Czy warto sadzić drzewa? Oczywiście! Ale przede wszystkim powinniśmy chronić przed wycinką te, które już mamy. W miastach to jednak iście syzyfowa praca. Wiemy już dziś, że jako społeczność międzynarodowa nie osiągniemy celów, które 10 lat temu 190 państw – członków Konwencji Narodów Zjednoczonych o Różnorodności Biologicznej wyznaczyło sobie w zakresie ochrony przyrody. 15 września oficjalnie poinformowała o tym fakcie ONZ.
Anne Larigauderie, sekretarz wykonawczy IBPES (Międzyrządowa Platforma Naukowo-Polityczna ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych), powiedziała wprost, że systematycznie eksterminujemy wszystkie niebędące ludźmi istoty na Ziemi. Podobnie wygląda stan realizacji tzw. Porozumienia Paryskiego z 2015 roku, którego sygnatariusze zobowiązali się do redukcji emisji gazów cieplarnianych celem ograniczenia wzrostu globalnej temperatury Ziemi do 1,5 st. C w stosunku do ery przedprzemysłowej. Nie jest ono realizowane i wiele wskazuje na to, że jego celów nie uda się osiągnąć.
Na tle tych faktów, owego klimatycznego i ekologicznego słonia w salonie, to, co dzieje się z drzewami, krzewami i terenami zielonymi w polskiej przestrzeni zurbanizowanej jest w zasadzie niezauważalne. Nie zmienia to faktu, że i na tym gruncie mamy do czynienia z kataklizmem. Gdzie się da, jak się da i kto tylko może, usuwa drzewa, krzewy, zieleń. Usuwa na różnych zasadach, motywując to różnymi potrzebami i celami. Drzewa wycinają samorządy, koleje, dyrekcje i zarządy dróg, spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe. Końca procesu nie widać, ale pojawia się również coraz większy i coraz bardziej zorganizowany opór społeczny wymierzony w te zjawiska. Opór, który mimo niekorzystnego prawa ochrony przyrody, a drzew w szczególności, bywa skuteczny i przynajmniej spowalnia proces usuwania zieleni z terenów zurbanizowanych.
Korzyści są oczywiste
Zachowujemy się, jak byśmy całkowicie ignorowali fakt, że drzewa są naszymi najlepszymi, najbardziej wydajnymi i – last but not least – najtańszymi sprzymierzeńcami w walce z klimatyczną katastrofą, spadkiem bioróżnorodności, zanieczyszczeniami powietrza i miejskimi wyspami ciepła. Pakiet korzyści, które daje się wyceniać, jest ogromny.
Liście drzew działają jak filtry, ograniczając zapylenie nawet do 75 proc. Wychwytują dwutlenek węgla z atmosfery, akumulując węgiel i uwalniając tlen. Dorosłe drzewo „produkuje” w ten sposób niemal 120 kg tlenu rocznie.
Z punktu widzenia temperatury powietrza w miastach najistotniejsza jest transpiracja, czyli parowanie wody poprzez niewielkie pory znajdujące się na liściach i łodygach. Dorosłe drzewo potrafi w ten sposób „przerobić” w ciągu doby nawet do 400 l wody. Parowanie pochłania ciepło, co sprawia, że w sąsiedztwie drzew w upalny dzień temperatura może być niższa nawet o 11 st. C w stosunku do przestrzeni pozbawionych drzew. W ten sposób działanie jednego dorosłego drzewa można porównać do pracy pięciu przeciętnej wydajności klimatyzatorów.
Chcemy do cienia!
Cień dawany przez drzewa jest sprawą oczywistą, choć również niedocenianą, a raczej docenianą tylko w upalne dni wydłużającego się lata. Najczęściej wtedy, kiedy już go nie ma na wybetonowanych i wybrukowanych za ogromne pieniądze placach i ulicach polskich miast i przed blokami pozbawionymi drzew przez wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie i deweloperów (choć trzeba odnotować, że zdarzają chlubne wyjątki).
Drzewa są również istotną barierą dla różnego rodzaju zanieczyszczeń spływających do cieków wodnych i wód podziemnych. Na terenach rolniczych zatrzymują w ten sposób nawozy, które trafiłyby do rzek i strumieni (związki fosforu, azotu, potasu), a w miastach dodatkowo pobierają z gleby i dezaktywują związki metali ciężkich ze skutecznością sięgającą 70 proc. Do tego dochodzą funkcje ograniczające hałas, poprawę estetyki otoczenia, łagodzące stres. Wiele badań wskazuje, iż na terenach miejskich mamy do czynienia z mniejszą przestępczością, a dzieci rosnące w otoczeniu zieleni mają większe zdolności intelektualne niż te zmuszone wychowywać się w przestrzeniach zieleni pozbawionych. Rola kulturowa i estetyczna drzew również jest nie do przeceniania. To one czynią miejsca, w których żyjemy, naszym domem, naszym miejscem, naszym miastem.
Drzewa wreszcie, szczególnie te dojrzałe, rosnące w otoczeniu innych elementów zieleni, są prawdziwą ostoją bioróżnorodności – ptaków, owadów, małych ssaków. Skoro zaś ogromne połacie ziemi przeznaczamy na potrzeby rolnicze i budowalne, każde z nich jest na wagę złota, a w świetle globalnego kryzysu klimatycznego i ekologicznego – na wagę życia.
Co mówi prawo?
Jak zatem bronić drzew lokalnie? Przede wszystkim należy przypomnieć, iż nowelizacja Ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. z 2020 r. poz. 55, t.j. z 14 stycznia 2020 r.) w istotnej części faktycznie zniosła jakiekolwiek ograniczenia w usuwaniu drzew dowolnego wieku, gatunku i rozmiarów dla osób fizycznych, o ile wycinki nie były związane z działalnością gospodarczą. Spowodowało to prawdziwą hekatombę polskich drzew. W pierwszych miesiącach funkcjonowania znowelizowanej ustawy Polacy wycięli tysiące drzew. Dopiero później wysiłki aktywistów i miłośników drzew spowodowały, że na terenach prywatnych wprowadzono ograniczenie w postaci konieczności zgłoszenia, ale już nie uzyskania zezwolenia na wycinkę, jeżeli drzewa nie przekraczały wymiarów określonych przez ustawę. W innych przypadkach przywrócono obowiązek uzyskania zezwolenia.
Mimo tych braków systemu prawa ochrony przyrody obowiązujące prawo daje narzędzia umożliwiające kontrolowanie wycinek drzew poza gruntami prywatnymi (chodzi więc o działania podejmowane głównie przez samorządy i zarządy dróg).
Składajmy wnioski o informację
Przede wszystkim należy pamiętać, że im później dowiemy się o planowanej wycince drzew, tym trudniej ją na drodze prawnej zakwestionować i zatrzymać. Dlatego osoby zainteresowane ograniczeniem wycinek drzew powinny wiedzieć, czy zarządcy nieruchomości złożyli wnioski o uzyskanie zgody (wydanie decyzji) na wycinkę drzew. Informacje na ten temat powinny być publikowane w powszechnie dostępnych wykazach danych prowadzonych przez poszczególne instytucje. Niestety, nie wszystkie informacje są w portalach informacyjnych ujęte, część ukazuje się z opóźnieniem. Należy pamiętać, że najczęściej w najlepszym przypadku znajdziemy w wykazach danych informacje niekompletne. Dlatego najskuteczniejsze jest regularne wnioskowanie, np. co kilka tygodni, o informacje o planowanych wycinkach do poszczególnych instytucji. Instytucje są zobowiązane udostępnić takie dokumenty niezwłocznie, w ciągu trzech dni. Korespondencję możemy prowadzić mailowo lub przez profil zaufany.
Dość szerokie uprawnienia w procedurach związanych z wycinką drzew mają organizacje pozarządowe. Mogą wnioskować o informowanie ich przez urząd o prowadzonych postępowaniach związanych z wycinką drzew, choć ma to ze strony urzędu charakter uznaniowy. Jeśli dowiedzieliśmy się, iż trwa postępowanie administracyjne dotyczące wydania zgody na wycinkę drzew i reprezentujemy organizację pozarządową, to taka organizacja ma prawo przystąpić do postępowania na prawach strony. Warunkiem jest zgodność z celami statutowymi i wykazanie interesu publicznego. Warto również, by organizacja wykazała się swoimi kompetencjami w tej tematyce, jeśli takowe posiada.
Organizacja, która została dopuszczona do postępowania, ma prawo wglądu w akta sprawy, wnoszenia wniosków, uwag, przedkładania opinii, ekspertyz, a w razie nieuzasadnionej decyzji na wycinkę zaskarżenia decyzji lub wnioskowania o jej uchylenie lub zmianę poszczególnych zapisów. Wiele wydawanych decyzji na wycięcie drzew jest niekompletnych, urzędnicy mylą gatunki drzew, zaniżają ich obwody, nie są w stanie stwierdzić obecności związanych z drzewami gatunków chronionych.
Rzeczywisty stan drzewa
Urzędnicy, chcąc uniknąć opłat za usunięcie drzew, opisują znajdujące się w dobrej kondycji egzemplarze jako osłabione, zamierające, stwarzające zagrożenie. Dlatego jeśli bierzemy udział w postępowaniu, kluczowym wzywaniem jest ustalenie, czy faktycznie drzewa wytypowane do wycięcia stwarzają zagrożenie. Jeśli mamy wątpliwości lub nie czujemy się kompetentni, a uważamy, że mamy do czynienia z wartościowymi drzewami, możemy skorzystać z pomocy diagnostów drzew. Świadczą oni usługi również z wykorzystaniem zaawansowanego sprzętu jak rezystograf czy tomograf.
Często w praktyce zamiast wycinki drzew uznanych za zagrażające bezpieczeństwu wystarczy usunięcie martwych konarów lub założenie wiązań. Jeśli jednak drzewa kwalifikują się do wycięcia, powinniśmy zadbać o to, by w decyzji na ich wycinkę znalazł się zapis obligujący do wykonania nasadzeń zastępczych, których liczba powinna przewyższać liczbę drzew wycinanych ze względu na fakt, że przeżywalność sadzonych drzew nie jest wysoka. Z pewnością warto wybierać gatunki relatywnie odporne na susze i wyższe temperatury oraz formowanie korony, a przy tym dobrze radzące sobie z grzybami rozkładającymi drewno.
Jeśli nie jesteśmy zrzeszeni w przyrodniczej organizacji pozarządowej, możemy zwrócić się do znajomej organizacji o udzielenie nam pełnomocnictwa do reprezentowania w sprawie. Będziemy mogli wtedy samodzielnie wykonywać czynności przysługujące organizacji. Należy pamiętać o tym, iż projekt decyzji zezwalającej na wycinkę drzew jest uzgadniany z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska – mamy więc w tym przypadku możliwość próby przekonania dyrektora RDOŚ do nieuzgodnienia projektu decyzji, powołując się na kompletność decyzji, wartość przyrodniczą drzewa czy jego rolę jako siedliska gatunków chronionych.
Kolejne kroki
Jeśli przeoczyliśmy trwające postępowanie i decyzja została już wydana, mamy mniejsze szanse na powstrzymanie decyzji, ale nie zawsze sprawa jest przegrana. Kodeks postępowania administracyjnego daje możliwość wznowienia procesu decyzyjnego, jeśli dowody, na których podstawie ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe, lub gdy wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody. Ten przepis może mieć zastosowanie w przypadku niewłaściwej oceny stanu drzew ze strony urzędników, którzy bezpodstawnie kwalifikują drzewa jako stwarzające zagrożenie. Możemy w takiej sytuacji próbować wznowić postępowanie, opierając się na materiałach wykonanych przez ekspertów, jeśli podważają one zapisy z decyzji na wycinkę drzew.
Możemy również wnioskować o stwierdzenie nieważności decyzji która w razie wykonania wywołałaby czyn zagrożony karą. Przepis może mieć zastosowanie, jeśli podczas oględzin prowadzonych przez urzędników pominięto występujące w obrębie drzewa gatunki chronione (ptaki, owady, nietoperze, mchy, grzyby, porosty), na których zniszczenie wymagana jest stosowna zgoda ze strony RDOŚ. W procedurze wydawania zgody przez RDOŚ może brać również organizacja pozarządowa, skarżąc nieuzasadnioną decyzję.
Gdy mamy do czynienia z urzędnikami, którzy nagminnie wydają nieuzasadnione decyzje o wycince drzew, deprecjonując ich wartość, uwzględniają w dokumentach nieprawdziwe informacje dotyczące stanu drzew i stwarzanego przez nie zagrożenia lub pomijają występujące w obrębie drzew gatunki chronione, warto rozważyć złożenie zawiadomienia o popełnianiu występków poświadczania nieprawdy czy niedopełnieniu obowiązków służbowych związanych z należytym rozpoznaniem sprawy.
Pod budowę drogi
Należy pamiętać o tym, iż odrębnym przepisom podlegają wycinki drzew związanych z realizacją inwestycji drogowych (wydawana jest wtedy decyzja ZRID, czyli zgoda na realizację inwestycji drogowej). W takich przypadkach udział społeczny jest bardzo ograniczony i często nie mają zastosowania przepisy ustawy o ochronie przyrody.
Jeśli podczas realizacji inwestycji wydawana jest decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych, to powinniśmy zadbać o to, by w tzw. decyzji środowiskowej liczba drzew wytypowanych do wycięcia została ograniczona do minimum, a jeśli drzewa trzeba usunąć, to by zostały zaplanowane adekwatne nasadzenia kompensacyjne.
Na gruntach prywatnych
O wiele trudniejsze jest uchronienie przed wycinką drzew na terenach prywatnych. Praktycznie drzewa o obwodach nieprzekraczających określonych wymiarów (tj. takie, których obwód pnia mierzony na poziomie 5 cm nie przekracza: 80 cm w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego, 65 cm dla kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego, 50 cm dla pozostałych gatunków) nie są objęte praktycznie żadną ochroną. Dla drzew przekraczających owe wymiary przeprowadza się jedynie procedurę zgłoszeniową, która zawiera daleko mniejsze obostrzenia niż procedura kończąca się wydaniem decyzji o zezwoleniu na usunięcie drzew lub jego odmowie.
Należy również pamiętać, że warto zgłaszać do właściwych organów (wójta, burmistrza, prezydenta, starosty powiatowego) ogłowienia drzew. W świetle prawa ogłowieniem jest usunięcie gałęzi przekraczające 30 proc. korony. Należy przy tym kierować zapytania, czy zostały naliczone i wyegzekwowane kary administracyjne związane ze zniszczeniem drzewa. Ogławianie jest bowiem jednym z najczęstszych sposób niszczenia drzew (poza samym ich wycinaniem).
Rozsądnym i coraz częściej dostrzeganym i praktykowanym przez obrońców drzew działaniem jest wszczynanie wobec poszczególnych drzew procedury ustanowienia ich pomnikami przyrody, co sprawia, że podlegają one później większej ochronie prawnej, niż „zwykłe” drzewa.
Razem – lepiej
Bez względu na opisane okoliczności prawne, bardzo istotne jest zaangażowanie w obronę drzew przed wycinką lokalnej i ogólnopolskiej społeczności. Tutaj rozwiązania limituje jedynie wyobraźnia i możliwości organizacyjne organizatorów sprzeciwów. Wiele przeprowadzonych w Polsce akcji przeciwko wycinkom to już profesjonalne od strony wizerunkowej projekty, które pozwalają lokalnym społecznościom na skuteczne działanie i ograniczają dążenia do usuwania drzew.
Zaangażowanie prawników, specjalistów od diagnostyki czy gatunków chronionych wymaga czasami (choć nie zawsze) finansowania. Okazuje się, że nasze społeczeństwo coraz częściej chce partycypować w kosztach związanych z postępowaniami. W ostatnich latach w naszym kraju miało miejsce wiele zbiórek publicznych organizowanych przez społeczności lokalne z których środki zostały przeznaczone na zaangażowanie specjalistów, których zadaniem było dostarczenie materiałów wykorzystywanych następnie do zachowania drzew. Wiele takich spraw zakończyło się powodzeniem. Po właściwej ocenie stanu drzew, stwierdzeniu gatunków chronionych i wykonaniu alternatywnych wobec wycinki zabiegów zabezpieczających udawało się zredukować liczbę drzew przeznaczonych do wycinki.
Mimo wszelkich kłód rzucanych przez ustawodawcę obrońcom drzew i przyrody warto działać. Drzewa same w sobie nie uchronią nas przed katastrofą, ale w połączeniu z innymi czynnikami i zmianami mogą złagodzić jej skutki. Wytrwałość i konsekwencja przynoszą dobre skutki. Warto iść za przypisywaną Marcinowi Lutrowi maksymą: choćby jutro miał skończyć się świat, ja posadzę swoją jabłonkę. Trzeba sadzić drzewa, ale przede wszystkim chronić te, które już mamy.
- Tekst: Adam Bohdan, Andrzej Gąsiorowski
- Tekst ukazał się w numerze 11/2020 Magazynu Vege

