Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Oswoić śmierć

październik 31 2013

smiercOd zawsze fascynuje ludzi. Różne kultury różnie radzą sobie z nieuchronnością śmierci, a związane z nią obyczaje mogłyby wprawić Europejczyka w konsternację

Listopadowa tradycja wspominania zmarłych ma swoje korzenie w czasach pogańskich. Przez cały miesiąc wracało się wspomnieniami do tych, którzy odeszli. Na ich cześć urządzano uczty, na które zapraszano dusze zmarłych. Zwyczaj ten przejął Kościół rzymsko-katolicki dla upamiętnienia wszystkich świętych, a szczególnie tych, którzy nie mają jeszcze swoich dni w roku. Dzień Wszystkich Świętych został ustalony na 1 listopada, aby zbiec się z pogańskimi świętami, na przykład z Samhain – ucztą celtyckiego bożka śmierci, która nadal odbywa się w tym dniu. Samhain to dawna nazwa dożynek, a współcześnie obchodzą je neopoganie w krajach anglosaskich. W przeszłości msza odprawiana w dniu Wszystkich Świętych była nazywana Allhallowmas, a wieczór jego wigilii – Allhallow e’en. Ta nazwa została skrócona do Halloween.

  • Za dusze zmarłych

Już w Starym Testamencie odnajdujemy pierwsze wzmianki o zapisywaniu w specjalnych księgach imion osób zmarłych. Tradycja ta przetrwała do czasów apostolskich.

Obchody Dnia Zadusznego zapoczątkował w chrześcijaństwie w roku 998 św. Odilon, opat z Cluny, jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków czczenia zmarłych. Na dzień modłów za dusze zmarłych – stąd nazwa Zaduszki – wybrał pierwszy dzień po Wszystkich Świętych. W XIII wieku ta tradycja rozpowszechniła się w całym Kościele katolickim. W XIV w. zaczęto urządzać procesje na cmentarz do czterech stacji. Przy stacjach odmawiano modlitwy za zmarłych i śpiewano pieśni żałobne. Piąta stacja znajdowała się w kościele, gdzie modlono się po powrocie procesji z cmentarza.

W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć w XII wieku, a z końcem XV wieku była już znana w całym kraju. W 1915 roku papież Benedykt XV, na prośbę opata benedyktynów, zezwolił, aby tego dnia każdy kapłan mógł odprawić trzy msze: w intencji poleconej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i wedługzaduszki intencji papieża.

Niegdyś wierzono, że w nocy z 1 na 2 listopada dusze udają się w procesji do kościoła i tam uczestniczą w żałobnym nabożeństwie odprawianym przez zmarłego księdza. Na tę noc ludzie zostawiali otwarte furty cmentarne i bramy kościelne, aby dusze mogły spokojnie przechodzić.

W noc zaduszną ważną rolę odgrywał ogień. Na rozstajach dróg i cmentarzach rozpalano ogniska (dziś ich śladem w kulturze jest zapalanie świeczek czy zniczy na grobach zmarłych), aby błąkające się dusze mogły się ogrzać. W tym samym celu podtrzymywano ogień w piecach, gdyż po nocnym nabożeństwie dusze odwiedzały domostwa, w których niegdyś mieszkały. Nie zamykano drzwi, a na progach wysypywano piasek, na którym dusze miały pozostawić ślady stóp. Na oknach lub na stołach zostawiano jedzenie, np. pieczone pierogi, chleby, bób, kaszę i to, co jadło się na kolację, by dusze mogły się posilić.

– Na wschodzie Polski potrawą przeznaczoną dla zmarłych była kutia. Nie sprzątano jej po kolacji wigilijnej, wierząc, że w nocy przyjdą do stołu zmarli i dokończą posiłek. W tym samym celu w niektórych regionach Polski zostawiano jedzenie na grobach ? mówi Patryk Pawlaczyk, etnograf z Państwowego Muzeum Etnograficznego.

Potoczna nazwa Święto Zmarłych została wypromowana w czasach PRL i była elementem prób laicyzacji państwa. Używanie tej nazwy szczególnie na określenie Uroczystości Wszystkich Świętych (1 listopada) jest w opinii Kościoła rzymskokatolickiego błędne.

  • Zasłonięte lustra

W Zaduszki, a dzisiaj przede wszystkim we Wszystkich Świętych, odwiedza się cmentarze, groby zmarłych z rodziny i uczestniczy się w mszach, modląc się w intencji zmarłych. Na grobach zapala się znicze i składa kwiatów, wieńce i inne ozdoby mające być symbolem pamięci o zmarłych.

Zwyczaje związane ze śmiercią bardzo się zmieniły, są jednak jeszcze w Polsce miejsca, gdzie kultywuje się stare tradycje. Na przykład na podlaskich wsiach praktykowany jest zwyczaj trzydniowego czuwania przy ciele zmarłego przy otwartej trumnie i zapalonych świecach. Zasłaniania się lustra czarnym materiałem lub odwraca je do ściany.

Należy usunąć wszystkie potencjalne zwierciadła, także wodne (na przykład kałuże czy inne plamy z płynów), które mogą powodować powstawanie odbić. Zwyczaj ten dotyczy domu, ale także podwórka i całego obejścia. Jeżeli zmarły odbije się w lustrze, śmierć jeszcze długo nie odejdzie z tego miejsca. Do powrotu z pogrzebu należy także zatrzymać na godzinie zgonu wszystkie zegary, by pokazać śmierci, że czas nie ma w tym domu znaczenia, więc i ona nie może już nikogo stąd zabrać. Do niedawna w wielu regionach nie wylewano wody, którą obmyło się ciało nieboszczyka, wierząc, że ma ona lecznicze zaduszki1właściwości ? opowiada Patryk Pawlaczyk.

  • Jak mówi Talmud

Judaizm traktuje śmierć jako naturalną konsekwencję życia, część cyklu biologicznego wszystkich istot na ziemi. Zgodnie z tradycją od chwili śmierci do pogrzebu, który odbywa się następnego dnia, ktoś stale czuwa przy zmarłym i recytuje psalmy. Hewra kadisza (bractwo pogrzebowe) zajmuje się rytualnym obrządkiem pogrzebowym: obmyciem oraz obleczeniem ciała w biały całun (kitel). Podczas pogrzebu trumna jest zamknięta, co ma symbolizować, że zmarły już nie należy do świata doczesnego. Innym znakiem nieodwracalności śmierci jest sypanie garści ziemi na trumnę już opuszczoną do grobu.

Spokojna ceremonia pogrzebowa ma na celu ułatwienie ukochanym zmarłego zaakceptowanie takiego porządku rzeczy i dalszego życia. W czasach Talmudu wprowadzono trwającą siedem dni żałobę po zmarłym (sziwa). Członkowie najbliższej rodziny opłakują zmarłego, nie wychodzą z domu, unikają wykonywania codziennych czynności, przyjmują kondolencje i dopiero po jej upływie mogą ponownie przystąpić do pracy.

W tym czasie łóżko zmarłego nie mogło być zasłane ani używane. Oznaką żałoby było również zasłanianie lub odwracanie wszystkich luster w mieszkaniu.

Po śmieci zmarłemu zamyka się oczy, kładąc rozbite skorupki z glinianego naczynia, a ciało kładzie się na podłodze i przykrywa, ustawia się koło niego płonące świece. W dowód szacunku ciało aż do pogrzebu nie jest pozostawiane samo. Ludzie przebywający przy zmarłym nazywani są szomrim, nazwa ta pochodzi od Szin-Mem-Resz, co znaczy strażnik lub stróż. Okazanie ciału respektu jest sprawą najwyższej wagi. Szomrim nie może jeść, pić ani nawet wypełniać przykazań przy zmarłym, gdyż oznaczałoby to lekceważenie (ponieważ zmarły nie może już robić tych rzeczy).

Zgodnie z prawem żydowskim odsłanianie ciała jest oznaką braku szacunku, ponieważ patrzeć na zmarłego mogą wówczas nie tylko przyjaciele, lecz także kpiący z jego bezsilności wrogowie. Prawo żydowskie wymaga postawienia nagrobka, dzięki czemu zmarły nie zostanie zapomniany i nikt nie zbezcześci miejsca pochówku. W niektórych społecznościach istnieje zwyczaj ukrywania lub odwlekania stawiania nagrobka w pierwszym roku żałoby. Opiera się to na przekonaniu, że zmarły nie zostanie zapomniany, skoro codziennie opłakuje się jego odejście. W niektórych społecznościach istnieje też zwyczaj zostawiania na grobie małych kamyków w trakcie odwiedzin. Przy wyjściu z cmentarza, który uznawany jest za obszar nieczysty, istnieje obowiązek obmycia rąk w specjalnej rytualnej studni stojącej zazwyczaj w okolicach bramy. Po przyjściu z cmentarza krewni w żałobie spożywają skromny posiłek, np.: gotozaduszki2wane na twardo jaja i chleb, który przygotowali dla nich sąsiedzi.

  • Buddyjskie ceremonie

Według wierzeń buddyjskich ciało po śmierci przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Nie istnieje wiara w jego zmartwychwstanie, lecz w reinkarnację jaźni. Dusza ludzka wkracza w stan bardo, czyli przejściowy stan egzystencji. Przybiera tam postać ciała subtelnego, w którym pozostaje aż do momentu powtórnych narodzin. W związku z tym w Tybecie mogła się rozwinąć forma pochówku niszcząca ludzką powłokę. ?Niebiański pogrzeb? polega bowiem na rozszarpaniu zwłok przez sępy, uważane za święte ptaki, pomagające wzlecieć duszy do nieba. Zgodnie z wiarą w nieśmiertelność duszy i tymczasowość ciała buddyści wychodzą z założenia, że lepiej jest wspomóc egzystencję innych stworzeń, dając im pożywienie, niż pozostawiać nieboszczyka procesom gnicia i rozkładu.

Po stwierdzeniu zgonu Tybetańczycy rozpoczynają kilkudniową ceremonię pogrzebową. Zanim zwłoki staną się pożywieniem drapieżnych ptaków, członkowie rodziny zbierają się w domu zmarłego. Modlą się każdego dnia wraz z mnichami, by pomóc krewnemu w rozpoznaniu stanu śmierci. Proces ten jest niezbędny dla uwolnienia duszy, którą czeka daleka droga przed ponownymi narodzinami.

Nagie ciało zawija się w białe płótno. Rankiem, zazwyczaj po trzech lub pięciu dniach modłów, zostaje ono wysłane do Doliny Buddy. Jest to odosobnione miejsce pośród górskich szczytów, w którym następuje dopełnienie rytuału. Zwłoki układane są w kamiennym kręgu. Zapach palonego jałowca przywołuje głodne sępy. Następnie Daodeng, człowiek odpowiedzialny za przebieg pochówku, nacina ciało nożem przypominającym tasak. Po nim czynność powtarzają zebrani na wzgórzu grabarze. Ubrani w białe fartuchy, zaopatrzeni w długie kije zakończone ostrzem, spuszczają krew z nieboszczyka. Ptaki mą rozpozaduszki3cząć swoją ucztę. Pozostały szkielet najpierw zostanie obrócony w pył za pomocą drewnianych młotów, a następnie zmieszany z mąką jęczmienną, by mógł stać się strawą dla wron i jastrzębi.

  • Pogrzeb chiński

W przeciwieństwie do większości krajów Europy, w Chinach, kolorem żałoby jest biały. Drzwi domu nieboszczyka oznacza się więc białymi kartonami, ciało owija w biały całun, rodzina zmarłego także ubrana jest na biało.

Podczas pogrzebu Chińczycy grają na gongach, bębnach i skrzypcach. Ukoronowaniem hałaśliwego pochówku są wystrzały sztucznych ogni, których huk ma za zadanie wystraszyć złe duchy. W różnych częściach kraju pojawiają się lokalne elementy wzbogacające klasyczną ceremonię. Na wschodzie zanim nieboszczyk zostanie ostatecznie pochowany, może po raz ostatni zakosztować ziemskich rozkoszy i ?oejrzeć? taniec młodej dziewczyny, ubranej w biało-czerwoną suknię. Południe Chin bardziej skupia się na żałobnikach. Podczas pogrzebu zabija się tam bawoła, którego ciało, podzielone na 36 części, rozdaje się gościom.

  • Ganges pełen zmarłych

W hinduistycznych Indiach ciała zmarłych nie są grzebane, ale palone. Najczęściej dokonuje się tego na brzegach rzek, ponieważ prochy wyrzuca się właśnie do wody. Materiały używane podczas kremacji zdradzają status rodziny zmarłego. Jeśli używa się drzewa, które jest w Indiach towarem mocno deficytowym, oraz kosztowniejszych środków łatwopalnych, np. nafty, spirytusu czy benzyny, oznacza to, że nieboszczyk był ważną i zamożną osobą.

Biedniejsi używają papieru i słomy, które nie gwarantują spalenia zwłok w całości. Dlatego też większe indyjskie rzeki, na czele z Gangesem, pełne są niedopalonych części ludzkich ciał.

Przed spaleniem zwłoki są myte i ubierane w biały (dla mężczyzny) lub kolorowy (dla kobiety) całun. Pogrzebowy stos rozpala najbliższy członek rodziny. Do roku 1829 bardzo popularnym elementem ceremonii pogrzebowej było sati (dosłownie: dobra żona), czyli spalanie nieboszczyka wraz z żywą żoną. Zwyczaj ten nie był obowiązkowy, ale większość kobiet godziła się na samospalenie, ponieważ status wdowy w Indiach był ( i nadal jest) bardzo niski. Pokorne pójście żony na stos przydawało zaś jej rodzinie prestiżu. Dziś sati jest nielegalne, a za samo mówienie o nim można trafić na siedem lat do więzienia, co nie znaczy, że się nie zdarza.

  • Twarzą w stronę Mekki

W tradycji muzułmańskiej kremacja jest zakazana. Po śmierci nieboszczykowi szepcze się do ucha szaradę (wyznanie wiary), po czym obmywa jego ciało, koniecznie nieparzystą liczbę razy, i zwija je w biały całun. Pogrzeb powinien nastąpić tak szybko, jak to tylko możliwe, na ogół w miejscu śmierci. Tylko najzamożniejszych stać bowiem na przewiezienie zwłok do ojczystych stron.

zaduszki4Pogrzeb powinien się odbywać we względnej ciszy, dlatego kobiety mają zakaz uczestniczenia w żałobnym kondukcie. Niesienie zwłok jest wielkim przywilejem, zarezerwowanym dla najbliższych członków rodziny i przyjaciół. Ciało grzebie się w ziemi, twarzą w stronę Mekki. Z tego właśnie powodu islam nie popiera kremacji zwłok.

  • Latynoski kwiat zmarłych

W Ameryce Łacińskiej część zmarłym oddaje się poprzez ustawienie w domach ołtarzy udekorowany nagietkami. Na ołtarzach wystawione są fotografie zmarłych oraz pokarm dla ich duszy. Ołtarze udekorowane są czaszkami zrobionymi z cukru (calaveras de dulce), często doprawione tequillą, czekoladą czy szarłatem wyniosłym (spożywczym), opatrzone imionami zmarłych. 1 i 2 listopada, rodziny zazwyczaj doprowadzają do porządku i dekorują kwiatami groby bliskich wymyślnymi wieńcami z róż i słoneczników, jak i innymi kwiatami. Najważniejszym z nich jest rodzima meksykańska aksamitka wzniesiona, którą uprawiali jeszcze prekolumbijscy Aztekowie, zwana w Meksyku kwiatem zmarłych (Flor de Muertos). Aksamitce tej przypisuje się moc wzywania i prowadzenia dusz osób zmarłych do ołtarzy ku ich czci.

Według tradycji dusze dzieci powracają na cmentarze, kiedy rodziny odwiedzają je przez 1 listopada, a dusze dorosłych ? 2. W przypadku niemożności odwiedzin u grobu, z powodu jego braku czy dlatego, że rodzina mieszka daleko od cmentarza, wznosi się w domach ołtarze o specyficznym i detalicznym składzie rytualnych ofiar. Są to m.in. specjalne potrawy, chleb zmarłych, szklanki z wodą, dla dusz dorosłych ? butelki z mezcalem, tequilą, pulque czy atole (gorącym napojem opartym na skrobi kukurydzianej, często czekoladowym), cygara, natomiast dla dusz dzieci nawet zabawki. Zestaw ofrendas jest umieszczany przy otoczonych zapalonymi woskowymi świeczkami portretach zmarłych zwanymi veladora.

W tradycji meksykańskiej Dzień Zmarłych jest radosną okazją, bowiem zmarli nadal egzystują, a ich dusze, wywołane i naprowadzone pąkami aksamitek, współucztują, ciesząc się w towarzystwie swoich świętujących rodzin.

  • Kunsztowna trumna

Dla mieszkańców Ghany bardzo ważne jest, aby ich bliscy zmarli odeszli do lepszego świata w jak najbardziej efektowny sposób. Dlatego też rodziny wydają ostatnie swe pieniądze na kunsztowne, ręcznie robione trumny. Na przykład jeśli zmarły był palaczem, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że do grobu zostanie złożony w trumnie zbudowanej na wzór cygara, paczki papierosów lub też wielkiej zapalniczki.

  • W kraju kwitnącej wiśni

Bezpośrednio po zgonie Japończyka, jego bliscy zwilżają jego usta wodą. W niemal każdym japońskim domu znajduje się ołtarzyk. Po śmierci jednego z domowników ołtarz ten zamyka się lub okrywa białym papierem, aby ochronić go przed nieczystymi duchami zmarłych.

Obok łóżka, na którym spoczywa ciało, stawia się stolik z kwiatami, kadzidełkiem i świecą. Czasami na klatce piersiowej zmarłego kładzie się także sztylet, żeby odgonić złe duchy.

Pogrzeb zwykle przygotowywany jest przez najstarszego syna. Przedtem myje się ciało, a wszystkie otwory w ciele wypełnia się watą lub gazą. Ciało kobiety zwykle ubiera się rytualnie w białe kimono, a mężczyzny w garnitur lub kimono. Do trumny ze zmarłym składa się także białe kimono, sandały, sześć monet na przewóz przez rzekę Sanzu oraz przedmioty, które lubił zmarły, np. papierosy czy słodycze. Trumnę z ciałem kładzie się przed ołtarzem z głową ułożoną w kierunku północy.

zaduszki5Podczas ceremonii pogrzebowej zmarły otrzymuje nowe buddyjskie imię. Zwyczaj ten bierze się z przekonania, że zmarły może powrócić, kiedy wypowie się jego imię. Dzięki nadaniu nowego imienia członkowie najbliższej rodziny mogą o nim mówić, używając jego ?ziemskiego? imienia, bez obaw o to, że przybędzie do nich duch zmarłego. Pod koniec ceremonii pogrzebowej goście kładą kwiaty przy trumnie i wokół głowy zmarłego. Następnie trumna jest zamykana i trafia do krematorium.

Rodzina zmarłego po kremacji wyjmuje z prochów kości zmarłego. Używa do tego pałeczek do jedzenia albo metalowych szczypców. Kości te podaje się kolejnym członkom rodziny, którzy również chwytają je pałeczkami. Dlatego japoński savoir vivre nie dopuszcza, aby np. podczas kolacji częstować drugą osobę pokarmem podanym własnymi pałeczkami – to mogłoby to obudzić przykre wspomnienia z pogrzebu kogoś dla niej bliskiego.

Przy niektórych nagrobkach umieszczone są specjalne skrzynki na wizytówki. Każdy odwiedzający grób wrzuca do nich swoją wizytówkę, żeby najbliższa rodzina zmarłego wiedziała, kto oddał cześć zmarłemu.

W kontaktach z Japończykami warto też pamiętać, że w pierwszym roku po śmierci bliskiego nie mogą oni otrzymać ani jednej kartki z okazji Nowego Roku. Sami też nie wysyłają wówczas takich kartek.

Autor: Magdalena Sikoń

 

none