Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 1 złzamawiam

Surowy wyrok dla znęcacza z Kielc: rok więzienia za zabicie dwóch psów

wrzesień 13 2019

46-latek z Kielc w sierpniu ubiegłego roku będąc pod wpływem alkoholu wyrzucił z dziewiątego piętra dwa psy. Zwierzęta nie przeżyły upadku. Mężczyzna został oskarżony o pozbawienie ich życia ze szczególnym okrucieństwem – i przykładnie ukarany.

skazany za zabicie dwóch psów – fot. z materiałów policji

Wygląda na to, że sądy zaczynają powszechnie praktykować orzekanie kary bezwzględnego pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami. To dobra wiadomość, choć emocje każą domagać się dla sprawcy najsurowszej możliwej kary (czyli 5 lat więzienia).

Dariusz N. z Kielc nie tylko spędzi za kratkami 12 miesięcy, ale również przez 5 lat nie będzie mógł posiadać zwierząt. Musi też zapłacić 8 tysięcy złotych na rzecz Stowarzyszenia „pogotowie dla Zwierząt” w Trzciance.

„Stopień winy oskarżonego jest wysoki (…) Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, a Dariusz N. w niezwykle brutalny sposób dokonał zabicia dwóch psów, które w żaden sposób mu nie zagrażały, ani go nie atakowały. Znajdowanie się wówczas w stanie nietrzeźwości nie jest usprawiedliwieniem dla takiego bezwzględnego czynu” – brzmiało uzasadnienie wyroku.

Mężczyzna do ostatniej chwili nie przyznawał się do winy i mataczył. Jego adwokat próbował przekonać sąd, że tego dnia bestialskiego czynu równie dobrze mogli dokonać goście Dariusza N., którzy razem z nim spożywali alkohol. Właściciel mieszkania, w którym doszło do zdarzenia, najpierw obciążył Dariusza N., później wycofał się z zeznań. Sąd uznał, że ciągłe zmiany wersji zdarzeń świadczą o tym, iż Dariusz N. doskonale zdaje sobie sprawę, że ma coś do ukrycia.

– Osobiście w mojej pracy dostrzegam, że kary, jakie zapadają w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami są coraz wyższe i coraz częściej są to kary bezwzględnego pozbawienia wolności. – komentuje sprawę dla „Vege” Andrzej Gąsiorowski, adwokat, aktywista ekologiczny, współzałożyciel inicjatywy FOTA4Climate.
– Czy kara w tej konkretnej sprawie jest adekwatna? W mojej ocenie, w polskich realiach to wysoka kara. Ale problem jest szerszy, bo zarówno ustawodawca, jak i zbiorowa wyobraźnia traktują zwierzęta nierówno. Krzywda, którą robimy zwierzętom towarzyszącym, zawsze pobudza zbiorową wyobraźnię i ludzie domagają się surowych kar, a zwierzęta hodowlane cierpią katusze zgodnie z literą prawa. I to czasami przekłada się na działania organów procesowych. Z drugiej strony zdarzają się nieco przesadzone reakcje organów ścigania, gdzie za niewielkie uchybienia, stawia się od razu bardzo poważne zarzuty. Osobiście nasze winy wobec zwierząt w kategoriach moralnych oceniam jako w pewnym sensie nieusuwalne, więc żadna kara nie będzie tu adekwatna. Myślę, że w tej konkretnej sprawie sąd mógł wymierzyć karę nieco wyższą tak, aby skazany rzeczywiście ją odbył. Jeśli będzie to kara do roku pozbawienia wolności, skazany będzie mógł ją odbyć w systemie dozoru elektronicznego, a to uważam za nieadekwatne do stopnia zawinienia.

WK