[wppb-login]

Gunda – recenzja filmu

jwlazlo
wrzesień30/ 2021

Oszczędny w środkach wyrazu, minimalistyczny film „Gunda” hipnotyzuje, urzeka i wyzwala emocje, które pozostają z widzem długo po wyjściu z kina. Jakim cudem taką siłę oddziaływania ma półtoragodzinny czarno-biały dokument, bez dialogów i komentarza, toczący się w nieśpiesznym tempie? To magia i tajemnica wielkiego kina, bo do filmów tej rangi trzeba „Gundę” zaliczyć.


Na ekranie nie dzieje się nic szczególnego. Kamera rejestruje codzienne życie świni Gundy i jej nowonarodzonego potomstwa. W roli bohaterów drugoplanowych pojawiają się też inne zwierzęta gospodarskie. Sceny z życia kur, które niczym współczesne dinozaury majestatycznie pokonują zarośla dosłownie zapierają dech w piersi. Krowy zaś przywodzą na myśl prastare bóstwa animalistyczne. Proza życia zyskuje mistyczny wymiar. „Gunda” to film wysmakowany estetycznie. Piękne kadry chciałoby się oprawić i zachować.

Nie zobaczymy za to ludzi. Uprzedzając obawy wielu osób – film nie zawiera drastycznych scen. To nie jest dokument o rzeźni i horrorze przemysłowej hodowli. Gunda jest „szczęśliwą” świnką, która nie spędza życia na betonowej posadzce i nie jest zamknięta w kojcu porodowym jak prawie wszystkie inne świnie hodowane przez człowieka. Ma możliwość zaspokajania swoich podstawowych potrzeb gatunkowych. Opiekuje się potomstwem, wyleguje w błotnej kałuży, ryje w ziemi i spaceruje z prosiakami po polu. Nie jest to jednak lukrowany obrazek, który ma nam zapewnić dobre samopoczucie. To z tego powodu reżyser zdecydował się na czarno-białe kadry. W tle czai się bowiem groza śmierci radosnych, rozbrykanych prosiąt z ręki człowieka. I mimo że zabijania nie zobaczymy, to jest ono oczywiste, nieuniknione i domyślne. Siła przekazu tkwi w tym, czego nie widać. Zanim jednak film się skończy, poznamy lepiej naszych bohaterów, dostrzeżemy ich niepowtarzalne osobowości, różne charaktery i temperamenty, spojrzymy w oczy matki, czasem skupionej na opiece, czasem rozbawionej i rozleniwionej, niekiedy zmęczonej i zniecierpliwionej.


„Gunda” to nowy sposób opowiadania o zwierzętach, w którym zasadą naczelną jest szacunek do nich i podmiotowe traktowanie. Kamera oddaje głos bohaterom. Niczego nie narzuca, nie interpretuje, nie ocenia. W tajemniczy sposób znosi jednak barierę, która na co dzień oddziela ludzi od zwierząt pozaludzkich i tym samym daje widzowi szansę na usłyszenie ich głosu, spojrzenie im w oczy , odbieranie i zrozumienie emocji, które im towarzyszą. A spojrzenie Gundy jest wyjątkowe. To nie przepełnione bezgranicznym cierpieniem oczy świń transportowanych do rzeźni, które nie zaznały i nie zaznają niczego poza udręką. To raczej pytający wzrok i mądrość doświadczonej przez życie istoty. Neutralny obraz staje się katalizatorem empatii, która momentami dosłownie zalewa widza. Na seansie w małym kinie studyjnym widownia reagowała śmiechem, westchnieniami i łzami.

Reżyser Victor Kossakovsky jest przeciwnikiem filmów z przesłaniem. Jak mówi „kino ma przemawiać do serca, nie do mózgu”. W przypadku „Gundy” niewerbalny przekaz ma szczególne znaczenie, bowiem nasze porozumienie ze zwierzętami musi się odbywać innymi kanałami niż jakikolwiek język. Pierwszym krokiem we właściwym kierunku jest zachowanie milczenia i otwarcie się na odbiór tego, co wyraża na różne sposoby inna istota. W tej dziedzinie mamy wiele do zrobienia. Jako gatunek nie jesteśmy w najmniejszym stopniu uważni na sygnały docierające od zwierząt pozaludzkich. Nie rozwinęliśmy takiej umiejętności, w przeciwieństwie np. do psów, które znacznie lepiej odczytują nasze intencje niż my ich. Nie mówiąc już o tym, że rzadko kto ma w ogóle okazję spotkania ze świnią. „Gunda” stwarza przestrzeń do dostrzeżenia emocji bohaterów filmu. Z łatwością odczytujemy, kiedy małe prosiaczki są niepewne, a kiedy rozbrykane. Odgadujemy, kiedy Gunda jest w sielsko-anielskim nastroju w otoczeniu maluchów, a kiedy jest skupiona na czynnościach opiekuńczych. Pełne niepokoju dreptanie po własnych śladach, nerwowe gryzienie drewnianych elementów to oczywisty wyraz dezorientacji i desperacji w kontekście zniknięcia dzieci. Także człowiek nie zawsze potrzebuje słów dla wyrażania emocji. A dla tych najgłębszych często słów znaleźć nie potrafi bądź nie chce.


„Gunda” daje wiele do myślenia w kontekście bliskości doświadczeń ludzkich i zwierzęcych. Macierzyństwo, narodziny, śmierć łączą nas ze światem zwierzęcym najbardziej. Nasza zwierzęca, biologiczna natura objawia się poprzez nie z całą mocą. Żadne słowa nie są potrzebne ani adekwatne w obliczu tych doznań. Mogą stanowić dodatek, komentarz, ale nie istotę tych przeżyć. Z jakiegoś powodu ciągle jednak zaprzeczamy zwierzęcym emocjom lub umniejszamy ich wagę. Oglądając „Gundę”, trudno mieć wątpliwości, że świńska matka czerpie radość z obcowania z maluchami podobnie jak matka ludzka i podobnie odczuwa potrzebę troskliwej opieki nad nimi. W obliczu nagłego zniknięcia dzieci jest przerażona, jak przerażony byłby każdy inny rodzic.

„Gunda” to film, w którym zwierzęta mówią same za siebie, bo potraktowane z szacunkiem dostały taką szansę. Film nie poucza i nie przekonuje. Na pewno skłania jednak do refleksji nad stosunkiem człowieka do zwierząt najbardziej od nas zależnych, a więc zwierząt udomowionych. Jak odbiorą go widzowie? Być może zadziała jak lustro albo tajemnicza siła na planecie Solaris z powieści Stanisława Lema. Każdy zobaczy w nim to, co sam skrywa w głębi swojej duszy. Chciałoby się wierzyć, że jest to niewyczerpane źródło empatii.

Film zyskał rozgłos dzięki zaangażowaniu się w produkcję aktora Joaquina Phoenixa, który został producentem wykonawczym.

  • Tekst: Joanna Hasiak

Lista kin, w których można zobaczyć film.

Wywiad z reżyserem do przeczytania tutaj

Featured
Mikołajkowy konkurs! Zgarnij książkę Moniki Kotlarek Polacy troszczą się o zwierzęta! Wnioski z "Raportu Dobroczynność" W numerze 12/2021-1/2022 przeczytasz: Na początek dnia i roku Szklana pułapka Potrójne szczęście

Mikołajkowy konkurs! Zgarnij książkę Moniki Kotlarek

Dziś radosny dzień, kiedy obdarowujemy się upominkami. Jednak zimą ważny temat depresji jest jak naj…

czytaj więcej

Polacy troszczą się o zwierzęta! Wnioski z "Raportu Dobroczynność"

„Raport dobroczynność” WWF z ostatnich 12 miesięcy pokazał, że pandemia nie przeszkadza nam pomagać!…

czytaj więcej

W numerze 12/2021-1/2022 przeczytasz:

Nowy, podwójny numer już w sprzedaży! Zobaczcie, co dla Was przygotowaliśmy!
OSTROŻNIE Z ŻYCZENIAMI

czytaj więcej

Na początek dnia i roku

Jeśli 1 stycznia postanowiliśmy, że chcemy zacząć się lepiej odżywiać, zacznijmy od jedzenia porządn…

czytaj więcej

Szklana pułapka

Ryby akwariowe trzymane są często całe życie w niewoli, w zamkniętym, sztucznym zbiorniku, a ich byt…

czytaj więcej

Potrójne szczęście

Szukasz pomysłu na gwiazdkowy prezent? Odwiedź internetowy sklepik Vivy, w którym kupując, pomagasz …

czytaj więcej
Facebook