Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Nigdy nie zostawiaj psa w aucie! Tak, to nadal się zdarza…

lipiec 17 2021

Choć trudno w to uwierzyć, media donoszą o kobiecie, która zostawiła owczarka niemieckiego w bagażniku wynajętej toyoty. Nie zorientowała się, póki nie dostała telefonu od firmy. Psa znalazł po ponad 30 minutach następny klient, który wynajął samochód. Na szczęście pies ma już nowy dom, a właścicielka poniesie karę.

Celowo nie używamy słowa „opiekunka”, bo w tym wypadku nie można mówić o odpowiedzialności i trosce o zwierzę. O tym, że w bagażniku toyoty yaris znajduje się owczarek niemiecki, zorientował się mężczyzna, który wynajął samochód od firmy carsharingowej Panek. Okazało się, że poprzednia klientka zostawiła tam psa, choć temperatura wynosiła 30 stopni, po czym oddała samochód i… zapomniała o czworonogu.
„Nawet nie chcemy myśleć, co by się wydarzyło, gdyby nasz Użytkownik wybrał spacer zamiast przejazdu samochodem” – napisała firma Panek w oświadczeniu. – „Potępiamy takie zachowania. Jesteśmy ogromnymi wielbicielami psów i kotów i nie godzimy się na wystawianie zwierząt na jakiekolwiek cierpienie. Samochód pozostawiony zamknięty na słońcu staje się śmiertelną pułapką, a narażenie kogokolwiek na utratę życia lub zdrowia jest według nas aktem największego okrucieństwa”. Firma zapewniła, że obciąży właścicielkę karą łączną ok.1300 zł za złamanie regulaminu. Jednocześnie stanowczo potępiła wydarzenie w mediach społecznościowych.

Pies ma już nowy dom.

„Za pozostawienie zwierzęcia w nagrzanym aucie sąd może orzec do dwóch lat pozbawienia wolności, a gdy sędzia zakwalifikuje czyn jako szczególne okrucieństwo, to do trzech lat więzienia i nawet 100 tys. zł nawiązki” – podaje „Rzeczpospolita„.

To niestety nie jedyny taki przypadek w ostatnich tygodniach. Wystarczy szybki przegląd wyników wyszukiwarki Google by zorientować się, że ludzie wciąż pozostawiają zwierzęta w nagrzanych autach.

WB