Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Światowe pierogi

luty 25 2022

Każda kuchnia serwuje jakiś rodzaj pierogów, które mogą być sycącym posiłkiem lub lekką przekąską. Oprócz polskich są choćby chinkali, ravioli, wonton… Dziś jednak podróżujemy w stronę Indii, by przygotować dla Was bezglutenową i wegańską wersję samos.

Nasze pierożki są świetną przekąską na każdą okazję. Gwarantujemy, że sprawdzą się nie tylko w karnawale, zostaną z Wami na dużo dłużej. Oczywiście możecie je przygotować w wersji pieczonej, ale my zdecydowanie polecamy, by tradycyjnie je usmażyć.

wcr pid=”14724″]

Chutney to klasyk, bez którego naszym zdaniem samosy nie mogą się obyć. Jeśli jeszcze nie robiliście tego aromatycznego sosu, naprawdę warto spróbować. Choć najwyborniej smakuje z samosami, równie dobrze sprawdzi się na kotletach i plackach.

Samosy

fot. Atelier Smaku

Ciasto

0,5 szklanki mąki ryżowej
0,5 szklanki mąki gryczanej
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
0,5 szklanki mąki z ciecierzycy
1 łyżeczka soli
1 szklanka wrzącej wody
30 ml oleju
Frytura lub roślinny olej do smażenia

Nadzienie

250 g ziemniaków
250 g kalafiora
1 szklanka groszku
0,25 szklanki oleju
1 łyżka mielonego kminu
0,75 łyżeczki czarnego mielonego pieprzu
0,75 łyżeczki curry
0,5 łyżeczki chilli
Sól do smaku

Warzywa kroimy w drobną kostkę i gotujemy na parze przez około 20 min z zielonym groszkiem, jeżeli jest surowy lub mrożony. Jeżeli używamy groszku z puszki, to nie ma takiej potrzeby.

Gdy warzywa się gotują, robimy ciasto. Mieszamy w misce mąkę ryżową, gryczaną i ziemniaczaną. Połowę mieszanki przesypujemy do osobnego naczynia, dodajemy sól i zalewamy wrzącą wodą, a następnie energicznie mieszamy i miksujemy, aby uzyskać jednolitą, kleistą konsystencję. Odstawiamy na bok do wystudzenia.

Przygotowujemy nadzienie, najpierw rozgrzewając na patelni olej, a następnie przez chwilę podsmażając przyprawy, aby wydobyć ich aromat. Dorzucamy na patelnię wszystkie warzywa i przez chwilę podsmażamy, aby smaki się połączyły. Pod koniec solimy, mieszamy i odstawiamy, aby nadzienie przestygło.

Pozostałe suche składniki ciasta, czyli zmieszaną mąkę ryżową, ziemniaczaną i gryczaną łączymy z mąką z ciecierzycy i mieszamy z olejem, aby wszystkie składniki równomiernie pokryły się tłuszczem. Teraz łączymy kleik mączny z suchą mieszanką i zagniatamy ciasto. Pod koniec zagniatania dodajemy do niego olej i jeszcze raz zagniatamy, aby było sprężyste. Jeżeli jest zbyt suche, możemy dolać odrobinę ciepłej wody. Jeżeli jest zbyt rzadkie, dodajemy mąki gryczanej lub ryżowej. Ciasto przykrywamy, aby nie obsychało w trakcie lepienia.

W rondlu rozgrzewamy sporo frytury, aby pierożki mogły usmażyć się w głębokim tłuszczu. Odrywamy po kawałku ciasta i rozwałkowujemy na owalne placuszki, a następnie przekrawamy na pół. Z każdej połówki formujemy stożek, którego brzeg dobrze zlepiamy, a następnie wypełniamy go nadzieniem i zalepiamy od góry, aby utworzyła się szczelna sakiewka. Smażymy na rozgrzanej fryturze po kilka sztuk, od czasu do czasu mieszając, aż samosy się zrumienią. Smakują wybornie zarówno na gorąco, jak i na zimno. Podajemy z chutneyem lub innym pikantnym sosem.

fot. Atelier Smaku

Chutney pomidorowy

1 szklanka koncentratu pomidorowego
50 ml oleju
3 łyżki cukru trzcinowego
3 liście laurowe
1 łyżka ziaren czarnej gorczycy
1 łyżka utartego korzenia imbiru
0,75 łyżki mielonych ziaren kolendry
0,5 łyżki mielonych ziaren kminu
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki soli
0,5 łyżeczki asafetydy
0,5 łyżeczki mielonych goździków
0,5 litra wody

Rozgrzewamy olej na patelni i w tym czasie ucieramy obrany imbir na drobnej tarce. Do rozgrzanego oleju wrzucamy nasiona gorczycy i liście laurowe. Gdy nasiona zaczną strzelać, dorzucamy wszystkie suche przyprawy oprócz cukru i soli. Chwilę smażymy, cały czas mieszając, a następnie dodajemy koncentrat pomidorowy. Mieszamy, jeszcze przez chwilę smażymy i dolewamy wodę. Zmniejszamy moc palnika i gotujemy całość przez 15 min, od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dodajemy cukier, sól i jeszcze kilka minut gotujemy, aż sos lekko zgęstnieje, a smaki się połączą. Gotowy, jeszcze wrzący sos przekładamy do wyparzonych słoiczków i szczelnie zakręcamy.

fot. Atelier Smaku

Chutney śliwkowy

500 g śliwek (mogą być mrożone)
50 g świeżego imbiru
1 łyżka czerwonego octu balsamicznego
2 łyżeczki gorczycy białej
2 łyżeczki kolendry
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
0,5 łyżeczki pieprzu
0,5 łyżeczki soli
Kilkanaście owoców ziela angielskiego
Olej do smażenia

Śliwki dokładnie myjemy i oddzielamy od pestek. Ziarna kolendry, ziele angielskie i gorczycę rozcieramy w moździerzu, a następnie wrzucamy na rozgrzany olej. Po chwili dorzucamy pokrojoną śliwkę, cukier i pieprz ziołowy. Smażymy, cały czas mieszając, by śliwki puściły sok. Następnie dodajemy imbir i solimy. Dusimy do czasu, aż śliwki się rozpadną, a następnie dolewamy ocet balsamiczny. Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić sosu i gotujemy jeszcze przez jakiś czas, aby chutney lekko odparował, a składniki dobrze się połączyły.

  • Tekst i zdjęcia: Jola Słoma i Mirek Trymbulak (Atelier Smaku)
  • Tekst ukazał się w numerze 3/2022 Magazynu VEGE

[/wcr]