[wppb-login]

Wegetarianizm i weganizm: zanim to stało się modne

Weronika Książek
Listopad29/ 2019

Wegetarianizm i weganizm to wcale nie wynalazek XXI wieku! Już przed II wojną światową w Polsce byli jarosze i wcale nie siedzieli cicho jak mysz pod miotłą, tylko głośno mówili o swoich poglądach i pobudkach rezygnacji z jedzenia mięsa.

Czy weganizm to w Polsce ekstrawagancka nowinka? Nic bardziej mylnego. Polacy mają bogatą historię w tej dziedzinie, choć zapomnianą i dziś dopiero z zadziwieniem na powrót odkrywaną. Kto zatem szuka inspiracji dla weganizmu w naszych dziejach, ten znajdzie godne naśladowania wzorce.

Pobudki

W diecie ludzi żyjących na ziemiach polskich pokarmy mięsne długo były marginesem, a to przede wszystkim z przyczyn ekonomicznych i religijnych. Większe ilości mięsa jadali jedynie rządzący i szczególnie uprzywilejowani. Dla zdecydowanej większości społeczeństwa mięso było pokarmem spożywanym rzadko, przy szczególnych okazjach, bo mało kogo było na nie stać. Siłę roboczą wykorzystywano przede wszystkim do produkcji zboża i innych produktów roślinnych, ponieważ w ten sposób można było wykarmić znacznie więcej ludzi.

Do tego dochodził czynnik religijny. Kościół w dawnych czasach kierował się zasadami wstrzemięźliwości, a wierni przestrzegali rozmaitych postów. W niektórych diecezjach posty z zakazem spożywania mięsa trwały nawet powyżej 200 dni w roku. W części zakonów i zgromadzeń z zasady mięsa nie jedzono.

Jarstwo

Weganizm lub wegetarianizm jako świadomy wybór podyktowany zdrowiem lub etyką rozkwitł dopiero pod koniec XIX w. Ówcześni weganie i wegetarianie najczęściej posługiwali się pojęciem „jarstwo”. Słowo „weganizm” wtedy nie istniało, a „wegetarianizm” brzmiał obco. „Jarosz” i „jarstwo” to w tamtym czasie pojęcia mocno osadzone w języku polskim i najbardziej popularne. Genezę tych słów wywodzono od słowa „jary”, co oznacza „rześki, krzepki, hoży, młodzieńczy”.

Dieta jarska rozumiana była rozmaicie. Niekiedy ograniczała się do odrzucenia mięsa poza mięsem ryb, bez rezygnacji z innych produktów odzwierzęcych, czasem jednak oznaczała dietę roślinną, czasem wegańską dietę raw (odmianę tego, co dziś nazywamy witarianizmem). Istniało także pojęcie diety jarskiej obejmującej zboża i owoce. Owocożerstwo i zbożoowocożerstwo pojawia się w postulatach wielu promotorów jarstwa w owym czasie. Dziś słowo „weganizm” używane jest zamiennie z określeniem „dieta roślinna”. W publikacjach z końca XIX i początku XX w. potrawy roślinne czy kuchnia roślinna częstokroć obejmowała dania wegetariańskie, tj. z nabiałem.

Jarstwo z reguły nie ograniczało się do diety i wskazań zdrowotnych, choć podkreślano je w pierwszej kolejności. Rezygnacja z mięsa postrzegana była jako powrót do naturalnych skłonności żywieniowych człowieka, droga do odrodzenia moralnego, ale także do wyzwolenia narodowego. Dzisiejsza, wydawałoby się rewolucyjna, teza o konieczności łączenia feminizmu z weganizmem została sformułowana w 1907 roku przez Janisława Jastrzębowskiego, gorącego orędownika jarstwa. Swoją broszurę „Precz z mięsożerstwem” zadedykował „przyszłym wyzwolonym kobietom polskim”.

Podnoszono także aspekt etyczny, wskazując, że zabijane zwierzęta narażone są na stres i cierpienie. Człowiek, który spożywa mięso takich stworzeń, jest natomiast nadpobudliwy i nie może być w pełni szczęśliwy.

Dla zdrowia

Jedną z najbardziej zasłużonych osób dla idei jarstwa w Polsce był Konstanty Alfons Moess-Oskragiełło (1850–1910). Sam od urodzenia zmagał się z problemami zdrowotnymi, z którymi nie radzili sobie lekarze. W poszukiwaniu pomocy zainteresował się naturalnymi metodami leczenia i jarstwem. Jaroszem został w wieku 33 lat.

Był propagatorem idei jarstwa, lekarzem-amatorem i autorem publikacji na temat wegetarianizmu. W Warszawie organizował otwarte obiady jarskie. W Bojarowie pod Otwockiem nad rzeką Świder otworzył uzdrowisko, gdzie leczono m.in. dietą. Było to pierwsze polskie „odrodzisko jarskie”. Moess-Oskragiełło przetłumaczył na język polski książkę Alfreda von Seelfa „Jarosz i jarstwo (wegetaryjanizm)”. Opatrzył ją wstępem i opisem odrodziska w Bojarowie. Wydana w 1884 roku publikacja była pierwszą książką o wegetarianizmie w Polsce. Została przetłumaczona na język rosyjski i przychylnie zrecenzowana przez Lwa Tołstoja, zwolennika wegetarianizmu. Przyczyniła się do popularności polskiego jarosza w Rosji. Została tam kilkakrotnie wznowiona, po raz ostatni w 2017 roku.

W 1888 roku Oskragiełło opublikował „Jarstwo i wełniarstwo w dziejach Słowiańszczyzny”, książkę, w której poszukiwał korzeni jarstwa w historii Słowian – jego zdaniem szczęśliwego plemienia żyjącego bez mięsa i ubierającego się w wełnianą odzież. Dowodził, że człowiek z natury jest owocożerny, a jedzenie mięsa jest przyczyną wszelkich problemów zdrowotnych i społecznych.

Oskragiełło musiał mierzyć się z ostrą krytyką i kpinami. Stawiając czoła przeciwnikom, opublikował „Odpowiedź na omowy jarstwa”, czyli „rozprawę o wyłącznie roślinnym pożywieniu jako jedynym środku wyzwolenia się od chorób fizycznych, moralnych i społecznych, słowem odrodzenia się rodzaju ludzkiego”.

Wkład Oskragiełły w rozwój idei jarstwa jest nieoceniony. Kolejni krzewiciele idei odwoływali się do jego przemyśleń, a i późniejsze komentarze jego publikacji były przychylniejsze autorowi i myśli, którą prezentował.

Mięsożercy-ludożercy

Na dorobku Oskragiełły bazował Janisław Jastrzębowski nazwany „gorliwym szermierzem jarstwa”, człowiek głęboko zaangażowany w obronę idei i bezkompromisowy. Jego publikacje pełne są emocji i żarliwości. W 1913 roku założył w Krakowie Współdzielczy Związek Jaroszów.

Jarstwo w ujęciu Jastrzębowskiego to owocożerstwo. Przyrodzona dieta człowieka to przede wszystkim owoce i zboża. Jarzyny zaś mają znaczenie drugorzędne.

Jastrzębowski widział w jarstwie drogę do odrodzenia się człowieka, uwolnienia od miast, zbliżenia do przyrody, a także do nowego życia i poprawy losu proletariatu oraz wyzwolenia kobiet. Podkreślał wartość poczucia jedności z naturą i braterstwa obejmującego cały wszechświat. Zabijanie zwierząt uważał za gwałt na naturze ludzkiej. Mięsożerca był dla Jastrzębowskiego prawie jak ludożerca: dopuszcza się przemocy wobec zwierząt lub zmusza do tego innych, naruszając braterstwo ze zwierzętami. Jako dowód na naturalny wstręt człowieka do mięsa Jastrzębowski przywołuje obrzydzenie, które większość ludzi odczuwa na widok tego, co można oglądać w jatkach. Dopiero sztuka kulinarna sprawia, że wstręt ten ustaje i człowiek zjada mięso. Miał jednak świadomość, że zmiana nawyków jest trudna. Proponował rozstanie z mięsem na rok. Pisał, że na początku może być trudno, „jak pijakowi odstawić wódkę”, ale kto raz spróbuje, ten już nigdy nie wróci do mięsożerstwa.

Mięsna moda z Zachodu

Jastrzębowski regularnie publikował teksty na temat jarstwa w periodyku „Jarskie życie”. Pośród broszur warto wspomnieć opublikowaną w 1907 roku pozycję „Precz z mięsożerstwem” ze znamiennym podtytułem „Praktyczne wskazówki dla naszych >>postępców<< do wyzyskania drożyzny mięsa w celu duchowego odrodzenia narodu polskiego” oraz „Historię ruchu jarskiego w Polsce” z 1912 roku. Autor wywodził, że mięsożerstwo w Polsce to zgubny wpływ zachodniej kultury germańsko-rzymskiej. Starodawni Polacy byli „jarzy” i mięsa nie jedli.

Drugie wydanie książki „Precz z mięsożerstwem” (1910) słowem wstępnym opatrzył Jan Hempel (1877–1937), który w jarstwie upatrywał ważny składnik ruchu „regeneracyjnego” – dążenia do wyzwolenia z dominacji kapitalizmu i prymatu pieniądza na rzecz wymiany i współpracy między członkami społeczeństwa. Sam był zaangażowany w ruch spółdzielczy i propagował spółdzielczość. Jan Hempel głosił niezwykle odważne i radykalne poglądy. Był patriotą, ale i antyklerykałem. Chrześcijaństwo uważał za religię niewolników. W jego miejsce proponował „jarską religię piastową”. Uważał, że jarstwo jest przyszłością mającą korzenie w historii. Był członkiem partii socjalistycznych i Komunistycznej Partii Polski. W 1937 roku został stracony w ZSRR przez NKWD, a w 1955 r. zrehablitowany. Do 2017 roku miał w Lublinie ulicę swego imienia, w lokalną niepamięć strąciła go ustawa dekomunizacyjna.

Jarskie publikacje

„Jarskie życie”, na którego łamach publikował Jastrzębowski, ukazywało się nakładem wydawnictwa Augustyna Czarnowskiego (1861–1934). Czarnowski po ukończeniu studiów medycznych zamieszkał w Berlinie, gdzie prowadził praktykę stomatologiczną, pensjonat Hygieia z ofertą ziołolecznictwa i dietą jarską oraz działalność wydawniczą. Interesował się homeopatią.

W tym czasie na ziemiach niemieckich prężnie rozwijało się przyrodolecznictwo, wiele też publikowano na temat diety wegetariańskiej. Czarnowski pod wpływem tych idei założył polskojęzyczne czasopismo „Przewodnik zdrowia”, gdzie propagował jarstwo i zdrowe życie. Podkreślał też ekonomiczne pożytki z jarstwa. Wśród argumentów na rzecz takiej diety wskazywał na naturalne przysposobienie człowieka do spożywania owoców i jarzyn (budowa zębów i jelit), ryzyko chorób i przedwczesnej śmierci związane ze spożywaniem mięsa, zatrucie mięsa związane z cierpieniem zwierząt, długowieczność narodów azjatyckich, które spożywają głównie pokarmy roślinne. Jarstwo było dla Czarnowskiego źródłem zdrowia, dobrej kondycji i radości życia.

Od 1912 roku „Przewodnik zdrowia” został wzbogacony o dodatek w postaci miesięcznika „Jarskie życie” redagowanego przez Jastrzębowskiego. „Przewodnik zdrowia” wydał wiele pozycji propagujących jarstwo, m.in. „Jarstwo podstawą nowego życia” (1897 r.) autorstwa dr. Drzewieckiego oraz według prof. Forstera i książki kulinarne Marii Czarnowskiej „Jarska kuchnia zawierająca wypróbowane przepisy smacznych a zdrowych potraw roślinnych oraz naukowe uzasadnienie jarstwa” (1898 r.) oraz „Mały kucharz jarski” (1904 r.). W 1907 roku nakładem redakcji „Przewodnika zdrowia” ukazał się tekst Lwa Tołstoja „Pierwszy stopień, czyli wstrzemięźliwość jako pracnota oraz podstawa ludzkiej doskonałości”. Tołstoj odwiedził rosyjskie rzeźnie, by później drobiazgowo opisać okrucieństwo, jakiego był świadkiem. Uważał, że w pierwszej kolejności człowiek powinien powstrzymać się od jedzenia mięsa, gdyż jest to niemoralne, a powodowane jedynie żarłocznością.

Czarnowski na przełomie lat 20. i 30. mieszkał na Helu, planował tam budowę sanatorium, prowadził działalność społeczną. Dziś na budynku latarni morskiej znajduje się poświęcona mu tablica pamiątkowa.

Popularyzacja jarstwa

Znanym i cenionym jaroszem zasłużonym dla całego ruchu byli dr Apolinary Tarnawski (1851–1943) oraz jego żona Romualda Tarnawska. Mało kto wie, że w końcu XIX w. Zakopane miało poważną konkurencję, a było nią Kosowo Huculskie za Kołomyją na Kresach Wschodnich, obecnie na terenie Ukrainy. Kosowo było prawie tak popularne jak stolica polskich Tatr dzięki uzdrowisku dr. Tarnawskiego.

Zakład leczniczy powstał w roku 1893, a w 1896 roku właściciel wprowadził dietę jarską, początkowo obok potraw mięsnych, z czasem zaś rezygnując z mięsa całkowicie oraz redukując jajka. Stosowane w zakładzie metody lecznicze obejmowały oprócz jarstwa umiarkowanie w jedzeniu, przyrodolecznictwo, głodówki, kąpiele słoneczne i powietrzne, gimnastykę oraz pracę fizyczną.

W 1901 r. ukazała się „Kuchnia jarska stosowana w lecznicy Apolinarego Tarnawskiego w Kosowie”, której autorką była żona doktora, a w 1929 małżonkowie opublikowali „Kosowską kuchnię jarską”, zawierającą przepisy na dania wegetariańskie. Książka ta zyskała sobie ogromną popularność. Doktor rekomendował kuchnię roślinną oraz potrawy w stanie surowym, choć dopuszczał w ograniczonym zakresie mięsa i jaja, „żeby nie było nagłych przeskoków z wiktu domowego na tutejszy”.

Kosowski zakład leczniczy stał się modny wśród elit. Do dr. Tarnawskiego przyjeżdżali m.in. Gabriela Zapolska, Ignacy Daszyński, Juliusz Osterwa, Roman Dmowski, Władysław Grabski, prof. Wincenty Lutosławski i wielu innych przedstawicieli polskiej inteligencji, polityków, artystów. W 1909 r. przy zakładzie powstało Towarzystwo Przyjaciół Zdrowia, które miało za zadanie upowszechnianie zasad higieny, w tym diety jarskiej. Przewodnim hasłem lecznicy było motto „władaj sobą”. Jarska dieta miała zapewnić dobre zdrowie, długowieczność, opanowanie, łagodność i dobry nastrój.

W imię Boga

Wyjątkowo barwną i oryginalną postacią ruchu jarskiego był Rajmund Jankowski – wędrowiec, który przemierzał ziemie polskie z gitarą i pieśnią na ustach, niezmordowanie głosząc pochwałę jarstwa. Publikował broszury i pisał wierszyki, które rozdawał przy każdej okazji. Uważał, że ludzie odeszli od Ewangelii, która przeznacza dla człowieka pokarm roślinny. Rzeźnictwo jest złamaniem pierwszej zasady i warunku istnienia raju, a w konsekwencji przyczyną upadku rodu ludzkiego. Grzech pierworodny to zjedzenie pierwszej ofiary – baranka-noworodka.

Powoływał się na Pismo Święte, z którego wynika, że człowiek nie powinien jeść mięsa, czyli „trupizny”. Podstawowym budulcem ciała ludzkiego są „zboże w dziewięciu odmianach, jako to: pszenica, żyto, jęczmień, owies, gryka, manna, proso, kukurydza i ryż, oraz winogrona w rozmaitych odmianach”. Słowianin to ten, kto w myśl Słowa Bożego żywi się tylko jarszczyzną. Uważał, że Chrystus był Słowianinem, a zatem jaroszem.

Zwierzęta umierają w przerażeniu. Zjadając mięso, człowiek przyswaja zarazem „wściekłość, szał i nienawiść”.

Powrót do raju jest możliwy poprzez powrót do diety jarskiej. Marzył o tym, żeby wszędzie sadzone były drzewa owocowe i w ten sposób świat stałby się znowu Edenem. Dieta jarska w ujęciu Jankowskiego to dieta całkowicie roślinna.

W 1901 r. ukazała się publikacja autorstwa tego nietuzinkowego jarosza „Pójdźmy na łono natury!”, a w 1912 opublikował broszurę jarską „W obronie Zakonu Bożego”.

Zdrowe odżywianie przeciwko chorobom

Przekonanie Jankowskiego po części podzielał dr Józef Drzewiecki (1860–1907), homeopata, jarosz i autor publikacji na temat jarstwa. Wskazywał, że we wszelkich religiach znaleźć można wskazania do diety roślinnej.

Człowiek z natury jest roślinożerny. Nie są znane żadne choroby wynikające z diety roślinnej, za to wiele jest związanych z jedzeniem mięsa. Jego zdaniem duża część pracy lekarza związana jest ze zwalczaniem szkodliwych nawyków żywieniowych. Często też nie sposób pomóc komuś, kto źle się odżywia, bo przyczyna tkwi w błędnej diecie. Przychylał się do przekonania, że „jesteś tym, co jesz”, a zatem czysty, zdrowy pokarm jest podstawą zdrowego ciała.

Swoje poglądy wyrażał w odczytach oraz broszurach, m.in. „Mięso czy pokarmy roślinne?” (1898), „Jarstwo podstawą nowego życia w zdrowiu, piękności i szczęściu” (1904). W 1902 roku założył Warszawskie Towarzystwo Jaroszów z pierwszą w Warszawie jadłodajnią jarską. Towarzystwo opublikowało broszury: „Dlaczego Hindusi są jaroszami” (1904) oraz „Pobudka do życia jarskiego”.

Propagatorzy

Wśród innych osób związanych z jarstwem znajdziemy nazwisko Józefy Joteyko (1866–1928). Ta polska naukowczyni, psycholożka, pedagożka i fizjolożka związana z uczelniami w Genewie, Brukseli, Paryżu i Warszawie publikowała po polsku i francusku. Dwie jej publikacje dotyczące wegetarianizmu ukazały się tylko w tym drugim języku i nie są w Polsce dostępne. Ciekawie brzmi tytuł „Dzieciństwo wegetariańskie (badanie wśród 170 dzieci wegetariańskich)” (1911). Jak twierdził Jastrzębowski, ta „europejskiej sławy” autorka w obu publikacjach „wykazała, że trupożerstwo skraca życie”.

Wspomnieć wypada osoby takie jak ksiądz Wincenty Pixa (niestety ma na koncie również niechlubną działalność antyszczepionkową), autor przystępnej, napisanej w punktach publikacji „Nie jedz mięsa – zostań jaroszem” (1909); Adam Maurizo, profesor Politechniki Lwowskiej, autor obszernej pracy „Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym” (1926), w której z niezwykłą skrupulatnością śledzi historię pożywienia roślinnego, Irena Paryska, emigrantka mieszkająca w USA, gdzie opublikowała po polsku książkę kucharską „Kuchnia jarska zawierająca przepisy przyrządów smacznych a zdrowych potraw roślinnych, oraz naukowe przepisy rozumnego odżywiania się”.

Druga wojna światowa brutalnie przerwała rozwój idei jarstwa, a historia wegetarianizmu i weganizmu po zakończeniu wojny to zupełnie inna opowieść…

***

Zainteresowanych tematem niniejszego tekstu odsyłam do artykułów Łukasza Smagi w magazynie „Dzikie Życie” dostępnych online oraz do bloga autora Ochrony Humanitarnej Zwierząt. Prawie wszystkie publikacje wymienione w tekście są dostępne online w serwisie Biblioteki Narodowej POLONA.

  • Tekst: Joanna Hasiak
  • Tekst ukazał się w numerze 12/2019 Magazynu Vege

Komentarze

Featured
przeczytasz w numerze 6/2020 Naprawdę dobra zmiana Co wyrasta z Brzydkiego Kaczątka Jeszcze będzie normalnie? państwo w liczbie mnogiej Paprodziad: marzę o porze, gdy selerzę

przeczytasz w numerze 6/2020

Nowy numer już w kioskach! Zobaczcie, co dla Was przygotowaliśmy:

po nowemu – można żyć inaczej n…

czytaj więcej

Naprawdę dobra zmiana

Naukowcy namawiają, aby w czasach zarazy przejść na dietę roślinną, a Amerykanie masowo wykupują ze …

czytaj więcej

Co wyrasta z Brzydkiego Kaczątka

Łabędź to symbol poetów, muz i miłości, obecny w kulturze już od starożytności. Za sprawą popularnej…

czytaj więcej

Jeszcze będzie normalnie?

Niechby się to już skończyło! Mnie najbardziej brakuje możliwości zwykłej przechadzki, wyjścia na mi…

czytaj więcej

państwo w liczbie mnogiej

Chiny to jedna z najstarszych cywilizacji świata, której historię czyta się momentami jak baśń, a mo…

czytaj więcej

Paprodziad: marzę o porze, gdy selerzę

Jest śpiewającym filozofem, którego twórczość można poznać, słuchając m.in. Łąki Łan, November Proje…

czytaj więcej
Facebook