Wydaje się niewinny. Krótka wiadomość z promocją, newsletter z rabatem, przypomnienie o wyprzedaży. Klik – usuń. Kilka sekund i po sprawie. Problem w tym, że zanim spam trafi do kosza, zdąży zużyć energię, uruchomić serwery, przejść przez systemy filtrujące i zostawić po sobie ślad węglowy. Niewidoczny, ale realny.

