Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Deszczówka w mieście

sierpień 11 2026

Dlaczego deszczówka powinna zostawać w mieście, a nie odpływać do kanalizacji?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość wody deszczowej wsiąkała w grunt. Dziś w wielu miastach dominuje beton, asfalt i kostka brukowa, a deszczówka jest jak najszybciej odprowadzana do kanalizacji. Problem polega na tym, że coraz częściej mamy do czynienia zarówno z gwałtownymi ulewami, jak i długimi okresami suszy. Woda, która mogłaby zasilać glebę, drzewa i wody gruntowe, znika z miasta w ciągu kilkunastu minut.

Skala problemu

Według danych Europejskiej Agencji Środowiska powierzchnie uszczelnione zajmują już około 4,2% terytorium Unii Europejskiej, a w centrach dużych miast ich udział przekracza często 40–60%. W niektórych gęsto zabudowanych dzielnicach zieleni pozostaje mniej niż 10% powierzchni.

Każdy dodatkowy parking, plac czy szeroka jezdnia zmniejsza zdolność miasta do zatrzymywania wody. Z 1 ha całkowicie uszczelnionej powierzchni podczas intensywnego opadu może spłynąć nawet 800–900 m sześc. wody rocznie. To równowartość kilkuset tysięcy litrów, które zamiast zasilić glebę, trafiają do kanalizacji.

Zmiany klimatu nie oznaczają jedynie wyższych temperatur. W Polsce rośnie również liczba krótkotrwałych, ale bardzo intensywnych opadów. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazuje, że coraz częściej występują deszcze przekraczające 20–30 mm w ciągu godziny, a lokalnie nawet 50 mm. Kanalizacja deszczowa projektowana była dla warunków sprzed kilkudziesięciu lat. Gdy w krótkim czasie spada ogromna ilość wody, system nie nadąża z jej odprowadzeniem. Efektem są zalane ulice, tunele, piwnice i parkingi podziemne. Paradoks polega na tym, że po ulewie woda znika z miasta, a kilka tygodni później zaczyna jej brakować. W czasie suszy gleba pod drzewami wysycha, trawniki żółkną, a temperatura w mieście rośnie.

Jedno dojrzałe drzewo może w upalny dzień odparować 100–300 litrów wody, chłodząc otoczenie. Jeśli woda deszczowa nie wsiąka w grunt, drzewa mają ograniczony dostęp do wilgoci i gorzej pełnią swoją funkcję klimatyczną.

Rozwiązania

Nowoczesna retencja miejska nie polega na budowie wielkich zbiorników, lecz na zatrzymywaniu wody jak najbliżej miejsca, w którym spadła. Badania pokazują, że zielone dachy mogą zatrzymać 50–80% rocznych opadów, ogrody deszczowe przechwytują 30–70% spływu z dachów i chodników, nawierzchnie przepuszczalne zmniejszają spływ powierzchniowy nawet o 50–90%. W praktyce oznacza to, że znaczna część deszczówki może pozostać w mieście bez obciążania kanalizacji.

Budowa i utrzymanie kanalizacji deszczowej to ogromne wydatki. W dużych miastach modernizacja 1 km sieci może kosztować od kilku do kilkunastu milionów złotych. Tymczasem rozwiązania oparte na przyrodzie są często tańsze i przynoszą dodatkowe korzyści: chłodzą miasto, poprawiają estetykę i zwiększają bioróżnorodność.

Coraz więcej samorządów wprowadza programy dofinansowania zbiorników na deszczówkę. Domowy zbiornik o pojemności 2–5 tys. litrów pozwala wykorzystać wodę do podlewania ogrodu, mycia roweru czy prac porządkowych.

Przykłady z Europy pokazują, że retencja może stać się elementem codziennej infrastruktury. Kopenhaga buduje parki i place zdolne do czasowego magazynowania wody podczas ulew. Rotterdam tworzy „wodne place”, które na co dzień służą mieszkańcom, a w czasie intensywnych opadów zamieniają się w zbiorniki retencyjne. W Polsce podobne rozwiązania pojawiają się m.in. w Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie, gdzie rozwijane są ogrody deszczowe, zbiorniki retencyjne i nawierzchnie przepuszczalne.

Wartość

Deszczówka nie jest odpadem, lecz zasobem. W miastach przyszłości celem nie powinno być jak najszybsze pozbycie się wody, ale jej zatrzymanie, wykorzystanie i stopniowe oddawanie do środowiska. Każdy metr zieleni, przepuszczalnej nawierzchni czy ogrodu deszczowego zmniejsza ryzyko podtopień i pomaga miastu przetrwać okresy suszy.

W czasach coraz gwałtowniejszych ulew i coraz dłuższych upałów najcenniejsza jest w końcu nie ta woda, która odpłynie do kanalizacji, lecz ta, która zostanie w mieście.

  • tekst: Joanna Kwolek
WSPIERAM10 zł WSPIERAM25 zł WSPIERAM50 zł