Ludzie tańczyli od zarania dziejów. Co się zmieniło od czasów prehistorii?
Ludzie tańczyli od zarania dziejów. Podczas celebracji, obrzędów, rytuałów np. z wiarą w wywołanie deszczu. Taniec był nieodłącznym elementem ich życia. Wierzono, że ma magiczną moc. Miał chronić ich plony i rodziny oraz przynosić szczęście. Co się zmieniło od czasów prehistorii? Dziś mamy badania naukowe i wiemy, że taniec przynosi wiele korzyści. Jak każdy sport poprawia kondycję fizyczną i wydolność organizmu, a także zwiększa siłę mięśni. Poprawia koordynację ruchową, a skutkiem ubocznym regularnych treningów jest utrzymanie zdrowej sylwetki i utrata niechcianych kilogramów.
W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu – Vivian Green
Jeśli zaś chodzi o aspekt psychologiczny, to taniec powoduje wydzielanie endorfin (hormonów szczęścia), pomaga w budowaniu pewności siebie, a także jest formą ekspresji. Rozwija kreatywność i dzięki niemu tworzą się nowe połączenia mózgowe. Są również badania, które mówią, że taniec poprawia pamięć. Poza tym dzieci, które uczęszczają na zajęcia taneczne, uczą się współpracy, odpowiedzialności za grupę, szczególnie jeśli chodzi o wywiązywanie się z obietnic i dotrzymywanie terminów pokazów i zawodów przez cały sezon. Korzyści można tak wyliczać w nieskończoność. Ale jak zacząć?
Na początek
Jeszcze kilkanaście lat temu nie było zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o szkoły tańca, szczególnie w mniejszych miastach. Dziś mamy takie miejsca na każdym rogu, jednak powstaje nowy dylemat: jak w takim razie wybrać dobrą szkołę? Przede wszystkim nie w ciemno, tylko ze względu na kolorową stronę internetową czy wyświetlenie pierwszych wyników w wyszukiwarce. Szkoła tańca to także biznes i nie wszyscy właściciele założyli ją z pasji, i – co może być zaskakujące – nie każdy właściciel kiedykolwiek w ogóle był tancerzem. Szukajmy przede wszystkim szkół, które są prowadzone przez doświadczonych tancerzy i instruktorów, którzy otworzyli swoją przestrzeń z pasji do tańca i do uczenia innych. Wystarczy zrobić mały research i przejrzeć informacje o właścicielach – czy kiedykolwiek tańczyli, a jeśli tak, to ile lat mają doświadczenia i jakie osiągnięcia. Takie informacje powinniśmy znaleźć na stronie internetowej szkoły.

Kolejna rzecz, którą należy sprawdzić to to, czy w ofercie jest podział na style i grupy wiekowe. Jeśli na jednej grupie jest cały miszmasz styli, to tylko po to, żeby klient miał wrażenie ogólnego przepychu. Konkretna grupa powinna mieć określony styl taneczny. Jeśli chodzi o grupy wiekowe, pamiętajmy, że zupełnie inaczej powinno się prowadzić zajęcia dla 5-latka niż dla 14-latka.
Kolejny aspekt, nad którym powinniśmy się pochylić, wybierając szkołę tańca, to atmosfera. Jeśli ktoś prowadzi jakiekolwiek zajęcia z dziećmi, to powinien lubić pracę z nimi, jednak często mniej doświadczeni właściciele szkół tańca zatrudniają świetnych tancerzy, którzy nie mają nawet odrobiny podejścia do najmłodszych. Pamiętajmy, że bycie świetnym tancerzem nie jest tożsame z byciem świetnym instruktorem, szczególnie jeśli chodzi o pracę z dziećmi. Aby to sprawdzić, wystarczy pójść na pierwsze próbne zajęcia i od razu można wyczuć, jaka panuje atmosfera i jakie podejście osoba prowadząca ma do uczestników. Większość szkół oferuje możliwość pojedynczego wejścia w celu sprawdzenia, czy oferta będzie nam odpowiadać, bez zobowiązania z góry do kupna karnetu.

Szkoła wybrana, co dalej?
Co ze sobą zabrać na zajęcia? Jak się nie stresować przed pierwszym treningiem? A co jeśli nie załapię żadnego kroku? Spokojnie, taniec to nie rozmowa o pracę, tylko coś, co ma sprawiać przyjemność. Zwykle na pierwsze zajęcia wystarczy wygodny, niekrępujący ruchów strój, sportowe obuwie i woda. Nie trzeba od razu wyposażać się w profesjonalny trykot czy czapkę do kręcenia na głowie. Jeśli zajęcia nam się spodobają, to nowy instruktor na pewno powie, w jakie podstawowe rzeczy powinniśmy się wyposażyć do danego stylu tańca. Jeśli chodzi o stres przed pierwszym treningiem, to może pomóc świadomość, że większość osób czuje go, gdy robi coś pierwszy raz w życiu, więc nie jesteśmy w tym sami.

A co, jeśli nie złapiemy żadnego kroku i zrobimy z siebie pośmiewisko? Nie musimy się o to martwić, bo każdy instruktor prowadzący grupy na poziomie początkującym wie, jak dobrać kroki do poziomu zaawansowania, tak żeby nie były za trudne i żeby żaden z uczestników nie miał problemu z ich powtórzeniem. Poza tym pozostali uczestnicy tak samo jak my skupiają się na tym, żeby opanować kroki, więc raczej nie będą mieli czasu, żeby sprawdzać, jak sobie radzimy.
Czerpmy radość z tego, co robimy. To ma być nie tylko trening dla wszystkich korzyści, jakie wymieniłam na początku, ale przede wszystkim totalny reset dla głowy i coś, co robimy po prostu dla przyjemności – dla siebie.
Życzę Wam udanej przygody z tańcem!
- tekst: Agnieszka Gołofit-Sawicka, właścicielka Szkoły Tańca Save The Beat od 18 lat. Wystąpiła z The Black Eyed Peas. Wegetarianka, wolontariuszka na rzecz zwierząt. Ma trzy psy, kaczki i kury. Jej marzeniem jest stworzenie azylu dla niechcianych zwierząt.

