Robiąc noworoczne postanowienia, możemy pomóc zarówno sobie, jak i środowisku.
Nowy rok, nowy(-a) ja – to zdanie powraca jak echo w styczniu. Dla jednych to obietnica nowych początków, dla innych nic niewarty frazes, bo przecież najlepszy czas na zmianę teoretycznie jest dzisiaj. Bez względu na to, którym z tych typów jesteście, możecie zainspirować się do wdrożenia tych przyjaznych środowisku nawyków, które będą wartościowe również dla waszego zdrowia i portfela.Nie taki banał
Jeżeli wasza dieta już jest roślinna – brawo! Możecie śmiało pogratulować sobie jednej z największej przysług, które można wyświadczyć Matce Ziemi poprzez ograniczenie zużycia jej zasobów. Jeśli natomiast jesteście dopiero na swojej drodze do diety roślinnej, może przekona was fakt, że zaledwie jeden miesiąc odżywiania się w ten sposób pozwala oszczędzić 125 tys. l wody i 543 kg zbóż, które byłyby przeznaczone na karmę dla zwierząt hodowlanych. Tym samym ratujemy również 84 mkw. lasu od wycinki. Jak można sprawdzić na stronie The Vegan Calculator, dzięki naszemu wyborowi nie zostanie wyemitowanych 273 kg dwutlenku węgla, a co najważniejsze – życia nie traci około 30 zwierząt.

W ciepłym sweterku
Całkowite zakręcanie kaloryferów w Polsce może grozić grzywną w wysokości 500 zł ze względu na zjawisko pasożytnictwa cieplnego, w którym lokal, mimo zakręconych kaloryferów, pobiera ciepło od sąsiadujących z nim mieszkań. Temat budzi wiele kontrowersji, jednak nic nie stoi natomiast na przeszkodzie, by ciepło w mieszkaniu delikatnie zredukować. Warto zamienić szorty na legginsy, zaparzyć herbatę z cytryną i dać ciału poczuć, że ekologicznie znaczy również przytulnie.
- Postanowienie: zamiast grzać mieszkanie, ogrzeję siebie.
Kawa rytuałem
Pracowałam jeszcze w kawiarni, gdy weszła w życie ustawa, dzięki której do opakowań jednorazowych doliczana jest niewielka opłata. Myślałam, że od tej pory więcej klientów wybierze porcelanę, skoro kosztuje mniej, jednak bardzo się myliłam. Większość osób wciąż zamawiała napój na wynos, tyle że piła go przy stoliku przy zapachu ziaren i naszej muzyce z radia. To tak jakby nie rezygnowali całkiem z pewnej przyjemności, ale coś kazało im zabezpieczyć się na wypadek, gdyby musieli nagle wybiec z kawiarni. Kubek oczywiście trafiał do kosza jeszcze u nas. Nie potrafiłam tego zrozumieć.
Problem nieumyślnie zużytego naczynia to jedno, ale według mnie wynika to z braku możliwości zarezerwowania prawdziwej chwili dla siebie, uczynienia z tak prostej rzeczy, jaką jest wypicie napoju w szklance rytuału. Gdy zatrzymamy się i wygospodarujemy na to moment, trenujemy bycie tu i teraz, co przy okazji ma ekologiczny efekt.
- Postanowienie: mniej chwil na wynos.
Dzień z, dzień bez
Spróbujcie poświęcić jeden dzień, w którym nie będziecie patrzeć w ekrany, dzięki czemu odpoczną wasze oczy, oczyści się głowa i na dodatek zaoszczędzicie energię. Jednego dnia nic nie kupujcie, bo może jutro to wcale nie będzie wam potrzebne. Pójdźcie gdzieś, zamiast jechać, a w trakcie spaceru możecie podnieść każdy napotkany śmieć.
Gdy któregoś razu siedziałam w parku, zaczęły mnie denerwować leżące na ziemi papierosy, dlatego po prostu pozbierałam je przez chusteczkę. Niby nic, ale to trochę zanieczyszczeń w glebie mniej. Takie wyzwania finalnie służą zarówno nam, jak i środowisku, a przez to że to tylko jeden dzień, wcale nie będzie to takie uciążliwe.
- Postanowienie: wygospodarować dzień dla mnie i planety.
Własna inteligencja
Coraz częściej widzę, jak najprostsze pytania zadawane są ChatowiGPT, podczas gdy dosłownie moment zastanowienia rozwiązałyby sprawę. Miesiąc korzystania z tego modelu sztucznej inteligencji zużywa tyle dwutlenku węgla, ile 260 przelotów transatlantyckich. Centra danych AI zużywają horrendalne ilości wody i energii w celu chłodzenia serwerów obsługujących oprogramowanie – w samych Stanach Zjednoczonych jest to już 4 proc. całkowitej energii elektrycznej, z czego połowa pochodzi z paliw kopalnych (więcej na ten temat pisaliśmy w „Vege” 5/2025). Każdy generowany obrazek z kotem pozostawia po sobie ślad węglowy.
Korzystanie z AI nie jest neutralne dla środowiska – to nie ulega wątpliwości. Dlatego warto przypomnieć sobie o naszej własnej inteligencji. Myśląc i tworząc samodzielnie, oszczędzamy ograniczone zasoby Ziemi i zachowujemy szare komórki.
- Postanowienie: będę myśleć sam.
Sezon na…
Widząc opadające, złote liście, nigdy nie mogę pogodzić się z myślą, że następne pół roku spędzę, tęskniąc za obecnością promyków słońca na skórze. Wspominam smak słodkich pomidorów z działki mojej babci. Zaciskam zęby na myśl o szarówce, która będzie trwać następne pół roku. Próbuję jednak wierzyć w słowa, że każda pora jest porą na coś – czy chodzi o pogodę, czy o dostępne owoce i warzywa. Warto doceniać to, co natura oferuje w danej chwili. Kupując sezonowe produkty, uczymy się żyć rytmem przyrody, zupełnie jak nasi przodkowie. Czerwcowa kobiałka pełna czerwieniejących się truskawek nie dorówna tym marketowym owockom zawiniętym w plastik, kupionym w styczniu. Fakt, że zechcemy na nie poczekać aż do lata, wspomoże środowisko poprzez ograniczone emisje gazów i zużyte paliwo potrzebne do przetransportowania produktu do kraju docelowego.
- Postanowienie: kupuję sezonowo, bo każda pora jest porą na coś.

Adoptuj brzydala
Samotny, ciemny banan oderwany od kiści nie musi trafić na śmietnik tak samo jak ta przelana roślina schowana z tyłu palety. Niewiele trzeba, by je uratować. Adopcja takich „brzydali” to gest proekologiczny i dostrzeżenie wartości w tym, co inni uznają za nic nie warte.
- Postanowienie: zobaczyć wartość tam, gdzie inni jej nie widzą.
Woda bujności doda
Zakładam, że od dawna nie kupujecie ryżu w plastikowych torebkach. Ten w dużych opakowaniach wymaga z kolei płukania. Jedno mycie, drugie, a woda ląduje w zlewie. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że jest ona pełna składników mineralnych i zaczęłam podlewać nią uprawiane na parapecie zioła, które doceniły ten gest. Podobnie jest z wodą, w której namaczane były strączki przed gotowaniem, dlatego zamiast ją wylewać potraktujcie ją jako nawóz.
- Postanowienie: nie wylewam – używam.
Drugi obieg
Gdy potrzebna jest mi nowa koszula do pracy, moim nawykiem nie jest wpisanie odpowiedniego zapytania w przeglądarce internetowej i wertowanie stron sieciówek, tylko sprawdzenie, do której otwarte są pobliskie lumpeksy. Przestawiłam swoje myślenie lata temu, co jest głównie zasługą tego, że ze szperania w second handach mam większą satysfakcję niż z zakupów w galeriach. Każda odnaleziona perełka daje mi świadomość, że jest tylko moja. Wiem też, że ubrań na planecie jest zbyt wiele i gdyby już w tej sekundzie przestały powstawać nowe, kilka następnych pokoleń wciąż miałoby w co się odziać.
Tabu związane z używanymi ubraniami już dawno odeszło w zapomnienie, dlatego nie ma sensu wahać się co do takich zakupów, jeśli chcemy żyć bardziej ekologicznie. Możecie dać sobie postanowienie na ten rok – zanim kupicie coś nowego, sprawdzicie najpierw aplikację do sprzedaży używanych rzeczy lub lokalny second hand. Po kilku razach przyzwyczaicie się do tego, a może nawet zupełnie zapomnicie o sieciówkach.
Jeśli jesteście już obeznani z zakupami w lumpeksach, możecie spróbować czegoś więcej. Sama kupuję nowe buty i bieliznę, które są wykonane ze zrównoważonych surowców. Tak poznaję etyczne marki. Zanim pomyślicie, że to kosztuje, poczekajcie – być może to tylko moja mentalna gimnastyka, ale inwestując raz na jakiś czas w porządną rzecz, a pozostałe kupując z drugiej ręki, co jesteście w stanie zrobić po niezwykle niskich cenach, wychodzicie na zero, a planeta na pewno na plus.
- Postanowienie: zanim wybiorę nowe, daję szansę staremu.
Wymianki
Czasami w trakcie wyprzedaży w ulubionej drogerii daję się porwać impulsowi zakupów, a po powrocie do domu wyciągam z torby zupełnie niepotrzebne mi kosmetyki. Żalę się przyjaciółce i okazuje się, że zrobiła dokładnie to samo. Od lat wymieniamy się tym, co nie jest nam już potrzebne – lubimy oglądać swoje szkatułki z biżuterią, którą właścicielka uznaje już za tandetną, a wtedy każda z nas wraca do domu z nowym skarbem. Wymieniamy się też ubraniami, które miały trafić na sprzedaż, sadzonkami roślin, słoikami z jedzeniem i książkami, które znamy już na pamięć. Bywa, że przedmioty, którymi się wymieniłyśmy, do nas wracają. Okazuje się, że po roku czy dwóch w oddali ponownie doceniamy ich wartość. Takie wymianki możemy organizować z bliskimi albo poszukać wydarzeń organizowanych przez lokalne społeczności.
- Postanowienie: nie wyrzucam – wymieniam.

Każdy korzysta
Każde z tych noworocznych postanowień nie tylko pomaga środowisku, lecz także uczy nas uważności, cierpliwości, szacunku dla zasobów i odpowiedzialności za przyszłość. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się drobnostką, w praktyce kształtuje naszą świadomość i wrażliwość na otoczenie, a wdrożone przez wiele jednostek staje się realną zmianą. Na koniec dnia nie chodzi tylko o mniej śmieci, plastiku i mniej energii. Chodzi o więcej obecności, uważności i świadomości, że każda nasza mała decyzja może mieć znaczenie dla planety i dla nas samych.
Jest jeszcze wiele postanowień, które możemy wdrożyć dla dobra planety. Oto kilka z nich:
• Zawsze zabierać ze sobą torbę na zakupy.
• Przekonać się do picia wody z kranu.
• Nie wyrzucać jedzenia i planować posiłki.
• Chodzić pieszo, gdzie się tylko da.
• Pisać i drukować po dwóch stronach kartki.
• Chodzić do automatu z butelkami na kaucję.
• Wieszać pranie zamiast korzystać z suszarki.
• Segregować odpady.
- Tekst: Klaudia Jeremiejko
- Tekst ukazał się w numerze 12/2025-1/2026 Magazynu VEGE

