można uniknąć. Jeśli zachowamy wszystkie środki ostrożności, nie będziemy prowokować psa, za to będziemy szanować jego granice, nie powinno dojść do najgorszego. Dużym błędem jest wyciąganie nagle ręki w kierunku psa, szczególnie obcego.
Nieodpowiedzialne jest też wchodzenie na czyjąś posesję bez obecności opiekuna – prawdopodobnie pies zaatakuje, broniąc swojego terytorium.
Zamiast wydawać wyrok na zwierzęta należy wziąć pod uwagę całą sytuację. Jeśli pies zaatakował, zrobił to z jakiegoś powodu. Musiał pojawić się jakiś bodziec wywołujący u niego takie zachowanie. Za tym znowu stoi człowiek, który powinien dbać o bezpieczeństwo zarówno swojego psa, jak i innych ludzi i zwierząt.

Istotnym czynnikiem zapobiegającym takim sytuacjom jest edukacja. Warto szukać organizacji i specjalistów, którzy organizują prelekcje dotyczące prawidłowego zachowania się wobec zwierząt i promują tworzenie świadomej i prawidłowej relacji człowieka z psem i psami między sobą. Jest to niezwykle istotne, aby uświadomić społeczeństwu, że to nie zwierzę jest winne. To my – opiekunowie – musimy zadbać o bezpieczeństwo i odpowiednie wychowanie naszego czworonoga. To na nas spoczywa obowiązek wzięcia odpowiedzialności za zwierzę, które mamy pod swoim dachem. Odpowiedzialna postawa to pierwszy krok do tego, żeby wszystkim – ludziom i zwierzętom – żyło się lepiej.
Jak sobie radzić w kontakcie z obcym, wrogo nastawionym do nas psem?
- Przyjmij pozycję stojącą. Zwiększa to prawdopodobieństwo, że pies będzie czuł respekt przed człowiekiem, który stoi, a nie kuca czy leży.
- Nie poruszaj się, nie biegnij. Psy rzadko atakują bez powodu. Nawet jeśli zwierzę jest w stanie wysokiego pobudzenia, najprawdopodobniej nie zaatakuje nieruchomego człowieka. Na pewno przejdzie do ataku, gdy zaczniemy wykonywać gwałtowne, chaotyczne ruchy lub zaczniemy uciekać.
- Trzymaj ręce wzdłuż ciała.
- Nie utrzymuj kontaktu wzrokowego z psem, tylko patrz na zwierzę z ukosa.
- Staraj się w miarę możliwości mówić do zwierzęcia łagodnym głosem, aby je uspokoić.
- W skrajnej sytuacji przyjmij pozycję obronną – zasłoń szyję i kark. Jeśli pies zaatakuje, najlepiej przyciągnąć głowę do klatki piersiowej, dłonie skrzyżować na karku, osłonić twarz łokciami. Pozycja na „żółwia” chroni przed śmiertelnymi ugryzieniami w szyję.
- Masz prawo się bronić. Jeśli pies nie zaprzestaje ataków, możesz użyć swojej siły w celu spacyfikowania napastnika.
- Postaraj się znaleźć bezpieczne schronienie i wezwij pomoc.
- Tekst: Malina Cieciak
- Tekst ukazał się w numerze 2/2026 Magazynu VEGE

