Choć Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia, dieta niemowląt różni się w zależności od regionu świata, tradycji i dostępności produktów.
W krajach Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, takich jak Chiny, Japonia, Korea czy Wietnam, podstawowym produktem wprowadzanym jako pierwszy pokarm stały jest najczęściej kleik ryżowy (congee, xifan) rozcieńczony wodą lub bulionem. Ma on lekką konsystencję i neutralny smak. W Japonii tradycyjny pierwszy posiłek – okayu – to gotowany na miękko ryż z wodą w proporcjach 1:10. W Indiach rytuał Annaprashana, w którym niemowlę po raz pierwszy próbuje stałego pokarmu (zwykle ryżu z mlekiem), podkreśla religijny i kulturowy wymiar tego momentu.
Dieta w kuchniach świata
Charakterystyczne dla wielu regionów Azji jest wczesne wprowadzanie do diety niemowlęcia tofu i innych delikatnych produktów sojowych. Sojowy serek, szczególnie w formie miękkiej (silken), jest uważany za lekkostrawny, bogaty w białko i dobrze tolerowany przez dzieci. W Japonii i Chinach gotowane tofu często miesza się z warzywami lub zupą miso, aby wzbogacić jego smak i wartość odżywczą.
W wielu krajach Azji, jak Japonia, Chiny, Korea Południowa i Wietnam tofu pojawia się w menu dzieci często zaraz po kaszkach ryżowych. Praktyka ta wynika z wielowiekowych tradycji kulinarnych, wartości odżywczych soi oraz wysokiej tolerancji organizmów dzieci na produkty strączkowe w tych populacjach.
Tofu jest łagodne w smaku, miękkie i łatwe do strawienia. Wersja silken (japońska odmiana tofu o jedwabistej konsystencji) doskonale nadaje się jako pierwszy produkt dla niemowlęcia, często już między 6. a 8. miesiącem życia. Jest to źródło pełnowartościowego białka roślinnego, wapnia (zwłaszcza w tofu koagulowanym siarczanem wapnia), żelaza, izoflawonów – naturalnych fitoestrogenów, które od lat budzą zainteresowanie naukowców.
W Japonii tofu często podaje się z gotowanymi warzywami, ryżem lub w formie pasty. W Korei niemowlęta otrzymują tofu w zupie warzywnej (guk), a w Chinach – z rozdrobnionym ryżem i warzywami. Niektóre rodziny sięgają również po mleko sojowe domowej roboty (rozcieńczane), miso i natto (fermentowaną soję), choć są one wprowadzane zwykle nieco później.

W wielu częściach Afryki Subsaharyjskiej niemowlęta karmione są najpierw papkami z lokalnych zbóż, takich jak sorgo, proso, kukurydza czy maniok. Produkty te są tanie i łatwo dostępne, ale mają stosunkowo niską zawartość białka i mikroskładników. Często są wzbogacane mlekiem matki, olejem palmowym lub wywarem z warzyw i mięsa, by zwiększyć ich wartość energetyczną i smakową.
W Ameryce Południowej i Środkowej pierwsze pokarmy niemowląt to często rozgniecione warzywa, takie jak ziemniaki i bataty, a także banany lub awokado. W Meksyku i Ameryce Środkowej powszechnie stosuje się kaszki kukurydziane, np. atole. W krajach andyjskich niemowlętom podaje się lokalne odmiany ziemniaków i komosy ryżowej (quinoa) – bogate w skrobię, lecz nie zawsze kompletne pod względem białkowym.
W krajach europejskich (w tym w Polsce) oraz w Ameryce Północnej standardem jest rozpoczynanie rozszerzania diety od produktów jednoskładnikowych: kaszek (ryżowa, owsiana), purée warzywnego (marchew, dynia, ziemniak), owoców (jabłko, banan), a następnie wprowadzanie białek: jaj, mięsa, ryb i nabiału. W diecie niemowląt ważne miejsce zajmują również produkty gotowe w słoiczkach – ściśle kontrolowane, ale niekiedy zawierające dodatki smakowe lub cukier.
Makroskładniki pierwszych pokarmów
Wybór pierwszych pokarmów dla dziecka nie jest jedynie kwestią kultury – ma on duże znaczenie żywieniowe. Wczesna dieta wpływa na tempo wzrostu, rozwój układu nerwowego, kształtowanie mikrobiomu jelitowego i preferencje smakowe, które mogą trwać całe życie.
Większość pierwszych pokarmów na świecie – od ryżowej papki w Chinach przez kukurydziane kaszki w Afryce, po purée ziemniaczane w Europie – ma dominujący udział węglowodanów złożonych. Produkty te są lekkostrawne, ale jednocześnie mają niską gęstość energetyczną i zawartość białka. Dla przykładu: kleik ryżowy (xifan) dostarcza ok. 38 kcal i 0,7 g białka na 100 g, gotowany maniok – ok. 112 kcal i 1 g białka na 100 g, a gotowana kukurydza – ok. 96 kcal i 3 g białka na 100 g. Dla porównania miękkie tofu zawiera ok. 76 kcal i aż 8 g białka na 100 g, a ugotowane jajko – 155 kcal i 13 g białka. Oznacza to, że dzieci karmione wyłącznie kaszkami i purée mogą być narażone na niedobory niezbędnych aminokwasów i mikroelementów, jeśli ich dieta nie zostanie szybko wzbogacona.
Białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu, mięśni i układu odpornościowego. WHO i UNICEF zalecają, by po 6. miesiącu życia dzieci dostawały pokarmy bogate w białko pełnowartościowe (mięso, jajka, ryby, produkty mleczne, rośliny strączkowe). Niewystarczająca podaż omawianego makroskładnika w tym okresie może prowadzić do spowolnienia wzrostu, opóźnionego rozwoju poznawczego i niedokrwistości z niedoboru żelaza.
Dzieci karmione produktami o wysokiej zawartości białka – jak tofu, jajka, ryby – osiągają często lepsze wyniki w pomiarach wzrostu i rozwoju umysłowego.
Preferencje smakowe
W wielu krajach (np. Indie, Brazylia) posiłki niemowląt bywają dosładzane, podczas gdy badania wskazują, że dodatek cukru w pierwszym roku życia może prowadzić do nadwagi i preferencji słodkiego smaku w dalszym życiu. WHO i American Academy of Pediatrics zalecają unikanie dodanego cukru przed ukończeniem 12 miesięcy. W praktyce oznacza to, że choć kaszka ryżowa z mlekiem i cukrem (np. w Indiach) czy bananowa pulpa (w Ameryce Łacińskiej) są kulturowo akceptowane, mogą zaburzać rozwój prawidłowych preferencji smakowych i prowadzić do zwiększonego ryzyka otyłości. Badania prowadzone w Japonii, Korei i Chinach wykazują, że dzieci, których dieta zawiera produkty sojowe, od wczesnego okresu życia rozwijają się prawidłowo pod względem wzrostu i masy ciała, osiągają porównywalne lub wyższe wyniki poznawcze, a także mają niższe wskaźniki otyłości dziecięcej, zwłaszcza w populacjach o tradycyjnie niskoprzetworzonej diecie. W metaanalizie przeprowadzonej w 2021 r., która obejmowała dzieci azjatyckie, wykazano, że wczesne wprowadzenie soi nie wiąże się z żadnymi istotnymi zaburzeniami hormonalnymi ani problemami wzrostowymi. Co więcej, dzieci karmione tofu częściej wykazywały większą akceptację dla smaków warzyw i produktów niesłodzonych.

Kontrowersje
W krajach, gdzie tofu jest tradycyjnym składnikiem kuchni, nie istnieje kulturowa nieufność wobec soi. W Japonii spożycie produktów sojowych jest tak powszechne, że nie budzi ono żadnych obaw – traktuje się je jak mleko lub chleb w krajach zachodnich. Warto podkreślić, że w Azji rzadziej występuje alergia na soję, co wynika prawdopodobnie z długiej tradycji spożycia i adaptacji mikrobiomu jelitowego do produktów sojowych. W przeciwieństwie do krajów Azji, w Europie – w tym w Polsce – soja od wielu lat jest traktowana z dużą rezerwą, zwłaszcza w kontekście żywienia niemowląt. Choć tofu, napoje sojowe czy jogurty sojowe są coraz popularniejsze, wokół soi narosło wiele mitów i nieuzasadnionych obaw, często wynikających z błędnego zrozumienia jej właściwości.
Skąd bierze się niechęć? Soja zawiera związki roślinne o budowie zbliżonej do estrogenu. Popularnym, choć błędnym, przekonaniem jest to, że izoflawony mogą zaburzać rozwój hormonalny dzieci, prowadząc do przedwczesnego dojrzewania płciowego lub feminizacji chłopców. W Europie panuje też duży sceptycyzm wobec żywności modyfikowanej genetycznie. Większość soi importowanej na pasze (np. dla bydła) pochodzi z upraw GMO, jednak żywność przeznaczona do bezpośredniego spożycia (tofu, napoje sojowe, produkty BIO) w Unii jest niemal wyłącznie z soi niemodyfikowanej genetycznie. Alergia na ten produkt rzeczywiście występuje, ale dotyczy ok. 0,4–0,5 proc. dzieci i zazwyczaj zanika z wiekiem. Ryzyko alergii na soję jest mniejsze niż na mleko krowie czy białko jaja kurzego.
Dezinformacja pochodzi często z blogów, niskiej jakości artykułów internetowych lub środowisk związanych z ruchem anty-GMO i „czystego jedzenia”. Rzetelne badania nie potwierdzają tych twierdzeń.
Produkt przyszłości
Soja – jako źródło białka roślinnego o wysokiej wartości biologicznej, żelaza, wapnia i błonnika – może być cennym składnikiem diety dzieci pod warunkiem jej odpowiedniego przygotowania i włączenia w ramach zróżnicowanego jadłospisu. Liczne badania przeprowadzone w ostatnich latach pokazują, że dzieci karmione mieszankami sojowymi (gdy są wskazane np. z powodu nietolerancji laktozy) rozwijają się prawidłowo pod względem wzrostu, masy ciała i rozwoju neurologicznego. Nie zaobserwowano wpływu izoflawonów na poziom testosteronu, dojrzewanie płciowe ani masę mięśniową chłopców. Ponadto spożycie soi w dzieciństwie może obniżać ryzyko niektórych chorób cywilizacyjnych w dorosłości – m.in. otyłości, insulinooporności i nowotworów hormonozależnych (np. raka piersi).
W świetle dostępnych dowodów naukowych i doświadczeń krajów azjatyckich produkty sojowe – takie jak tofu – mogą być bezpiecznie wprowadzane jako element diety niemowlęcia. Ich profil odżywczy sprzyja prawidłowemu rozwojowi, a obecność fitozwiązków może mieć korzystne działanie ochronne w perspektywie długoterminowej. Kluczowe pozostaje rzetelne informowanie rodziców i zwalczanie mitów żywieniowych, które utrudniają korzystanie z wartościowych produktów.
- Tekst: Małgorzata Dziurewicz
- Tekst ukazał się w numerze 9/2025 Magazynu VEGE

