Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Między naturą a technologią

listopad 25 2025

Na szczęście moda bez futra to już standard. Teraz czas na wegańską skórę z winogron i ananasów.

Jeszcze nie tak dawno futro było synonimem luksusu. Dziś kojarzy się raczej z brakiem świadomości i obojętnością na cierpienie zwierząt. Następnym frontem rewolucji staje się skóra. Rosnąca świadomość etyczna, rozwój nowych technologii oraz presja klimatyczna sprawiają, że to, co kiedyś było niekwestionowanym symbolem jakości, dziś zaczyna budzić pytania. Coraz więcej konsumentów rezygnuje z kupowania elementów garderoby wykonanych ze skóry zwierzęcej, a projektanci – wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom – częściej sięgają po roślinne alternatywy z ananasów, jabłek czy winogron.

Jak owoce podbiły świat mody

Kto 20–30 lat temu pomyślałby, że resztki z winiarni albo liście ananasa staną się materiałem, z którego szyje się torebki, kurtki i botki? Coś, co jeszcze niedawno mogłoby zostać odebrane jako żart, dziś jest jednym z najważniejszych kierunków rozwoju odpowiedzialnej mody.
W laboratoriach i pracowniach na całym świecie trwa eksperyment: z owoców, liści i grzybni powstają materiały, które coraz skuteczniej imitują fakturę, miękkość i trwałość skóry zwierzęcej. Obecnie zamiast pytać, czy to się w ogóle przyjmie, projektanci zastanawiają się, co jeszcze da się przerobić w ten sposób.

Drugie życie liści i wytłoczyn

W dzisiejszym świecie granica między odpadem a surowcem przestaje istnieć. Skóra z winogron? Bardzo proszę! Vegeę, włoski innowacyjny materiał z wytłoczyn po winie, wykorzystują w swoich kolekcjach zarówno Stella McCartney, jak i polski producent eleganckiej galanterii Estimon. Dziś z tego samego materiału korzysta również uwielbiana przez influencerki marka Ganni, a luksusowi giganci, tacy jak Hermès czy Gucci, prezentują projekty z użyciem skóry z grzybni i własnych roślinnych kompozytów (Hermès, czekam na wegańską Birkin!). Zamiast kończyć w kompostowniku, resztki po winobraniu trafiają na wybiegi.

Podobną karierę robi Piñatex, czyli materiał z włókien liści ananasa. Jeszcze kilka lat temu liście zalegały na polach, dziś stają się kwintesencją mody z pomysłem – lekkiej, oddychającej i bez cienia cierpienia w procesie produkcji. Z kolei Desserto, czyli skóra z kaktusa, to meksykańska odpowiedź na suchy klimat i nadmierne zużycie wody. Wykorzystywana roślina nie prosi o wiele – wystarczy jej słońce i minimum uwagi, a daje materiał o wyjątkowej elastyczności i fakturze przypominającej zwierzęcą skórę.

Polska odpowiedź na roślinną rewolucję

Choć egzotyczne rośliny z dalekich stron przykuwają uwagę, nie trzeba lecieć do innego kraju, by spotkać etyczne modowe innowacje. W Polsce również powstają projekty, które z powodzeniem łączą rzemieślnicze tradycje z nowoczesną technologią, a wspomniana wcześniej marka Estimon to jedynie początek.

Warszawska Bohema jako pierwsza w naszym kraju uszyła buty z ananasa, a dziś eksperymentuje ze skórą z jabłek i winogron. Agazi stawia na materiał z kukurydzy, jabłek i grzybów, łącząc innowacyjne materiały z robionymi ręcznie finezyjnymi przeszyciami i troską o minimalizację użycia klejów. Marka Alexandra K szczyci się innowacyjnością, zrównoważonym działaniem i ponadczasowym designem swoich wegańskich torebek. Z kolei Wojewodzic, znany z klasycznej galanterii, wprowadza wegańską linię z kaktusa i recyklingowanych włókien. To znak, że „eko” przestało być niszą, a stało się nowym wyznacznikiem jakości.

Kompromis

Oczywiście nie wszystko jest tak zielone, jakbyśmy chcieli. Większość roślinnych skór wciąż potrzebuje odrobiny chemicznego wsparcia poliuretanowych żywic, które wzmacniają strukturę i odporność. Właśnie dlatego na metce obok dumnego „plant-based” wciąż niejednokrotnie znaleźć można skrót „PU” oznaczający poliuretan.

Co więc byłoby tym ideałem? Aby w pełni zasłużyć na to miano, wegańska skóra musiałaby pokonać ostatnią, kluczową barierę: całkowicie wyeliminować plastikowe spoiwa. Musiałaby stać się w 100 proc. biodegradowalna lub w pełni kompostowalna, nie tracąc przy tym nic ze swojej trwałości i elastyczności, którymi dorównuje skórze zwierzęcej. Dopiero taki materiał – etyczny na etapie pozyskiwania i ekologiczny na etapie utylizacji – zamknąłby ten rozdział rewolucji.

W tym momencie idziemy na kompromis między ideałem a praktyką, ale może właśnie w tym tkwi sens tej rewolucji – w dążeniu do lepszego, niekoniecznie natychmiast doskonałego. Największy priorytet ma to, by na drodze do stylowego wyglądu po prostu zostawić zwierzęta w spokoju.

Etyka wchodzi do garderoby

Dawniej luksus miał zapach skóry i dźwięk stukających obcasów. Dziś coraz częściej pachnie winogronem, ananasem i zrównoważonym rozwojem. Wegańska skóra to nie tylko alternatywa – to dowód na to, że świetny design i etyka mogą iść ze sobą w parze. Dla jednych to kwestia ekologii, dla innych – stylu życia. Efekt jest wspólny: świadomy wybór. Jeśli coś, co jeszcze niedawno było odpadem, dziś trafia na półki butików, to chyba najlepszy dowód na to, że zmiana stała się nie tylko możliwa, lecz także modna.

Czas pożegnać dawną skórę

W 2025 r. naturalna skóra nadal jest obecna w sklepach, ale coraz częściej wygląda nieco staroświecko. Zmienia się zresztą nie tylko moda, lecz także język, którym o niej mówimy, oraz postrzeganie tego, czym jest luksus, odpowiedzialność i styl. Choć wegańska skóra nie jest jeszcze idealna, to właśnie w jej niedoskonałości kryje się potencjał, a przyszłość, jak się okazuje, ma fakturę winogron i połysk dojrzałego ananasa.

  • Tekst: Julia Maria Wlazło
  • Tekst ukazał się w numerze 12/2025-1/2026 Magazynu VEGE
WSPIERAM10 zł WSPIERAM25 zł WSPIERAM50 zł