Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Biegi Ultra-Trail Małopolska

luty 09 2022

Ultra-Trail® Małopolska to festiwal biegów górskich, który odbywa się w małopolskich górach – Beskidzie Wyspowym i Gorcach. Najdłuższy letni dystans ma 240 km, najdłuższy zimowy – 140 km. W trakcie zawodów organizatorzy promują wegetarianizm, zasady poszanowania przyrody, wspierają i zachęcają do wsparcia bezdomnych zwierząt.

O powstawaniu inicjatywy i jej realizacji opowiada Magdalena Zyguła, Prezes Zarządu Fundacji 4 Alternatywy, która organizuje festiwal.

Z perspektywy czasu to, że zaczęliśmy organizować zawody biegowe w górach, wynikało z potrzeby zmiany życia każdego z nas oraz zmiany świata, który nas otaczał.

Sformułowanie „grochem o ścianę, groch drąży ścianę” towarzyszy mi od czasu studiów, gdy spotykam się z oporem. Usłyszałam je od świetnego socjologa dr. hab. Jarosława Flisa. Myśl, która zmienia się w postawę, jest niezbędna również w organizacji długodystansowych biegów górskich, a tym właśnie zajmuje się Fundacja 4 Alternatywy, którą przed laty powołaliśmy z przyjaciółmi. Chcieliśmy stworzyć coś swojego, czym podzielimy się z innymi.

fot. UltraZajonc

Od pomysłu do biegu

Organizacja biegów długodystansowych wymaga przede wszystkim pomysłu. Potem jest analiza w zakresie prawnym i opracowanie zasad, które pozwolą na sprawne działanie.

Nie ma procedur, którymi można podążać. Trzeba przeanalizować potrzeby wszystkich potencjalnych stron uczestniczących w takim wydarzeniu: nasze jako organizatorów, zawodników, wolontariuszy i zarządców terenów, przez które wiodą trasy biegów. Przy biegach w górach trasy są wyznaczane przez szczyty i prowadzą głównie lasami. Następnie trzeba sprawdzić punkt styku tych wszystkich potrzeb i ponownie przeanalizować plan, biorąc pod uwagę oczekiwania, możliwości i zasady, które chcemy wdrażać.

fot. UltraZajonc

Biegi to lekcje

W każdym takim wydarzeniu uczestniczy co najmniej kilkaset osób. Każda z nich w czasie biegów na długim dystansie mierzy się ze swoimi ograniczeniami, pokonuje swoje słabości, walczy. Mamy przeróżne doświadczenia kontaktu z osobami w stanach skrajnych – od bardzo przyjemnych do bardzo trudnych, w czasie których osoba zmęczona pokazuje swoją ciemną stronę.
Pierwsze organizowane wydarzenia dały nam naukę, zgodnie z którą nie rezygnujemy z własnych zasad i przekonań, a wdrażamy te, którym hołdujemy również prywatnie. Motto naszej fundacji to RUN/ ECO / VEGE / CHARITY.

fot. UltraZajonc

RUN

Cele organizacji biegów długodystansowych, jakie zdefiniowaliśmy już na samym początku to ich promocja i integracja biegaczy, popularyzacja zdrowego trybu życia i sportu, wzrost świadomości ekologicznej i ochrony przyrody, a także promowanie walorów przyrodniczych Małopolski, na terenie której odbywają się nasze zawody.

Przez kilka lat organizacji wydarzeń spotkaliśmy się z bardzo szerokim spektrum ludzkich zachowań, co nie raz dało nam do myślenia.
Wśród zawodników skupionych na celach sportowych można znaleźć takich, którym zależy na pokonywaniu samych siebie, swoich ograniczeń – skupionych na życiówkach, coraz dłuższych dystansach, większych wyzwaniach. Do pełni szczęścia nie potrzebują adrenaliny towarzyszącej konkurowaniu. Ich sukcesem jest pokonanie własnych ograniczeń.

fot. UltraZajonc

Współzawodnictwo, chęć pokonania rywala i zdobycia nagrody pchają naprzód kolejną grupę biegaczy. Cześć z nich rywalizuje zgodnie z zasadami fair play, osiągając kolejne rekordy tras. Są jednak tacy, którzy na mecie okazują wyższość nad wolniejszymi zawodnikami i nie dbają o zasady wynikające z regulaminu zawodów. Znamy biegaczy, którzy potrafią analizować listy startowe i wyniki bezpośrednich rywali, kalkulować wartość nagród dla zwycięzców, a nawet wstąpić w szeregi jakiejś organizacji zawodowej po to, aby w wybranej kategorii zdobyć upragnione trofeum.

Wśród motywów społecznych dominują dwa nurty: osób ekstrawertycznych, dla których liczy się uznanie otoczenia (publikują na portalach społecznościowych zdjęcia z każdego treningu, wypowiadają się na temat techniki biegowej, wyposażenia potrzebnego do startu w biegu czy fizjoterapii), oraz zawodników zaspokajających potrzeby akceptacji społecznej poprzez budowanie relacji z innymi biegaczami. Czasem towarzyszy temu uniformizacja zachowań członków grupy, działania integrujące, wspólne definiowanie sukcesu, porażki, a nawet przyjaciół i wrogów.

Prawdopodobnie biegacze dbający o zdrowie rzadziej będą chcieli wyjść poza strefę komfortu. Rzadziej padną ofiarą kontuzji, ale za to ich wyniki biegowe będą plasowały się poza pierwszą ćwiartką na mecie.

fot. Adventure : Globe

Motywy psychologiczne determinują udział w sporcie u osób potrzebujących zdefiniować sens życia. Trening czy zawody odbywające się poza zgiełkiem wielkich miast pozwalają obserwować zmiany przyrody i odzyskiwać dystans do stresujących aspektów życia codziennego.

Odrębną motywacją społeczną jest potrzeba poprawy samooceny poprzez osiąganie sukcesów biegowych. Czasem towarzyszy temu potrzeba porównywania się do innych, dominacji i bycia podziwianym.

Z punktu widzenia organizatora zawodów moglibyśmy pokusić się o dokonanie oceny, który z typów zawodników jest pożądany, z jakim biegaczem pracuje się dobrze, a jaki generuje problemy.

Chcąc wdrażać zmianę, w regulaminach zawodów zastrzegamy, że w przypadku naruszenia godności osobistej innej osoby (zawodnika, wolontariusza, reprezentanta organizatora, widza) przez zawodnika albo osoby udzielające mu dozwolonego wsparcia mamy prawo nałożyć karę ostrzeżenia albo dyskwalifikacji.

fot. Adventure : Globe

Ubolewam nad tym, że dla części osób znaczenie ma funkcja i tytuł. W czasie zawodów występuję w roli prezes Fundacji, osoby odpowiedzialnej za przebieg wydarzenia i tzw. trudne sprawy, ale też wykonującej bieżące działania wolontariusza jak np. wskazywanie drogi i wydawanie numerów startowych. Nieraz spotkałam się z dość niemiłym traktowaniem przez tę samą osobę, która spotkała mnie jako wolontariuszkę, a następnie nienaturalnie uprzejmą, gdy występowałam w roli organizatora.

Marzy nam się taki świat, w którym szanujemy się nawzajem niezależnie od statusu majątkowego, płci, pełnionej funkcji itp. i staramy się tworzyć taki świat podczas zawodów. Po bezskutecznej próbie wyjaśnienia musimy zganić, nie dopuszczając do biegu, osoby, które zachowują się egoistycznie, wulgarnie i roszczeniowo. Zastrzegamy sobie również prawo do nieprzyjęcia zgłoszenia przez taką osobę w kolejnych zawodach.

ECO
Uczestnicy zawodów są zobowiązani do wyrzucania śmieci jedynie w punktach kontrolnych, które zapewniamy na trasach biegów, zachowania ciszy w lesie oraz używania prywatnych wielorazowych kubków na napoje podczas biegu.

Pakiety startowe/ metowe dla zawodników pakujemy w biodegradowalne torby. Nie wyrzucamy jedzenia, które zostaje po zawodach, ale dzielimy je między wolontariuszy. Część oddajemy do jednej z krakowskich lodówek dla potrzebujących.

fot. UltraZajonc

VEGE
Wszystkie posiłki, jakie zapewniamy naszym zawodnikom i wolontariuszom są wegetariańskie. Na czas zawodów zatrudniamy kucharza, który przygotowuje m.in. kilkaset litrów pysznych wegetariańskich zup. Posiłek regeneracyjny na mecie również nie zawiera mięsa.

Początkowo spotykaliśmy się nawet z prześmiewczymi reakcjami, złością albo niedowierzaniem. Na szczęście na przestrzeni lat obserwujemy zmianę postawy i słyszymy od zawodników o zaletach zawodów w wersji wegetariańskiej.

fot. UltraZajonc

CHARITY
Organizując wydarzenie dla kilkuset osób, chcieliśmy wykorzystać potencjał tak dużego grona. Dlatego w czasie zawodów organizujemy akcję Człowiek zwierzakowi bratem, polegającą na zbiórce dobrej jakości karmy dla bezdomnych psów i kotów. Z każdej opłaty startowej wniesionej przez zawodnika co najmniej 5 zł przeznaczamy na zabiegi weterynaryjne zwierząt, które nie mają swoich ludzi.

Podczas ostatnich zimowych zawodów zebraliśmy prawie 11 000 zł, z czego za niecałą połowę tych środków kupiliśmy 484,8 kg karmy!

Zwracamy uwagę na potrzeby bezdomnych zwierząt.

fot. UltraZajonc

Misja
‚Zmiana nie jest łatwa i nie postępuje szybko. Jeśli mamy na coś wpływ, to na najbliższy otaczający nas świat. Od początku staramy się nie być anonimowi wobec zawodników, którzy uczestniczą w naszych zawodach. Nie chcemy wchodzić w relację usługodawca-usługobiorca. Choć w biegach uczestniczy teraz tyle osób, że nie poznamy większości z nich osobiście, chcemy, żeby każdy czuł się potraktowany w jednakowo dobry sposób. Nie pozwalamy na obraźliwe zachowania w naszych mediach społecznościowych. Zdarza się nam dzwonić do zawodników, którzy w internecie pozwalają sobie na niewybredne komentarze czy niegrzeczne zwroty. Podczas rozmowy najczęściej ich buta mija.
Organizacja zawodów przyniosła nam możliwość poznania świetnych ludzi, wolontariuszy, którzy są teraz filarem organizacji zawodów, możliwość realizacji własnych pomysłów i celów, a przede wszystkich poczucie sprawczości. „Grochem o ścianę. Groch drąży ścianę” – jestem przekonana, że tak właśnie jest.