Niejedzenie mięsa w czasach PRL nie było równoznaczne ze światopoglądowym wegetarianizmem. Częściej było to wymuszone ze względu na braki towarów w sklepach.
To, jak często mięso pojawiało się na polskich stołach, zależało od sytuacji gospodarczej kraju: najbardziej „mięsna” była era gierkowska, a wymuszony wegetarianizm dominował tuż po wojnie i w latach 80. XX w. Szynka czy schab kojarzyły się Polakom z luksusem, a brak mięsa z ubóstwem. Dieta zależała jednak nie tylko od statusu materialnego, lecz także znajomości na czarnym rynku. Brak mięsa na talerzu kojarzył się z ubóstwem.

