Żubr w Polsce

żubr
Martyna Kozłowska
Styczeń04/ 2017

Z czym przeciętnemu Polakowi kojarzy się żubr? Dzisiaj, niestety, z pewnym trunkiem, a nie z pięknym ssakiem, którego dzieje są tak bardzo splecione z historią Polski

tekst: Magda Buszko

zubryPrzede wszystkim powiedzmy sobie jasno: żubr to nie bizon. Choć oba gatunki mają wspólnego przodka, to jednak różni je wiele cech anatomicznych. Bizony zamieszkują tereny Ameryki północnej (bizon preriowy) oraz Kanady północnej (bizon leśny), natomiast żubr jest największym ssakiem, jaki zamieszkuje lasy Europy. No właśnie ? Europy, dlaczego zatem jest tak blisko związany z Polską, że uchodzi za jej symbol?

Niegdyś żubry zamieszkiwały niemal cały kontynent europejski. Żubr dzielił się na trzy podgatunki: żubra nizinnego (białowieskiego), górskiego (kaukaskiego) i bisona bonasus hungarorum ? który jest już od dawna wymarły. Istniała też linia nizinno-kaukaska, czyli mieszaniec dwóch podgatunków. Już w XIX w. tego olbrzymiego ssaka można było spotkać jedynie na terenach Polski i w górach Kaukazu.

Żubry przetrwały w Polsce głównie dlatego, że władcy naszego kraju postanowili uczynić z tego zwierzęcia swoją własność, na którą polować mogli jedynie najwyżej postawieni dostojnicy państwowi. Kłusownictwo było bardzo surowo karane. Pod koniec XVIII w. na terenie Puszczy Białowieskiej żyło około 700 osobników. Po rozbiorach Polski, kiedy puszcza trafiła pod władzę Cara Aleksandra I, ten wydał dekret o ochronie żubra i otoczył go szczególną ochroną, którą realizowali i strażnicy, i naukowcy. Na efekt nie trzeba było długo czekać, bo już na początku XIX w. liczba żubrów osiągnęła rekordowy poziom! W Puszczy Białowieskiej było ich prawie 2000!

Ta hossa nie trwała długo: głód, kłusownictwo, walki narodowo-wyzwoleńcze, kolejne powstania. Ponadto car uczynił z puszczy carski zwierzyniec, doprowadzając do nadmiernego rozmnożenia się zwierząt kopytnych, głównie jeleni i saren, przez co zmniejszyła się ilość dostępnego pożywienia. Żubry głodowały i nie rozmnażały się. To wszystko sprawiło, że pogłowie żubra stopniowo malało, malało… W 1915 roku żyło w puszczy jeszcze 785 żubrów. W 1917 roku było już tylko 121 osobników. W 1919 roku w Puszczy Białowieskiej zastrzelono ostatniego żyjącego w Polsce żubra. Zaledwie 6 lat później ten sam los spotkał ostatniego żubra żyjącego na Kaukazie… Los gatunku wydawał się przypieczętowany.

Kiedy jednak w Puszczy Białowieskiej zginął ostatni wolno żyjący osobnik, to właśnie w Polsce zrodził się pomysł na ratowanie tego niezwykłego przeżuwacza. Jeszcze w roku 1923 (czyli zanim zastrzelono ostatniego żubra na Kaukazie) stworzono projekt restytucji żubrów. W maju 1923 roku plan ten został przedstawiony na Międzynarodowym Kongresie Ochrony Przyrody w Paryżu. Polskim przedstawicielem był delegat Państwowej Komisji Ochrony Przyrody Jan Sztolcman. Pomysł chwycił i jeszcze w tym samym roku utworzono Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. W jego skład weszło 15 krajów europejskich oraz Stany Zjednoczone. Zadaniem towarzystwa była inwentaryzacja ocalałych osobników. Warto dodać, że w tamtym czasie w ogrodach zoologicznych żyły zaledwie 54 żubry – w tym 39 podgatunku białowieskiego. To bardzo mało do odtworzenia populacji. Musiało jednak wystarczyć. Aby ułatwić prace stworzono ?Księgę Rodowodową Żubrów?.

shutterstock_273060548W tym czasie w Polsce nie było już żadnego żubra, nawet w ogrodach zoologicznych. Choć dla państwa, które tak wiele przeszło (rozbiory, walka o niepodległość) było to ogromne obciążenie finansowe, postanowiono ponieść jeszcze i ten wydatek. Rozpoczęto odkupowanie żubrów z ogrodów zoologicznych i prywatnych zwierzyńców poza Polską. W 1924 roku zakupiono w Niemczech i sprowadzono do Poznania pierwszą parę. Za żubry Polacy zapłacili ogromną jak na tamte czasy cenę bo aż 12,5 tys. zł. Były to żubrzyca linii białowieskiej o imieniu Gatczyna i byk białowiesko-kaukaski ? Hagen, w chwili zakupu miały 13 lat. Niestety, dwa młode urodzone z tej pary padły, zanim osiągnęły zdolność do rozrodu. Gatczyna i Hagen nie dały już więcej potomstwa, ale inicjatywa zainteresowała opinię publiczną i w 1929 roku rząd przyznał dotację na ratowanie żubra. Dzięki tym funduszom sprowadzono kilka osobników i tym razem hodowla posunęła się naprzód. Już w 1939 roku na terenie Białowieży żyło 37 żubrów. Na całym świecie było ich zaledwie 115.

Okres II wojny światowej to kolejny czas, który omal nie doprowadził do wyginięcia tej jeszcze wątłej i z tak dużym trudem ocalonej linii żubrów. Ośrodki hodowlano-badawcze uległy zniszczeniu. Choć niemieccy naukowcy ? bardzo mocno zaangażowani w ratowanie żubrów ? apelowali do wojskowych o opiekę nad żubrami białowieskimi, ci niespecjalnie zawracali sobie głowę zwierzętami. Wiele zwierząt padło w wyniku chorób, złej paszy lub z rąk kłusowników. Pod koniec wojny niemieccy żołnierze wypuścili pozostałe przy życiu żubry na wolność do puszczy. Polski ruch oporu zdobył się na nieoczekiwany w tych warunkach ruch: wyznaczył specjalny oddział, który miał chronić stado przed wycofującymi się wojskami hitlerowskimi.

Wojnę przetrwały 44 osobniki: 20 w Pszczynie, 15 w Białowieży, 5 w Niepołomicach, 4 w łódzkim ZOO. W całej Europie wojnę przeżyły 103 osobniki. Po wojnie Polska stała się światowym liderem w restytucji żubra.

Przewodniczącym polskiego oddziału Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra został dr Jan Żabiński, który równocześnie został redaktorem ?Księgi Rodowodowej Żubrów?.

shutterstock_358700708Czy warto było wkładać tak ogromny wysiłek w ratowanie żubra? Odwiedzając dziś Białowieżę i oglądając okazy zamieszkujące rezerwat pokazowy, możemy śmiało powiedzieć, że tak. Żubry są przepiękne! Ich wielkość zależy od płci i wieku. Waga samców dochodzi nawet do 1 tony, a wysokość w kłębie do 188 cm. Samice są nieco mniejsze, ważą około 600 kg. Pomimo tak gigantycznych rozmiarów, żubry są oczywiście całkowicie roślinożerne, ale ich ulubionym posiłkiem wcale nie jest trawa żubrówka. W puszczy ich głównym pokarmem są rośliny zielne, trawy i turzyce, które chętnie zagryzają korą drzew, gałęziami i liśćmi.

Obserwując żubry w rezerwacie pokazowym, można sobie wyrobić mylne pojęcie co do ich aktywności. Żubry w zamknięciu spędzają większość czasu, leżąc i przeżuwając pokarm. Na wolności są niezwykle szybkie i… zwinne. Zwierzę może się rozpędzić do szybkość 40 km na godzinę i jest w stanie przeskoczyć szeroki strumień. Jeśli nie jesteście doświadczonymi przyrodnikami, macie małą szansę zobaczyć wolnego żubra. Pozostaje rezerwat.

Artykuł pochodzi z nr 02/2013, który jest dostępny w sklepiku Fundacji Viva!

Komentarze

Featured
Prezenty Sylwester i zwierzęta V-Label dla wegeguru Hospicja dla zwierząt Konsumpcjonizm Konkurs na słodko

Prezenty

Co roku pojawiają się apele, by zerwać z tradycją i zamiast tracić czas i energię na poszukiwanie pr…

czytaj więcej

Sylwester i zwierzęta

Witajmy Nowy Rok w sposób, który nie będzie dokuczał innym… zwłaszcza tym mniejszym od nas, którzy n…

czytaj więcej

V-Label dla wegeguru

W tegorocznym międzynarodowym rankingu najbardziej prowegańskich miast na świecie organizowanym prze…

czytaj więcej

Hospicja dla zwierząt

Stare koty i psy łatwo nie mają. Jeśli nie miały szczęścia znaleźć domu, kiedy były młodziutkie, peł…

czytaj więcej

Konsumpcjonizm

Zaczęło się marketingowe eldorado. Czas wyprzedaży, promocji i okazji. Czas „chwilówek”, mikropożycz…

czytaj więcej

Konkurs na słodko

Chcielibyście zacząć Nowy Rok z postanowieniem gotowania i pieczenia roślinnych potraw? Nasz najnows…

czytaj więcej
Facebook
Facebook By Weblizar Powered By Weblizar