Jak kochać bez zatrzeżeń swoją mięsożerną mamę? Czy trzeba się poddać procedurze rodem z serialu „Rozdzielenie”?
Zakładam, że jesteś weganinem albo weganką. Wyobraź sobie, że ktoś oferuje ci taką możliwość: kiedy przekraczasz próg domu ukochanych, acz mięsożernych rodziców (lub spotykasz jakichkolwiek bardzo bliskich ci mięsożernych ludzi), zapominasz. Że istnieje przemysł mięsny i że miliony zwierząt giną właśnie w tej chwili, kiedy twój tata wkłada do ust ciało jednego z nich podczas rodzinnej kolacji. Wiesz tylko, że z jakiegoś tajemniczego powodu ty pewnych potraw nie chcesz i nie możesz jeść, pilnujesz tego, jednak w ogóle nie ponoszą cię emocje. Nie wstajesz, nie uderzasz pięścią w stół. Brzmi kusząco? Uważaj. Być może Lumon Industries ma cię już na celowniku.