Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Rozbić lustro

wrzesień 28 2025

Na pewno znacie mit o tragicznie zakochanym w sobie Narcyzie. We współczesnym świecie też mamy szansę spotkać takie osobowości.

Narcystyczne zaburzenie osobowości (NPD) jest doskonale znane współczesnej psychologii. Szacuje się, że w populacji ogólnej jest około 1-2 proc. ludzi spełniających diagnostyczne kryteria. Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11, podobnie jak poprzednia jej wersja, nie precyzuje kryteriów rozpoznawania akurat osobowości narcystycznej, skupiając się na opisaniu cech wspólnych dla wszystkich zaburzeń osobowości (czyli problematycznych wzorców przeżywania i zachowania, ukształtowanych w dzieciństwie lub okresie dorastania, powodujących cierpienie lub trwałą destabilizację życia i relacji).

Artykuł Premium
Zyskaj dostęp online do wszystkich wydań Magazynu
Pierwszy miesiąc 5 zł!
przy subskrypcji miesięcznej*

Nie chcesz prenumerować? Na naszej stronie znajdziesz również ciekawe darmowe treści. Możesz też:

Natomiast już amerykański system klasyfikacji psychiatrycznej DSM-5 mówi nam nieco więcej. Współczesny narcyz spełnia 5 spośród poniższych kryteriów:
• zawyżone poczucie własnej wartości, niewspółmierne do rzeczywistych dokonań – może przejawiać się obsesyjnym fantazjowaniem o własnych osiągnięciach bądź ciągłym oczekiwaniem uznania, wyolbrzymianiem swoich talentów;
• marzenia o nieograniczonych własnych możliwościach i powodzeniu, mocy, władzy;
• przekonanie o własnej unikatowości, którą w pełni mogą zrozumieć i obcować wybrani – jednostki równie wyjątkowe (często ludzie na stanowiskach, majętni, wpływowi);
• wymaganie od bliskich/otoczenia przesadnego podziwu;
• poczucie posiadania specjalnych uprawnień;
• skrajna transakcyjność w relacjach, również tych bliskich;
• brak empatii (rozwinięta empatia poznawcza, lecz w praktyce niechętne rozpoznawanie uczuć i potrzeb innych);
• arogancja i wyniosłość prezentowane na zewnątrz;
• zazdrość: narcyz często zazdrości innym, przy czym fantazjuje o tym, że to oni zazdroszczą.

Życie z narcyzem

Osoby narcystyczne mają tendencję do podważania innych osób, aby wzmocnić poczucie własnej wartości. To główny problem, na jaki napotykają w relacjach. Niezależnie od tego, czy osobowość narcystyczną ma czyjś partner/partnerka, szef, współpracownik, przyjaciel czy dziecko, można od nich doświadczyć bardzo specyficznego rodzaju przemocy psychicznej. „Narcystyczną przemoc często określa się jako »niewidzialną«. W przeciwieństwie do przemocy fizycznej, której skutki są oczywiste i niepodważalne w postaci siniaków lub ran, jest pozornie bardzo subtelna, szczególnie na początku. Zwykle ma charakter postępujący i czasami trudno ją rozpoznać. Nierzadko objawia się w sposób, którego nikt inny poza ofiarą nie widzi ani nie podejrzewa. Zmanipulowane osoby niekiedy nie są nawet pewne, czy to, czego doświadczają, to w ogóle przemoc. Czują, że są po prostu zbyt wrażliwe, reagują przesadnie, wyobrażają sobie różne rzeczy lub że to wszystko ich wina – ponieważ narcyz tak im powiedział. To kluczowa cecha narcystycznej (i podobnej) przemocy emocjonalnej. W podobnej sytuacji bardzo typowe jest, że zaprzeczamy własnemu postrzeganiu rzeczywistości i zaczynamy wątpić w swój osąd. To samo w sobie stanowi podstawową oznakę, że ulegamy narcystycznej przemocy” – pisze Sarah Davies w książce „Jak zostawić narcyza… na dobre. Sposoby na wyjście z toksycznych i przemocowych relacji” (Wydawnictwo Kobiece).

Narcyz może reagować na krytykę lub brak podziwu nagłą złością bądź umniejszaniem i pogardą wobec innych. Jest w stanie wiele powiedzieć i zrobić, by osiągnąć swój cel. Dlatego często posuwa się do manipulacji, w wyniku której osoby pozostające z nim w długotrwałych relacjach czują się źle i niesprawiedliwie traktowane, okłamywane, a z czasem również zdezorientowane i zalęknione – ponieważ są „bombardowane” manipulacyjnymi komunikatami, w końcu przestają sobie ufać.

Wszystkie chwyty dozwolone

Do wachlarza narcystycznych manipulacji należy gaslighting, czyli takie oddziaływanie, które sprawia, że druga osoba traci zaufanie do własnej pamięci, percepcji czy zdrowia psychicznego (zob. ramka). Kolejnym często spotykanym zachowaniem u narcystycznych osób jest projekcja – dzieje się tak, gdy druga osoba oskarża nas, że to my mamy jej problemy lub obwinia nas o te same zachowania, które sama podejmuje, lub o uczucia, które sama odczuwa („masz paranoję”, „jesteś egoistą/egoistką, „zawsze musisz postawić na swoim!”).

Narcyz może okazać się też najzagorzalszym krytykiem: „Osoby narcystyczne są wyczulone na wizerunkowe wady i błędy innych. Mogą starać się obcować jedynie z ludźmi o wyjątkowo pozytywnym wizerunku. Gromadzą symboliczne, materialne i niematerialne, oznaki statusu, perfekcji i władzy. Porównują się z innymi i oceniają ich; przydatne idealizują, a pozostałe wykorzystują lub odrzucają. Mają skłonność do kontrolowania innych, niebrania ich potrzeb pod uwagę i do podejmowania jednostronnych decyzji i interpretacji zasad; stosują wobec siebie wyjątki od reguł oczekiwanych wobec „zwykłych” ludzi. Postrzegają się przy tym jako szczodre i szlachetne, robiące innym przysługę nawet gdy wymierzają im kary” – czytamy w podręczniku Aarona Becka „Terapia poznawcza zaburzeń osobowości”.

Narcyz na łowach

Osoby skrzywdzone przez narcyzów, wykorzystywane jako lustra do potwierdzania własnej wyjątkowości i ochrony kruchego ego, często zgłaszają się po pomoc psychiatryczną lub psychologiczną z powodu nasilenia lęku, izolacji społecznej, depresji i utraty poczucia własnej wartości. Oczywiście, zachowania przemocowe nie ujawniają się od razu. Narcystyczna przemoc (najczęściej w związku romantycznym lub w rodzinie) przebiega zazwyczaj zgodnie z powtarzającym się schematem, dlatego dzieli się ją na kilka etapów.

Na początku narcyz zalewa swojego partnera miłością (to faza love bombingu). Jego zachowania sprawiają, że druga osoba czuje się szczególna i wybrana. W kolejnym etapie zwanym dewaluacją zaczyna stosować słowne i emocjonalne formy przemocy, które z czasem stają się coraz bardziej dotkliwe. Ostatnią fazą jest porzucenie, kiedy lustro (czyli partner) jest już na tyle wyczerpane – lub przeciwnie, nie chce się podporządkować – aby dalej spełniać przewidzianą dla siebie funkcję. Powroty do zerwanego już związku z osobami narcystycznymi są częste (etap hooveringu), a cały cykl przemocowy może powtarzać się wiele razy.

Narcyz i Narcyza

Przemoc narcystyczna stosowana przez kobiety i mężczyzn miewa odmienne wzorce. Tu z pomocą może przyjść klasyfikacja Theodore’a Millona, który wyróżnił podtypy narcyzmu elitarnego (poczucie władzy, roszczeniowość, arogancja), uwodzicielskiego (wykorzystywanie charyzmy i atrakcyjności, manipulacja, kłamstwo), pozbawionego zasad (brak skrupułów i zahamowań w dojściu do obranego celu, brak wyrzutów sumienia i empatii) oraz kompensacyjnego (ukrywanie głębokiego poczucia niższości pod fasadą pewności siebie i sukcesów).

Kobiety z narcystycznym zaburzeniem osobowości częściej manipulują seksualnością i urokiem osobistym, mogą wykazywać się makiawelicznością. Męski wzorzec częściej bywa otwarcie agresywny i poniżający.

Dyskusja o źródłach narcyzmu sięga aż do Zygmunta Freuda, który użył terminu „narcyzm pierwotny” do opisu etapu rozwoju właściwego niemowlętom i małym dzieciom niezdolnym jeszcze do przeżywania świata oderwanego od własnego „ja” i własnych potrzeb. Według Freuda istniała możliwość wytworzenia się w dorosłym życiu tzw. narcyzmu wtórnego – głównie na skutek zaniedbania przez opiekunów.

Ujęcie w ramy

Po raz pierwszy narcystyczne zaburzenie osobowości sklasyfikowano w ICD w 1979 r. Dziś mówi się o jego kilku możliwych przyczynach: najczęściej to zaniedbanie i unieważnianie dziecka przez rodzica, jednak okazuje się, że równie szkodliwe może być nadmierne, odrealnione rozpieszczanie lub nieprzewidywalne warunkowanie miłości i uwagi rodzicielskiej.

Otto F. Kernberg, były przewodniczący Międzynarodowego Towarzystwa Psychoanalitycznego i badacz zaburzeń osobowości, uważa, że narcystyczne zaburzenie osobowości wykształca się jako mechanizm obronny dziecka lub młodego człowieka w odpowiedzi na doświadczenie braku empatii, obojętności czy nawet nienawiści ze strony rodziców. Inny zasłużony, nieżyjący już badacz narcyzmu, Heinz Kohut, poszedł dalej za teorią Freuda: podzielił narcyzm na zdrowy (pierwotny, którego przejawy ma w sobie każdy człowiek) oraz patologiczny, traktowany jako zaburzenie stricte rozwojowe.

Badacze wskazują dziś również na biologiczne podłoże tego zaburzenia: szacuje się, że może być dziedziczne nawet w 40 proc., w dodatku zdecydowanie częściej dotyczy mężczyzn. Bywa, że współistnieje z innymi zaburzeniami, wśród których najczęstsza to depresja.

Bez powodów do zmartwień

Twórcy podręcznika DSM-V bardzo mocno i wyraźnie podkreślają, że zachowania narcystyczne od czasu do czasu w określonym kontekście przejawia każdy z nas i jest to najzupełniej w porządku. Zdrowe potrzeby narcystyczne obejmują poczucie własnej wartości, wysoką samoocenę i dbanie o swoje dobre samopoczucie. Niezdrowe zachowania pojawiają się wtedy, gdy poczucie wyższości nad innymi staje się kluczowe dla zachowania poczucia własnej wartości. O patologii narcystycznej mówimy, gdy szkodliwe wzorce postrzegania i zachowań są trwałe (powyżej 2 lat) i powodują problemy w relacjach.

Terapia

W literaturze fachowej wyróżnia się kilka typów narcyzmu. Powszechny jest podział Herberta Rosenfelda, który kierował się odmiennym obrazem klinicznym różnych odmian zaburzenia. Narcyz wielkościowy (gruboskórny) to typ, który potocznie kojarzy nam się z bufonadą, arogancją i potrzebą władzy. To narcyzm jawny. O wiele trudniejszy do zauważenia jest tzw. narcyzm ukryty (zwany też wrażliwym lub podatnym na zranienie). Ten typ wypiera do podświadomości swoją wielkościowość. W bezpośrednim kontakcie może wręcz sprawiać wrażenie osoby nieśmiałej i niepewnej siebie. Wie jednak, jak zachowywać się, by móc przypodobać się ludziom w celu osiągnięcia określonych korzyści (transakcyjność relacji). Miewa epizody depresyjne, doświadcza zmienności nastrojów, męczy go syndrom oszusta. Jest bardzo wrażliwy na bycie lekceważonym.

To rozróżnienie może okazać się kluczowe w praktyce psychoterapeutycznej. Jeśli narcyz trafi już do gabinetu (co zdarza się rzadko, bo zazwyczaj osoby z tym zaburzeniem nie czują potrzeby pracy nad sobą), doświadczony psycholog rozpozna, czy na konkretnego pacjenta lepiej zadziała np. strategia stopniowego zmierzania się z mitami wokół własnej osoby (w pracy z narcyzem wielkościowym), czy też potrzebne będzie sięgnięcie po metody znane z pracy z zaburzeniem borderline (narcyz ukryty często miewa ten rys). U tych pacjentów najpierw stopniowo buduje się stabilne poczucie własnej wartości, po czym próbuje uelastyczniać sztywne wzorce struktury osobowości. Bardzo ważne jest przy tym, aby terapeuta unikał postawy ocennej.

Igor Rotberg, psycholog pracujący w nurcie integracyjnym (systemowo-ericsonowskim), w podcaście „Sznurowadła myśli” wyraża przekonanie, że praca terapeutyczna z pacjentem z NPD jest jak najbardziej możliwa i ma potwierdzoną skuteczność. Podkreśla, że zaburzeń osobowości nie da się „wyleczyć” – można jednak uelastycznić swoje wzorce. Psycholog używa metafory budowy domu: możemy go zmodernizować, wymienić okna, wyremontować bez konieczności naruszania jego szkieletu. Praca nad sobą i świadoma regulacja swoich emocji i zachowań – jak podkreśla terapeuta – wzmacnia w mózgu połączenia między hipokampem a korą nową (w skrócie po to, aby nowe, wypracowywane z mozołem wzorce były integrowane z istniejącą wiedzą i doświadczeniami). Mimo że proces terapeutyczny może być długi i wymagać cierpliwości, „przebudowa domu” na zdrowych zasadach jest możliwa.

Wciąż największą przeszkodą w terapii osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości jest ich niechęć do proszenia o pomoc. Rzadko uznają potrzebę zmiany, ponieważ ich wzorce zachowań są głęboko zakorzenione i trudne do przepracowania. Wizytę w gabinecie psychologa mogą traktować jako porażką lub jako nieistotny wymysł przewrażliwionego partnera. Szczerość i motywacja takiego pacjenta do zmiany są kluczowe. Bez tego nie ma szans na zbudowanie trwałej relacji terapeutycznej, a w efekcie – dostrzeżenia własnych szkodliwych schematów.

Przykłady sytuacji, które mogą wskazywać na gaslighting. Osoba, która go stosuje:

• podważa twoje wspomnienia („to się nigdy nie wydarzyło”, „wcale tak nie mówiłem”);
• kwestionuje twoje odczucia i twoją perspektywę („przesadzasz”, „wyolbrzymiasz”, „dramatyzujesz”, „jesteś zbyt wrażliwy/a”, „źle czujesz”);
• kwestionuje twoje zdrowie psychiczne, sugeruje problemy z pamięcią („to tylko twoja wyobraźnia”, „wszystko przekręcasz”);
• oskarża cię o złą wolę lub kłamstwa („nigdy nie mówisz prawdy”, „wszystko wymyślasz”, „kłamiesz”);
• wyśmiewa lub umniejsza twoim pragnieniom/potrzebom („to głupie”, „to zupełnie nie ma znaczenia”, „nikogo to nie obchodzi”, „to niepoważne”);
• próbuje izolować cię od innych („Oni ci źle życzą”, „Nie powinieneś z nimi rozmawiać”, „nikt cię i tak nie lubi”);
• otwarcie próbuje przejąć nad tobą kontrolę („tylko ja cię naprawdę rozumiem”, „tylko ja wiem, co dla ciebie najlepsze”, „powinnaś/powinieneś się mnie słuchać”, „kim byś był/a beze mnie?”).

  • Tekst: Gloria Książek – polonistka, kierowniczka w Dziale Marketingu Uniwersytetu SWPS, weganka, kociara. Interesuje się psychologią, modą i projektowaniem UX. I na siłowni poćwiczy, i wiersz napisze. Chciałaby sprawiedliwego świata. Może i jest marzycielką, ale nie jest jedyna.
  • Tekst ukazał się w numerze 10/20205 Magazynu VEGE