Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Kleszcze

kleszcze
maj 25 2017

Siła nie zawsze tkwi w wielkości. Najlepszym przykładem są kleszcze, których z roku na rok przybywa w polskich lasach i na łąkach. Są coraz groźniejsze, ale choć człowiek boi się ich jak ognia i szuka coraz nowszych sposobów walki z nimi, są potrzebne

Tekst: Marta Jermaczek-Sitak

W przyrodzie nie ma szkodników i chwastów, wszystko ma rolę do odegrania, każdy gatunek, każdy organizm jest elementem skomplikowanej sieci powiązań. Wszystko jest po coś? Łatwiej nam to zrozumieć, kiedy myślimy o ptakach, nietoperzach, wilkach, motylach, a nawet pokrzywach. To jest jasne. Nieco trudniej pojąć, po co komu te wszystkie uciążliwe stworzenia, które utrudniają nam życie w czasie letniego wypoczynku, ale też pojawiają się w mieście i zamieniają w koszmar nawet spacer do parku. Komary, gzy, meszki? i oczywiście najgorsze z nich, czyli kleszcze.

Kleszcze należą do pajęczaków, a dokładniej do roztoczy. Są więc blisko spokrewnione ze znanymi nam roztoczami mieszkającymi w naszych domach, na które niektórzy są uczuleni (choć grup roztoczy jest dużo więcej, żyją w przeróżnych środowiskach, w większości nie wadzą nikomu i odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemach). Są też spokrewnione z pająkami i skorpionami. Jak wszystkie pajęczaki, mają osiem nóg. Ich aparat gębowy jest tak skonstruowany, że umożliwia skuteczne wkłucie w skórę ofiary, wczepienie się i ssanie krwi. Ukłucie kleszcza jest bezbolesne ? jest na tyle sprytny, że stosuje znieczulenie, przez co nie możemy go od razu wykryć i usunąć. Krew piją tylko samice ? po to, aby złożyć jaja. Ich odwłok może się bardzo rozciągnąć, co obserwują czasem opiekunowie psów, wyciągając spośród sierści nassane ?koraliki? rozmiarów większych niż ziarno grochu. W Polsce żyje kilka gatunków kleszczy. Psy atakuje zwykle kleszcz łąkowy, ludzi najczęściej kleszcz pospolity.

Kleszcze, jak wiele innych pasożytów zewnętrznych, roznoszą choroby, które mogą okazać się groźne. W przypadku ludzi jest to głównie kleszczowe zapalenie mózgu oraz borelioza. Jeszcze do niedawna choroby te występowały tylko w niektórych regionach, dziś można się nimi zarazić w całym kraju. Zapalenie mózgu ma objawy podobne do grypy, często przebiega łagodnie i nie jest nawet diagnozowane, jednak zdarzają się też przypadki bardzo ciężkie, a nawet śmiertelne. Podobnie jest w przypadku boreliozy, choć ta choroba może się nie ujawniać przez długie lata i zaatakować dopiero po długim czasie od zakażenia albo? wcale. Istnieją objawy typowe (tzw. rumień wędrujący, czerwone ?kółko? na skórze w miejscu ukąszenia), jednak nie zawsze one występują, zamiast nich może się pojawić wiele objawów zupełnie nieswoistych, jak zapalenie stawów, objawy podobne do grypy, uczucie zmęczenia, objawy neurologiczne itp.

Borelioza może zagrażać również psom. Bardziej typowa i groźniejsza dla psów jest babeszjoza, również roznoszona przez kleszcze, powodowana przez pierwotniaki z rodzaju Babesia, również niekiedy bardzo groźna w przebiegu ? pierwotniaki wnikają do czerwonych krwinek i powodują ich rozpad.

W przypadku psów najskuteczniejszym sposobem zapobiegania wczepieniu się kleszczy w skórę są dostępne w gabinetach weterynaryjnych preparaty przeciw pasożytom. U ludzi tak naprawdę najlepszym środkiem zapobiegawczym jest? ubranie. Kryte buty, skarpetki, długie spodnie, koszula ? to zapobiega atakom kleszczy lepiej niż jakikolwiek spray czy krem, choć niektóre olejki eteryczne rzeczywiście mogą działać odstraszająco. Warto też nabrać nawyku oglądania całego ciała po powrocie z ?terenu?.

Badania pokazują jasno, że kleszczy w ostatnich latach przybywa, rozprzestrzeniają się też roznoszone przez nie choroby ? zarówno ludzkie, jak i te groźne dla zwierząt, jak choćby babeszjoza, w wielu przypadkach śmiertelna dla psów. Kleszczowe zapalenie mózgu do lat 90. XX w. stwierdzano niemal wyłącznie w ówczesnym województwie białostockim, dziś notuje się je w całym kraju, a liczba zachorowań wzrosła. W ostatnich latach lawinowo rośnie też zachorowalność na boreliozę, niegdyś występującą głównie na północy Polski.

Kleszcze pojawiają się w miastach, są też aktywne przez większość miesięcy w roku, a nie tylko w sezonie letnim. Skąd te zmiany? Przyczyny są dwie. Pierwsza z nich, najważniejsza, to oczywiście zmiany klimatu. Kiedyś populacja kleszczy była dziesiątkowana przez ostre zimy ? silne mrozy, długo leżący śnieg. Dziś mrozów praktycznie nie ma, w zimowych miesiącach często zdarzają się temperatury dodatnie, co sprzyja nie tylko przeżywalności tych pajęczaków, lecz również dłuższemu okresowi aktywności. Drugi aspekt to zmiana zagospodarowania terenu ? miasta rozłażą się na tereny rolnicze, pola i łąki są porzucane, nieużytkowane, niekoszone, a kleszcze bardzo dobrze czują się w wysokich trawach. Trend ten wzmacnia uprzemysłowienie rolnictwa ? część ziemi jest wykorzystywana bardzo intensywnie, ale inne tereny, dotąd umiarkowanie, tradycyjnie użytkowane, leżą odłogiem. Krowy hoduje się pod dachem i żywi kukurydzą, więc nikt nie potrzebuje pastwisk ani siana z łąk. Wszystko to dzieje się w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości, siedzib ludzkich do tej pory otoczonych przez tereny zadbane i zagospodarowane, obecnie dziczejące ? co z przyrodniczego punktu widzenia ma swoje dobre strony, ale wiąże się też z wymieraniem gatunków typowych dla tradycyjnego krajobrazu rolniczego i większą populacją kleszczy.

Po co właściwie są kleszcze w przyrodzie? Po co w ogóle są te wszystkie paskudne pasożyty? Po co są pchły, wszy, a idąc dalej ? po co bakterie i wirusy? Prawda może być dla nas ? ludzi ? trochę trudna do przyjęcia. Ewoluujące wspólnie gatunki tworzą sieci powiązań, wzajemnie się regulując. Żadnego z elementów nie może być ani za dużo, ani za mało. Jeśli na rafie koralowej zabraknie rekinów, przybędzie drobnych drapieżników, które wytępią rybki glonożerne, glony nadmiernie się rozmnożą i rafa zacznie obumierać z braku światła. Jeśli jest za dużo drapieżników w lesie, wkrótce zabraknie dla nich pokarmu wśród roślinożerców. To podstawowy mechanizm regulacyjny ? możemy go nazwać pokarmowym. Ale jest jeszcze drugi, mniej oczywisty, bardziej złożony, działający równolegle. To właśnie choroby i pasożyty ? chorobotwórcze lub roznoszące choroby. Atakują osobniki z różnych powodów słabsze, o obniżonej odporności, ale też uaktywniają się w warunkach dużego zagęszczenia populacji. Taka jest właśnie rola kleszczy ? oprócz tego, że są pokarmem dla niektórych innych zwierząt, przede wszystkim są wektorami chorób. To bardzo ważna i potrzebna rola, choć z naszego, ludzkiego punktu widzenia nie brzmi to zbyt dobrze. Cała nasza medycyna (i ta ludzka, i ta weterynaryjna) stara się z tym mechanizmem walczyć. Choroby to cierpienie i śmierć, których tak bardzo próbujemy uniknąć, które chcemy wyeliminować z naszego świata. Ale tak działa przyroda ? nie zawsze większy zjada mniejszego, czasem to właśnie ten najmniejszy reguluje liczebność największego, jeśli równowaga w ekosystemie jest zaburzona. Może przez plagę kleszczy i chorób odkleszczowych przyroda próbuje nam coś powiedzieć? Ale kto by jej słuchał?

Artykuł pochodzi z nr 7/8 2016 Vege, do kupienia w sklepiku Fundacji Viva!