Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Siła z grządki – czyli co to jest horiterapia?

sierpień 18 2014

shutterstock_139166480Człowiek od zawsze był nierozerwalnie związany z naturą, jednak w dzisiejszych czasach spotykamy osoby, które nigdy w życiu nie jadły marchewki, a na samą myśl o tym, że mieliby dotknąć gołą stopą trawy ? dostają wysypki. Tymczasem to, że rośliny mają działanie terapeutyczne, dostrzeżono pod koniec XVIII wieku, choć tak naprawdę już starożytni doceniali zbawienne działanie zwyczajnego spaceru.

Autorka: Marta Jadczak

  • Kojące rośliny

Obecnie hortiterapia jest cenioną metodą stosowaną w wielu instytucjach, począwszy od domów opieki społecznej, przez ośrodki dla niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie, aż po placówki geriatryczne. Można ją podzielić na czynną i bierną. Czynna to ta, w ramach której pielęgnuje się rośliny, zakłada i prowadzi ogród, ale także zajmuje się roślinami doniczkowymi. Z kolei bierna to taka, która sprowadza się do Kojące działanie ogrodów znane jest już od starożytności. Obcowanie z przyrodą nie tylko leczy, lecz także może wiele nauczyć, szczególnie dzieci. Na czym polega hortiterapia?

Każdy z nas mógłby bez problemu wymienić przynajmniej kilka, jeśli nie kilkadziesiąt, terminów kończących się na ?terapia?. Począwszy od psychoterapii, poprzez aromaterapię, dogoterapię, na dietoterapii skończywszy. Wśród tych wszystkich terapeutycznych ofert możemy znaleźć również hortiterapię. Czym jest ta intrygująco brzmiąca metoda leczenia?

Hortiterapia oznacza leczenie ogrodem i roślinami. Można by pomyśleć, że to kolejny pomysł tak bardzo modnych samozwańczych przebywania w otoczeniu roślin, spacerowania i podziwiania flory. Podstawowym zadaniem tego rodzaju terapii jest polepszenie psychicznego i fizycznego zdrowia człowieka, ale także shutterstock_171540185wpływ na zoptymalizowanie jego rozwoju. Zadanie to realizowane jest w czterech obszarach: intelektualnym, społecznym, emocjonalnym i fizycznym. Jest także doskonałą formą relaksu i wyciszenia.

  • Mały ogrodnik

Hortiterapia jest wspaniałym elementem, jaki rodzice mogą wpleść w wychowanie dziecka. Dzieci kochają przebywanie na świeżym powietrzu, ale także wykazują ogromne zainteresowanie przyrodą. Zaznajamiając się ze światem roślin, stają się wrażliwsze na otaczający je świat, stopniowo zaczynają rozumieć zachodzące w nim procesy, a także dostrzegają, że swoimi działaniami mają wpływ na jego kształtowanie. Jeżeli posiadamy ogród czy działkę, warto wygospodarować choć niewielki kawałek ziemi na samodzielne uprawy lub zaangażować w pomoc przy naszych uprawach. Jeśli nie mamy takiej możliwości, z pomocą przyjdzie nam kilka donic na balkonie lub chociaż na parapecie. Dzieci z ochotą zabiorą się za wysiewanie rzodkiewki, szczypiorku, a nawet sadzenie kwiatów. To naprawdę nic trudnego, a daje świetne efekty. Nawet małe dzieci z przyjemnością, zapałem i zapewne wypiekami na twarzy obserwować będą, czy ich ziarenka już wykiełkowały, czy pojawiły się kwiatki itd.

  • Nauka przez zabawę

shutterstock_86338726Zastosowanie hortiterapii w przypadku dzieci, pozwala na kształtowanie samodzielności, rozwija kreatywność, pobudza wyobraźnię i ciekawość, motywuje do rozwijania wiedzy, na przykład poprzez poszukiwanie informacji na temat posadzonych roślin. Poza tym uczy szacunku do darów ziemi i pracy człowieka, jaką trzeba włożyć w to, by marchewka czy burak trafiły na nasz stół. W końcu po posadzeniu czy posianiu roślinkę trzeba regularnie podlewać, usuwać chwasty i w razie pojawienia się szkodników odpowiednio zadziałać. Nie wspominam już o przyjemności, jaka płynie z kosztowania własnoręcznie wyhodowanych plonów. Oprócz tych czynnych metod, należy pamiętać także o biernych. Warto jak najwięcej spacerować z dziećmi, podziwiać ogromne szumiące drzewa, snując pomiędzy nimi historie, jakich świadkiem mogły być. Podziwiać gatunki będące pod ochroną. Ponadto wśród wakacyjnych planów wygospodarować czas nie tylko na zwiedzanie zabytków (co rzadko jest przyjemnością dla dzieci) czy smażenie się plaży, ale także na odwiedziny w ogrodzie botanicznym czy palmiarni. Warto także wybrać agroturystykę, gdzie dzieci nie dość, że wyszaleją się za wszystkie czasy, to jeszcze będą miały okazję chłonąć naturę wszystkimi zmysłami. Począwszy od widoku pięknych roślin, poprzez ich fakturę, upajający zapach, a na smaku skończywszy. Pozwólmy zatem dzieciom biegać boso po trawie, a sami przy okazji korzystajmy z magicznej mocy ogrodu.

Tagi: ,
none