Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Wegański radny z Warszawy: wyrzućmy mięso ze żłobków i przedszkoli

czerwiec 07 2021

Filip Pelc, radny warszawskiej dzielnicy Białołęka reprezentujący Wiosnę, szukał w swojej okolicy żłobka, które przyjęłoby dziecko na diecie bezmięsnej. W XXI wieku nadal jest z tym problem.

Filip Pelc dzwonił też do przedszkoli na Białołęce.

– Chyba tylko w czterech miejscach jest taka opcja. Placówki wymagają zaświadczenia od lekarza, że dziecko musi być na diecie roślinnej, w niektórych nawet z zaświadczeniem jest kłopot, bo nie ma dietetyka. Zostaje albo żłobek gdzieś daleko od domu, albo placówka prywatna. Myślę, że to takie podejście trochę z połowy lat 90. A przecież wiedza naukowa poszła naprzód i badania mówią, że odpowiednio zbilansowana dieta wegańska czy wegetariańska jest zdrowa – mówił radny, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.

Radny zaznaczył, że nie szukał miejsca, gdzie w ogóle nie podaje się dzieciom mięsa – szukał placówki, gdzie dieta wege lub wegan byłaby po prostu dostępna do wyboru.

Filip Pelc domaga się, by taka dieta była dostępna w przedszkolach i żłobkach w jego dzielnicy, a wkrótce i w Warszawie (na razie jest tylko w kilku placówkach). Stwierdził, że około 10 proc. mieszkańców Białołęki to weganie i wegetarianie, a w całej stolicy odsetek ten musi być zapewne większy. Oznajmił też, że placówki powinny zatrudnić specjalistów od diety bezmięsnej. Natomiast jak podała w rozmowie z redakcją dyrektorka zespołu żłobków miejskich, wytyczne ustala dla nich dyplomowany dietetyk, jednak „stanowisko autorytetów w dziedzinie dietetyki pediatrycznej wskazuje, że odpowiednie zbilansowanie diety wegańskiej dla najmłodszych dzieci jest bardzo trudne, a ryzyko nieprzestrzegania zaleceń duże”.

O „dietę alternatywną” można wprawdzie wnioskować, ale sprawy rozpatrywane są indywidualnie, nie jest to jedna z opcji żywienia do wyboru na stałe.
Radny Pelc chce to zmienić.

AK