[wppb-login]

W lesie nie ma kranów

Weronika Książek
Wrzesień14/ 2020

Las umiera. Widziałam to wczoraj.

Jeszcze tydzień temu pysznił się soczystą zielenią. Ścieżka wiła się bajkowo i ginęła pośród zawilców, paproci i całej masy innej zieleni, która wystrzeliła w górę, ku słońcu.

Dzisiaj nic już z tego nie zostało. Kiedy weszłam do Lasu poczułam jakby uderzenie w brzuch. Cała ta zieleń, całe to piękno – martwe. Co silniejsze osobniki jeszcze dzielnie prężyły słabą łodyżkę ku niebu, ale i one miały się poddać nim słońce schowało się za horyzontem. Resztę runa leśnego pokrywały martwe liście. A wśród nich wszechobecne, nieodzowne w teraźniejszym krajobrazie, śmieci.
Butelki po piwie, wódce, winie. Tyle szkła… samo szkło! Uczono mnie, że słońce + szkło + suche podłoże = pożar. Ewidentnie ta wiedza umarła w odmęcie postów, lajkow, memów, seriali… Tak jak paprocie, wśród których szczątek te butelki się walały i bezcześciły święty Las. Bo przynajmniej dla mnie jest on święty, dla większości jest prywatnym śmietnikiem.

Butelki po wodzie, nierzadko jeszcze półpełne. Tu Las umiera z braku wody, a tu człowiek dalej ją marnuje. Świadomie czy nieświadomie, to już nic nie zmienia.

Patrzę na to wszystko. Na tą spękana ziemię, na te udręczone drzewa, na te resztki mchu, na te wyschnięte zalewiska. I boli mnie to. Tracę oddech.

Obok przejeżdżają rowerzyści ze słuchawkami na uszach. Ślepi i głusi na to, co w tym właśnie momencie dzieje się pod ich nogami. Nie słyszą jęku i płaczu umierających, cierpiących katusze roślin – gonią “życiówkę”. Las ma służyć – i tyle.
Wracam z ciężkim sercem i bólem w duszy. Bezsilność obezwładnia do szpiku kości. Po głowie tłucze mi się w kółko jedna myśl: “Nie chcę, żeby tak było!”

Nie chcę!

W domu czytam wiadomości „z ostatniej chwili!“. Masowe zwolnienia w jednym z dużych banków. Leci czerwony pasek. Jasne, współczuję zwolnionym. Susza dotyczy całej planety – pracowników banków też – i nie będzie go można rozwiązać ot tak, z dnia na dzień. Więc dlaczego nie trąbi się o niej od rana do wieczora i wszędzie, gdzie się tylko da?

Zadaję to pytanie na forum. Po kilku sekundach pojawia się odpowiedź: “Kiedy z mojego kranu magicznie przestanie płynąć woda?”.

Dla Lasu i jego mieszkańców będzie już wtedy za późno. W Lesie nie ma kranów.

  • Tekst: Amanda Musch
  • Amanda Musch: Pracuje i mieszka we Wrocławiu. Po godzinach działaczka na rzecz praw zwierząt i ochrony przyrody, publicystka, poetka, weganka, mól książkowy. Pasjonatka ruchu na świeżym powietrzu i szerzenia filozofii głębokiej ekologii.
Featured
Biedronka wycofuje jajka „trójki” ze sprzedaży Mięso z laboratorium. Czy to etyczna alternatywa? Przełomowy wyrok. Po 10 latach sprzedawcy skazani za znęcanie się nad karpiami Profilaktyka anemii – zbawienny wpływ buraka IKEA: Do 2025 roku połowa naszego menu będzie wegańska Przeczytasz w numerze 12/2020-1/2021

Biedronka wycofuje jajka „trójki” ze sprzedaży

Już od 1 stycznia 2021 roku Biedronka zacznie wycofywać ze swoich półek jajka od kur z chowu klatkow…

czytaj więcej

Mięso z laboratorium. Czy to etyczna alternatywa?

Świat obiegła informacja, że Singapur stał się pierwszym krajem na świecie, który wydał zezwolenie n…

czytaj więcej

Przełomowy wyrok. Po 10 latach sprzedawcy skazani za znęcanie się nad karpiami

Sąd w Warszawie skazał na kary więzienia w zawieszeniu trzech oskarżonych, którzy dopuścili się znęc…

czytaj więcej

Profilaktyka anemii – zbawienny wpływ buraka

Mikołaj Bator, współwłaściciel i twórca projektu Zakwasownia, mówi nam o zapobieganiu anemii na diec…

czytaj więcej

IKEA: Do 2025 roku połowa naszego menu będzie wegańska

Marka przygotowuje prawdziwą rewolucję. Wegański klopsiki były zaledwie początkiem.

Choć IKEA zna…

czytaj więcej

Przeczytasz w numerze 12/2020-1/2021

Nowy, podwójny numer już w kioskach! Zobaczcie, co dla Was przygotowaliśmy!
ŚWIĄTECZNY CZAS PO NOWE…

czytaj więcej
Facebook