Lisi Azyl nie jest w stanie przyjmować podopiecznych w nieskończoność, ale zamiast zastanawiać się, co zrobić z kolejnym lisem, lepiej zrobić coś, aby takiej potrzeby w ogóle nie było.
Wystarczy wpisać w przeglądarkę internetowa frazę „lis kup”, a odpowiedź, skąd się biorą zgłoszenia o przyjęcie kolejnych zwierząt do Lisiego Azylu przyjdzie sama. Dla wielu może być to zaskoczenie, że naprawdę łatwo jest nabyć lisa. Sprzedaż tych zwierząt jest w świetle obowiązującego prawa w pełni legalna, tak samo jak trzymanie ich w mieszkaniu (nie wspominając o istnieniu ferm).Wirtualna rzeczywistość
Na portalach internetowych lisy reklamowane są jako miłe, pogodne zwierzątka, przyjazne człowiekowi. W ogłoszeniach to takie małe pluszaki, szczeniaczki, które jedzą jeszcze z butelki. Sprzedawcy nie dzielą się z potencjalnymi kupującymi wiedzą, że te zwierzęta wyrosną na trudne, nierzadko agresywne osobniki. Konsekwencje nabycia lisa najczęściej są dramatyczne, ale handlarze nie przyjmują zwrotów jak jest np. w przypadku hodowli psów. Co więcej, sprzedawcami są najczęściej osoby zajmujące się hodowaniem i zabijaniem zwierząt na futro, o czym też się nie wspomina.
Fakty
Lis potrzebuje dużych przestrzeni. W naturze potrafi pokonywać nawet kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Pomaga to m.in. unikać ryzyka kojarzenia krewniaczego wśród lisich społeczności. Zwierzę to jest też wyjątkowo zwinnym drapieżnikiem. Potrafi rozwinąć prędkość nawet 50 km/godz., a długi ogon pozwala mu utrzymać równowagę przy szybkich manewrach. Bez problemu też wskakuje na duże wysokości i – jak można się łatwo domyślić – dokładnie tak samo zachowuje się zamknięty w mieszkaniu. Nigdy nie będzie się w domu wyciszał jak pies.
Rodową porcelanę z kredensu rozbije w drobny mak. To więcej niż pewne.

Ponadto lisy znaczą teren. Można powiedzieć, że podobnie robią psy, są jednak zasadnicze różnice. Po pierwsze lis nigdy nie nauczy się załatwiać swoich potrzeb na spacerze – będzie to robił w różnych miejscach. Po drugie jego woń moczu lisa jest nieporównywalnie bardziej intensywna. Po wizycie w Lisim Azylu pobrudzone robocze ubranie nadaje się tylko do prania. Co więcej, lisy wydzielają też intensywne zapachy przez gruczoły łojowe i przyodbytnicze. Jeśli zwierzę się wystraszy, zmienia się też jego zapach, który intensyfikuje się i przez to staje jeszcze bardziej nieprzyjemny zarówno dla „opiekunów”, jak i ich sąsiadów, którzy z pewnością zaczną się skarżyć.
Lisi Azyl
Niezwykle trudno jest stworzyć lisom odpowiednie warunki do mieszkania. Wiedzą o tym pracownicy Lisiego Azylu, w którym zajmują się zwierzętami w większości uratowanymi z ferm futerkowych. Nie można ich wypuścić do lasu, ponieważ zwierzęta z ferm nie powinny znaleźć się w naszym ekosystemie. Poza tym przez to, że spędziły swoje dzieciństwo w klatce, nie nauczyły się polować i nie miałyby szans na przetrwanie. Dlatego w Lisim Azylu stworzono im możliwie najlepsze warunki, bazując na wieloletnim doświadczeniu. Woliera poza odpowiednią wielkością musi być zbudowana z trwałych, kosztownych materiałów. Lisy to prawdziwi mistrzowie podkopów i ucieczek, dlatego potrzebują dużego, dobrze zabezpieczonego terenu.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba wspomnieć: lisy są niezwykle płochliwe. Panicznie boją się większości ludzi. Pewnie dlatego mało osób wie, że żyją w miastach, ale nas unikają. One nas widzą, a my ich nie.
Podobnie jak w przypadku psów, jedną z reakcji na strach może być agresja. Tyle że ze strony dzikiego zwierzęcia będzie ona nieporównywalna z agresją ze strony psa. Jak wspomniano wcześniej, lis jest piekielnie szybki. Ma zęby i pazury, za pomocą których potrafi zabić drugie zwierzę. Także dla człowieka atak dzikiego stworzenia nie skończy się dobrze. Szycie w szpitalu jest właściwie najłagodniejszą konsekwencją bliskiego spotkania z wystraszonym lisem.
Apel
Pragnienie opieki nad zwierzęciem można zrealizować w odpowiedzialny sposób, adoptując kota lub psa ze schroniska. To zwierzęta, którym o wiele łatwiej jest stworzyć odpowiednie warunki i które mają wykształconą od pokoleń umiejętność – a często również chęć – życia z człowiekiem. Jeśli chcielibyśmy pomagać też lisom, to na stronie lisiazyl.pl/zbiorki/petycja/ możemy podpisać petycję do portali internetowych, aby nie umieszczały ogłoszeń sprzedaży lisów. Istnieje również możliwość wirtualnych adopcji Tosi, Laury i pozostałych podopiecznych Lisiego Azylu.
- Tekst: Bartek Kozłowski
- Zdjęcia: Lisi Azyl
- Tekst ukazał się w numerze 11/2024

