Literatura jest pełna pozycji, które poruszają temat bioetyki i rzucają światło na los zwierząt we współczesnym świecie.
O rzeczach ważnych, trudnych, a nawet dramatycznych można opowiadać na wiele różnych sposobów. Jednym z nich jest storytelling, czyli snucie historii z wykorzystaniem zręcznych środków pomocniczych: archetypów, mitów i fikcji, w tym świata wykreowanego i jego bohaterów.
Historia z perspektywy postaci lub bezstronnego obserwatora opowiada o rzeczywistych problemach w sposób subiektywny i emocjonalny, zaś wydarzenia zawsze umieszczone są kontekście szerszego społecznego lub politycznego tła. Dzięki temu angażują znacznie bardziej niż literatura typu non-fiction – pozwalają bowiem przyjąć konkretną perspektywę i poruszają emocjonalnie. Poza tym – w przeciwieństwie do literatury popularnonaukowej czy reportażowej – książki oraz ich autorzy mogą stwarzać utopie lub dystopie i pobudzać wyobraźnię czytelnika do zobaczenia tego, co potencjalnie mogłoby się wydarzyć. Jedne wizje mogą przerażać, inne dawać nadzieję. Wszystkie zaś mają moc popychania do zmiany i wzbudzania głębszych refleksji na temat naszego miejsca na Ziemi.
Wybrane lektury to „must have” każdego szanującego się weganina, który niejednokrotnie bierze udział w debatach przy stole.
Olga Tokarczuk, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”
Nie wypada nie znać Olgi Tokarczuk. Jeśli jednak dopiero rozpoczynacie przygodę z autorką, warto zacząć od tego kryminału. Nietypowego, prostego, czasem zabawnego. Główna bohaterka, Janina Duszejko, to miejscowa dziwaczka. Samotniczka, która interesuje się astrologią, chodzi bez celu po lesie, wegetarianka. Duszejko przeżywa żałobę – niedawno podczas polowania zginęły jej ukochane psy. Przy pomocy astrologii jest w stanie znaleźć sprawców i przewidzieć, kto zginie w następnej kolejności, bo teraz zaczynają ginąć ludzie.
Ta historia jest – przynajmniej pozornie – prosta, naiwna, czasem komiczna, ale nie pomija ważnych pytań natury etycznej. Czy można uniknąć zabijania zwierząt? Jak czuje się zwierzę, na które poluje myśliwy? Czy zemsta jest sprawiedliwa, czy może nieetyczna? Ile waży życie ludzkie, a ile zwierzęce? Czy można między nimi postawić znak równości? Jeżeli jeszcze nie czytaliście „Wyzwolenia zwierząt” Petera Singera, gwarantujemy, że po lekturze „Prowadź (…)” nadrobicie zaległości!
Michel Faber, „Pod skórą”
Wizja Michela Fabera przeraża, bo oto nagle autor pomaga wczuć się w rolę ofiar. Jego książkę doceniła również Tokarczuk. „Faber prezentuje największy paradoks empatii: porzucając siebie, mamy być może jedyną szansę stać się czymś, co jest naszym przeciwieństwem. (…) Nie ma swoich i obcych . Wszyscy jesteśmy swoi, więc każde zło, jakie wyrządzamy innym, wyrządzamy sobie” – napisała noblistka w „Czułym narratorze”.
John Maxwell Coetzee, „Żywoty zwierząt”
Literacka zachęta do przemyślenia tego, jak traktujemy zwierzęta. Ta pozycja przekonuje, że fikcja może zadziałać o wiele skuteczniej niż sucha faktografia i statystyki. Intrygujące jest samo powstanie książki: pisarz poproszony o przygotowanie przemowy na uczelni Princeton stworzył bohaterkę Elizabeth Costello i wygłasza wykład jej ustami. Tytuł jest nieprzypadkowy – „Żywoty zwierząt” nawiązują do „Żywotów świętych”.
Główna bohaterka – starsza, ustatkowana pisarka – dzieli się ze studentami refleksją na temat tego, jak traktujemy zwierzęta. Porusza przy tym kwestie filozoficzne i zadaje pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź. Na jakiej podstawie twierdzimy, że jesteśmy różni od zwierząt? Skąd mamy pewność, że rozum należy wyłącznie do człowieka? Czy umysłowe poznanie ma wartość większą niż poznanie empiryczne, zmysłowe? Czy zatem wartość człowieka jest inna niż wartość zwierzęcia?
Costello jest w swoich poglądach radykalna. Przyrównuje hodowle przemysłowe do Holokaustu, co budzi w studentach sprzeczne emocje. Tak samo w czytelniku książka budzi smutek, ale równocześnie przygotowuje grunt pod bardziej etyczne i świadome wybory.
Rich Roll, „Ukryta siła. Jak stałem się jednym z najsprawniejszych ludzi na świecie”
Autor to podcaster, atleta, ultramaratończyk, ojciec czwórki dzieci, a także weganin i niepijący alkoholik, który pragnął wolności za wszelką cenę. Roll opisał historię dorastania w typowej amerykańskiej rodzinie klasy średniej. Poruszył temat trudnego dorastania oraz eksperymentowania z narkotykami i alkoholem aż po walkę z nałogiem. Prawdziwa metamorfoza zaczęła się jednak na talerzu – facet z nadwagą, w średnim wieku, miłośnik fast foodu, napojów gazowanych i mięsa w obawie, że nie będzie w stanie poprowadzić własnej córki do ołtarza, postanowił całkowicie zrezygnować ze śmieciowego jedzenia i przejść na dietę roślinną. Efekty były zdumiewające. W przypływie energii zaczął biegać i jeździć na rowerze. Szło mu w tym tak dobrze, że postanowił wziąć udział w międzynarodowymi ultramaratonie „Iron Man”, ale to dopiero początek. Resztę doczytajcie sami.
Scott Jurek, „Jedz i biegaj”
Jeden z najsłynniejszych ultramaratończyków na świecie w debiutanckiej książce opisuje drogę od miłośnika steków do weganizmu. Co więcej, dopiero po przejściu na dietę całkowicie roślinną w 1999 r. zaczął pokonywać coraz dłuższe dystanse i jako pierwszy docierał na metę. Historia Jurka obala mity niepełnowartościowego białka z roślin i braku siły na diecie wegańskiej.
Ed Winters, „This is vegan propaganda”
Książka podcastera, edukatora, aktywisty i propagatora weganizmu nie jest jeszcze dostępna w polskim tłumaczeniu, ale jeśli angielski nie jest dla Was problemem – koniecznie powinna znaleźć się na Waszej „zielonej” półce. Przede wszystkim dzięki niej otrzymujecie gotowy zestaw odpowiedzi na pytania i zarzuty, które pewnie słyszycie w rozmowach z mięsożercami. Jeśli kiedykolwiek padło w Waszym towarzystwie: „a co jeśli rośliny czują ból”, wiecie, o co chodzi.
Winters twierdzi, że odpowiedzi na ataki mięsożerców mają być zachętą do merytorycznej dyskusji, ponieważ poruszają główne problemy współczesnego świata (ubóstwa, ekologii, zdrowia i przyszłości planety) i dlatego mają moc poszerzania światopoglądu i skłaniania do refleksji. Autor zachęca do przyjaznej dyskusji opartej na komunikacji bez przemocy. Tu nie chodzi o wygraną w sporze, ale o edukację i refleksję. Nasze odpowiedzi mają być nasionem, które zacznie kiełkować w umysłach innych i dzięki temu dostajemy szansę bycia rzecznikiem ważnej sprawy.
Michael Huemer, „Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt”
Jak potoczyłaby się rozmowa mięsożercy i weganina, gdyby usiedli razem do stołu? Profesor filozofii z Uniwersytetu Kolorado udowadnia, że wcale musi zakończyć się kłótnią. Huemer zaangażował kilku znajomych mięsożerców do dyskusji. Nagrane dialogi spisał, zredagował i wydał jako krótkie kompendium prowadzenia rozmów z osobami na diecie tradycyjnej. Tę niepozorną książeczkę poleca sam Peter Singer. „W przyszłości, gdy ludzie będą mnie pytali, dlaczego nie jem mięsa, będę im mówił, by przeczytali tą książkę” – napisał w przedmowie.
Marc Bekoff, „Manifest zwierząt”
Autor to etolog, który stworzył manifest składający się z sześciu podstawowych zasad humanitarnego podejścia do wszystkich żywych istot. Główną jest empatia. Zdaniem badacza, gdybyśmy tylko pochylili się nad losem zwierząt, przełożyłoby się to również na relacje z ludźmi – nie tylko najbliższymi. Dla osób, które znają „Wyzwolenie zwierząt” Singera, nie będzie to nic odkrywczego, ale lektura „Manifestu” może być świetnym uzupełnieniem.
Frans de Waal, „Ostatni uścisk mamy. Emocje zwierząt i co one mówią o nas samych”
Autorem tego bestsellera jest uznany biolog i prymatolog, który poświęcił wiele lat na obserwacje zwierząt naczelnych. Frans de Waal to również profesor psychologii. W tej książce porusza przede wszystkim tematykę emocji u zwierząt. „Ostatni uścisk mamy” udowadnia, że zwierzęta (nie tylko naczelne) odczuwają takie same emocje jak człowiek – tęsknią, smucą się, rozpaczają, cieszą, złoszczą i mają przy tym „wewnętrzny kręgosłup moralny”, który sprawia, że ich społeczności żyją we względnym spokoju i wzajemnym szacunku.
Autor pisze: „Coraz bardziej wierzę, że wszystkie emocje, które znamy, można znaleźć w tej czy innej postaci u wszystkich ssaków, a różnice między nimi ograniczają się tylko do szczegółów, opracowania zastosowań i intensywności. Część tego problemu stanowi ludzki język”. O ile zwierzęta w mig odczytują emocje swoich towarzyszy, o tyle człowiek w dużej mierze opiera swoją wiedzę na słowach i intelekcie, co skutkuje poczuciem oddzielenia i niedostrzeganiem zasadniczych podobieństw między gatunkami.
John i Ocean Robbins, „Głosy rewolucji żywieniowej”
Coś dla tych, którzy lubią chodzić na skróty. Książka to wegański „bryk” w lekkiej formie, w którym macie wszystko: autorzy poruszają tematy diety, ekologii, ubóstwa, zmian klimatycznych, etyki, a nawet modyfikacji genetycznej. Całość to rozmowy z ekspertami: doktorami T. Colinem Campbellem, Nealem Barnardem, Vandaną Shivą czy Rajem Patelem, reżyserem Morganem Spurlockiem (znanym choćby z filmu „Super size me”) i wieloma innymi. „Głosy…” to idealny prezent dla rodziny lub znajomych na dobry początek przygody z dietą roślinną.
- Tekst: Kamila Gulbicka – weganka, miłośniczka wędrówek z psami, czytelniczka, redaktorka i przyszła pani dietetyk. Prowadzi blog emocjonalnie.com, na którym publikuje teksty o żywieniu.
- Tekst ukazał się w numerze 6/2023 Magazynu VEGE

