Zmienność i niepewność dotykają coraz więcej obszarów życia, a to bezpośrednio przekłada się na poczucie braku wpływu na naszą rzeczywistość.
Współczesna psychologia przestawia człowieka jako istotę myślącą, aktywną i sprawczą, nastawioną na samorozwój i realizację celów. Jednocześnie grupa ludzi, którzy nie potrafią udźwignąć otaczającej rzeczywistości, staje się coraz większa. Dynamiczny postęp technologii oraz gwałtowne przemiany społeczno-gospodarcze wywołują w nas niepewność i poczucie nieprzewidywalności czasów, w jakich żyjemy.
Wielu ludzi przyjmuje postawę pasywną, co – paradoksalnie – może być wygodne z uwagi na brak konieczności podejmowania ryzyka oraz brania na siebie odpowiedzialności. Niektórzy powierzają swoje życie jakiejś sile wyższej, religii lub innym instytucjom. Wierzą bowiem, że rzeczywistość determinują czynniki zewnętrzne, a nie oni sami. Na tych podwalinach rodzi się poczucie bezradności. Im częściej go doświadczamy, tym szybciej może się przerodzić w wyuczoną zależność.

Pierwsze badania
Mechanizm wyuczonej bezradności zaczęli badać psycholodzy Martin Seligman i Steve Maier w 1967 r. Podczas eksperymentów zauważyli utrwalanie pewnego schematu: psy po wielokrotnym doświadczeniu sytuacji niepodlegających ich kontroli traciły poczucie sprawczości i wpływu na otoczenie, co w konsekwencji skłaniało je do zaprzestania podejmowania prób zmiany swojego losu. Seligman podczas takich testów poddawał zwierzęta działaniu lekkich impulsów elektrycznych, których w żaden sposób nie mogły uniknąć. Gdy po jakimś czasie tworzono im warunki do łatwej ucieczki, pozostawały bierne i apatyczne. Przekonane o własnej bezradności i bezsilności nie podejmowały się szukania jakiegokolwiek ratunku.
Definicja pierwszych badaczy określa zjawisko wyuczonej bezradności jako taki stan psychiczny, w którym osoba z powodu wcześniejszych doświadczeń utrwaliła w sobie przekonanie, że jej zachowanie nie ma żadnego wpływu na sytuację. Rezultat takiego myślenia budzi w człowieku apatię, bezczynność, brak motywacji i zobojętnienie. Kiedy dana osoba wielokrotnie podejmuje próby rozwiązania problemu lub szuka wyjścia z sytuacji, lecz za każdym razem doświadcza niepowodzenia, zaczyna wierzyć, że niezależnie od włożonego wysiłku nie ma żadnej możliwości pokierowania swoim losem. W swoich późniejszych badaniach Seligman zauważył, że zjawisko wyuczonej bezradności dotyczy w szczególności osób z pesymistycznym podejściem do świata. Ich liczne wątpliwości, apatia oraz bierna postawa sprawiają, że bardzo często – pomimo pojawiających się szans na poprawę sytuacji i sprzyjających okoliczności – nie zadają sobie trudu, by podjąć jakiekolwiek działania.
Bezsilność i bezradność przez długi czas były uważane za tożsame, a samych tych słów używano zamiennie jako określenie pewnej postawy.
Dziś potrafimy dostrzec wyraźne różnice między nimi. Bezradność wiąże się z brakiem pomysłów na zmianę swojego położenia, co wynika z niewiedzy, poczucia zagubienia lub niewystarczających zasobów psychicznych do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Bezsilność pociąga za sobą smutek, frustrację i złość. Doświadczającym ją ludziom brakuje energii, determinacji w działaniu, siły i motywacji.
Samokontrola
Zjawisko wyuczonej bezradności znalazło się w kręgu zainteresowań polskiego psychologa Mirosława Kofty. Profesor zwrócił uwagę na aspekt samokontroli, której poważne deficyty są obserwowane u osób nieporadnych. Zgodnie z definicją Kofty samokontrola to zdolność do regulowania swoich myśli, emocji i zachowań w celu osiągnięcia określonych celów. Składają się na nią: umiejętność dostosowywania swoich zachowań i odczuć do norm społecznych, zdolność do zarządzania własnymi stanami psychicznymi i odczuciami, do synchronizacji naszych emocji (system afektywny) ze swoim myśleniem (system poznawczy) – chodzi o to, że dzięki sprawnej samokontroli potrafimy zintegrować to, co czujemy, z tym, co myślimy, oraz jakie decyzje podejmujemy, a także hamowanie impulsów i odraczanie reakcji, które ma na celu skierowanie uwagi w stronę planowania długoterminowych celów. W tym ostatnim aspekcie Kofta przedstawia samokontrolę jako umiejętność powstrzymywania automatycznych impulsów i opóźniania natychmiastowego reagowania.
Wychowanie
Do rozwoju poczucia wyuczonej bezradności u dzieci najczęściej prowadzi zaniedbanie przez opiekunów, opuszczenie, nawet przemoc. W rzeczywistości żadna skrajność nie jest dobra i tak samo jak rodzice, którzy nie poświęcają dziecku za zbyt czasu, jak i ci, którzy wykazują się dużą nadopiekuńczością, zwiększają ryzyko jego nieporadności.
Nadopiekuńczy rodzic to ten, który nadmiernie chroni swoje dziecko. Jest w stanie wyręczać je nawet w najprostszych rzeczach, śledzić każdy jego krok i przestrzegać przed czyhającymi z jego perspektywy wszędzie niebezpieczeństwami. Niezależnie od intencji opiekuna taka postawa jest krzywdząca, rozwija bowiem w dziecku niesamodzielność i wzmacnia lęk przed podejmowaniem ryzyka. Wchodząc w dorosłe życie, poddane takiemu wychowaniu młode osoby mogą mieć bardzo duże problemy z podejmowaniem samodzielnych decyzji, bo boją się odpowiedzialności, którą wcześniej brali za nie rodzice. Zdarza się, że tak wychowani ludzie zaczynają wymagać od partnerów, aby załatwiali za nich wszystkie sprawy i ich wyręczali. Wyuczona bezradność może więc prowadzić do postawy roszczeniowej.

Edukacja
Na rozwinięcie wyuczonej bezradności mogą mieć także wpływ niepowodzenia szkolne. Gdy uczeń stara się zrozumieć materiał przedstawiany przez nauczyciela i pomimo wkładanego przez siebie wysiłku nie odnosi to skutku, wówczas osłabia się jego motywacja do podejmowania kolejnego trudu. Czynnikiem pogarszającym jest brak wsparcia od rodziców, nauczycieli czy kolegów z klasy. Duże znaczenie ma to, czemu młody człowiek przypisuje sukces lub porażkę: jeśli czuje, że zawiódł, bo nauczyciel się na niego uwziął, wówczas wyrabia w sobie przekonanie, że i tak nie miał na to wpływu. To wzmacnia przeświadczenie, że niezależnie od tego, co zrobi i jak mocno będzie się starał, jest bezsilny wobec wpływu na wynik końcowy. To najprostsza droga do zbudowania wyuczonej bezradności.
Dalsze badania
Wspomniany już Mirosława Kofta wraz z psychologiem Grzegorzem Sędkiem opracowali informacyjny model wyuczonej bezradności.
Wskazuje on na to, że chroniczne doświadczanie porażek i subiektywne poczucie braku kontroli nad sytuacją prowadzi do powstania przekonania o nieprzewidywalności świata. W praktyce przechodzi to w zaprzestanie podejmowania prób radzenia sobie i bierność jako odpowiedź na trudne zadania i zdarzenia.
Zgodnie z modelem Kofty i Sędka niemoc to coś dużo więcej niż brak motywacji. Stoi za tym pewien specyficzny styl myślenia, w którym bezradność przyjmuje dwie formy – egzekucyjną (wyuczoną) – człowiek nabywa przekonania, że posiadane przez niego kompetencje są niewystarczające, a co za tym idzie, że bez względu na włożony wysiłek nie osiągnie pożądanego rezultatu – oraz epistemiczną (niedowierzanie regułom), która powstaje, kiedy człowiek często doświadcza nieprzewidywalności.
Informacyjny model wyuczonej bezradności przedstawia trzy główne mechanizmy oraz konsekwencje niemocy. Należą do nich:
- deficyt poznawczy – obniżona zdolność do uczenia się nowych zasad i norm. Może objawiać się niemożnością zrozumienia zadania i powiązania faktów nawet wówczas, gdy rozwiązanie wydaje się stosunkowo łatwe;
- ślepota na sukces” – silna koncentracja uwagi na swoich deficytach i niedociągnięciach. W konsekwencji człowiek nie zauważa momentów, w których odnosi choćby najmniejszy sukces i ignoruje takie sytuacje;
- zniekształcenia atrybucyjne – wszystkie porażki i niepowodzenia przypisywane są własnym cechom, a człowiek wyraża przekonania typu: „nie potrafię”, „to dla mnie za trudne”, „jestem zbyt głupi”. Takie myśli dodatkowo wzmacniają poczucie braku kontroli i szansy na jakąkolwiek zmianę.
Pomoc
W świecie tak dynamicznym, chaotycznym i nieprzewidywalnym jak nasz nietrudno o wewnętrzne zagubienie. Codzienność wymaga od nas zarządzania wieloma rzeczami jednocześnie, czemu nie każdy potrafi sprostać. W przypadku wielokrotnego doświadczania porażek na polu zawodowym czy relacyjnym łatwo wyrobić w sobie przekonanie o niewystarczalności i bezradności wobec życia. Przyjmowanie biernej postawy, wycofywanie się z codziennych zajęć oraz zaprzestanie podejmowania prób i ryzyka to prosta droga do wyuczonej bezradności. Poważne obniżenie poziomu życia, niekorzystanie z własnego potencjału, unikanie wyzwań oraz wyraźne pogorszenie zdrowia psychicznego to tylko nieliczne przejawy wyuczonej bezradności. Nie jest ona zjawiskiem nieodwracalnym, jednak sama chęć i postanowienie zmiany mogą okazać się niewystarczające. W najlepszym scenariuszu pracy własnej powinno towarzyszyć wsparcie z zewnątrz, np. rodziny, przyjaciela, instytucji pomocowych oraz psychologa.
Pierwszym, a jednocześnie najważniejszym krokiem jest podniesienie poziomu świadomości osoby dotkniętej wyuczoną bezradnością. Uzmysłowienie człowiekowi jego aktualnej sytuacji życiowej może być jednak dotkliwe i wzbudzić w nim jeszcze większe poczucie niemocy. Wtedy warto mu nakreślić szerszą perspektywę i możliwości, kładąc szczególny akcent na zmianę sposobu myślenia. Przekształcenie narracji z „nigdy tego nie zrobię” na „spróbuję”, a „nigdy mi się to nie uda” na „być może tym razem mi wyjdzie” to krok milowy w odzyskiwaniu kontroli nad swoim życiem.
Kolejnym ważnym działaniem jest opracowanie krótko- i długoterminowych celów. Obserwowanie własnych sukcesów nawet w tych najmniejszych rzeczach da poczucie inicjatywy i wzmocni pewność siebie. Wychodzeniu z bezradności posłuży też skupianie uwagi na rzeczach pozytywnych i wzmacnianie ich wartości. Kluczowe jest, aby jednostka zaczęła dostrzegać swój potencjał, co może przyczynić się do budowania i wzmacniania zasobów psychicznych.

Gdy praca własna oraz wsparcie najbliższych okazują się niewystarczające, wskazane jest udanie się po pomoc do specjalisty. Pod okiem psychoterapeuty zrozumiemy przyczyny naszej bezradności oraz stojące za tym schematy i nauczymy się, jak w końcu odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Grupy szczególnie narażone na zjawisko wyuczonej bezradności
- Dzieci wychowane w dysfunkcyjnych rodzinach, w których ich potrzeby były tłumione, ignorowane i deprecjonowane;
- Osoby w toksycznych relacjach, które doświadczając przemocy psychicznej, manipulacji oraz nieustającej krytyki, wyrobiły w sobie przekonanie o byciu bezradnymi, niezdolnymi do podjęcia wysiłku i straciły wiarę we własne siły;
- Osoby w kryzysie bezdomności;
- Osoby dotknięte przewlekłymi lub nieuleczalnymi chorobami fizycznymi i psychicznymi;
- Osoby, które w pracy doświadczyły mobbingu lub częstych zwolnień;
- Dzieci i nastolatki wychowane w domach dziecka lub mieszające zakładach poprawczych;
- Dorośli po izolacji penitencjarnej;
- Osoby zadłużone, niewydolne finansowo.
- Polecane kanały na YouTube:
https://youtube.com/@kamilakazmierczak
https://youtube.com/@magdalenajuchniewicz
https://youtube.com/@tandempsycholog
- Tekst: Judyta Rozbicka
- Tekst ukazał się w numerze 9/2026 Magazynu VEGE

