Na wrocławskiej mapie lokali już ponad dwa lata temu pojawiła się Kawastrofa – wyjątkowe miejsce, owoc miłości do kawy specialty i wegańskich smakołyków.
Kawastrofę założyli Aleksandra Zataj i Maciej Gołębiowski, dwójka pasjonatów roślinnej kuchni. Lokal oferuje nie tylko wyjątkowe wypieki, lecz także kawę speciality parzoną z najwyższą starannością.
– Sama idea, że będziemy prowadzić miejsce wolne od cierpienia, była dla nas oczywista, tak żyjemy, tak chcieliśmy i chcemy pracować. Następnie połączyliśmy dziedziny, które najbardziej nas interesowały podczas naszej ścieżki zawodowej, a więc kawę i wypieki. Sama nazwa naturalnie też jest połączeniem naszych pasji, czyli kawy (Maciej) i książek (Aleksandra) – podkreślają właściciele.
To połączenie pasji i wartości stało się fundamentem ich działań i jest widoczne w każdym elemencie Kawastrofy. To pierwsza we Wrocławiu kawiarnia, w której menu nie znajdziemy mleka krowiego. Na regale piętrzą się książkowe klasyki, nadając wnętrzu przytulnej atmosfery, a ściany zdobią plakaty nawiązujące do literatury. Przestrzeń zaprojektowano tak, by zachęcała do zatrzymania się na dłużej – z kubkiem doskonałej kawy w dłoni i książką w zasięgu wzroku. Wszystko to sprawia, że Kawastrofa to nie tylko miejsce spotkań czy pracy, lecz także mały azyl dla tych, którzy szukają chwili wytchnienia w duchu uważności i etycznych wyborów.


Po kilku latach boomu na wegańską gastronomię w ostatnich miesiącach można zaobserwować duże wyhamowanie. Sporo interesujących miejsc się zamknęło, a na liście nadchodzących otwarć próżno szukać lokali z kuchnią roślinną. – Według nas weganizm to tzw. trend światowy, tak jak popularyzacja kultury fizycznej, rozwoju osobistego czy technologicznego, dbania o zdrowie psychiczne. Są to obszary bardzo dzisiaj modne, ale wynika z nich więcej niż tylko chwilowe zainteresowanie. Płynie z nich wartość. Tak spojrzenie na inne istoty (ze współczuciem) jest dla nas kolejnym etapem rozwoju – mówią właściciele Kawastrofy. Aleksandra i Maciej zwracają też uwagę na konkretne wyzwania, które wiążą się z prowadzeniem lokalu w tym duchu. – Aktualny czas potrafi być wyzwaniem dla wielu przedsiębiorców, włączając tych wegańskich. Poza możliwymi spadkami w zainteresowaniu pojawiają się inne codzienne przeszkody. Niektóre lokale być może mylnie podchodzą, że serwują wegańskie jedzenie wyłącznie wegańskim klientom. Większość naszych klientów nie prowadzi takiego stylu życia, a korzysta z naszych usług często lub nawet codziennie przez wzgląd na to, że są to dobrze przygotowane produkty. Myślimy, że tym powinno się kierować każde wegańskie miejsce: aby idea płynęła razem ze smakiem.


W Kawastrofie królują wegańskie słodkości, których a ich wybór jest naprawdę imponujący. Wśród wypieków znaleźć można zarówno propozycje klasyczne, jak i bardziej zaskakujące – od wybitnych cynamonek przez idealnie kremowe serniki i soczyste szarlotki po wilgotny chlebek pistacjowy bez cukru. Osoby unikające glutenu także znajdą tu coś dla siebie. Dla tych, którzy wolą coś mniej słodkiego, Aleksandra przygotowuje wytrawne drożdżówki oraz focaccię – sycące, aromatyczne i równie dopracowane, jak wszystkie inne pozycje w menu. Napijemy się tutaj nie tylko espresso i mlecznych napojów (do wyboru: owsiane, sojowe, migdałowe i groszkowe), lecz także propozycji alternatywnych, takich jak drip czy aeropress. Poza tym możemy zamówić cascarę czy matchę.
Kawastrofa to wyjątkowe miejsce, w którym etyczne wybory spotykają się z kunsztem kawowym i cukierniczym rzemiosłem. To obowiązkowy punkt na mapie Wrocławia dla miłośników doskonałej kawy i każdego, kto naprawdę szanuje zwierzęta. Łączy w sobie ciepłą atmosferę, wysoką jakość i bezkompromisowe podejście do wartości, tworząc miejsce jedyne w swoim rodzaju. To więcej niż zwykła kawiarnia.
Kawastrofa
Księcia Witolda 32b/5
Wrocław
wt.-nd., godz.10.00–18.00
- Tekst: Julia Wlazło
- Tekst ukazał się w numerze 7-8/2025 Magazynu VEGE

