Pierwszy miesiąc prenumeraty cyfrowej za 5 złzamawiam

Logowanie

Bossa noga czyli bieganie boso

lipiec 10 2013

 Powrót do natury, usprawnienie mięśni, a może moda? Dlaczego bieganie boso jest coraz popularniejsze?

Stopy jakie są ? każdy widzi. Nie posiadają grubej skóry pokrytej sierścią. Do prawie niezniszczalnych kopyt również im daleko. Reagują na minimalne zmiany temperatury. Odczuwają inaczej każdy rodzaj podłoża. Czy będziemy stąpać po trawie, asfalcie, panelach, kamieniu ? one wyślą do naszego mózgu sygnał zawsze, gdy pojawi się jakikolwiek bodziec. Dlatego też dawno temu do użytku wprowadzono buty, w dalszej kolejności skarpetki. Dzięki nim jest nam wygodnie, komfortowo, ciepło i sucho. Doskonale! Ale chwila, moment. Jest tu pewien haczyk. Wraz z opatuleniem tych dwóch, niewielkich części naszego ciała, zmienia się również nasz sposób chodzenia, bo część pracy wykonuje obuwie.
Co za tym idzie, mięśnie, których nie używamy tak intensywnie, po prostu zanikają, a z kolei wrażliwość skóry zwiększa się wprost proporcjonalnie do upośledzania się naszych stóp. Niby nic takiego, ale czy próbowałeś kiedyś spacerować boso po trawie? Dla jednych jest to miły, kojący dotyk, dla innych powód do arachnofobicznego dopatrywania się stworów pająkowatych, a jeszcze inni popadną w medytacyjny trans spowodowany kontaktem z naturą. Jeśli tylko spróbujesz i poczujesz, że masz zadatek na bosochodzącego, proponuję opcję dla prawdziwych twardzieli: bosobieganie!

  • Kontakt z naturą

Ale właściwie po co miałbym biegać boso? By poczuć kontakt z naturą. Owszem, można to zrobić w każdy inny sposób. Spanie w namiocie, leżenie pod gruszą i wygrzewanie się w promieniach słonecznych to także fantastyczna sprawa. Jednak to bieganie wyzwala w człowieku pierwotną siłę. Natomiast bieganie bez butów sprawia, iż te doznania są o wiele intensywniejsze.

By usprawnić nasze ciało. Gdy zrzucisz buty, twój krok biegowy zmieni się diametralnie. Nie ma miejsca na tłuczenie piętą o podłoże, garbienie się, przesadne machanie na boki rękami. Wraz z treningiem poczujesz się lżejszy i bardziej sprężysty. Twoje ruchy będą bardziej naturalne, a stopy, ścięgna Achillesa zaczną pracować zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

By ukoić umysł. Podczas tego typu aktywności wzrośnie twoja “uważność”. Początkujący mogą szybko się tym zmęczyć. To jest ciągłe wpatrywanie się w ziemię, czy nie wystaje żadna przeszkoda. Po jakimś czasie jednak wpada się w swoisty trans, dzięki któremu widzisz automatycznie wszelkie utrudnienia terenu, bez uporczywego otaczania wzrokiem wąskiego pasa tuż przed stopami. Jednocześnie czerpiesz niesamowitą przyjemność z każdej zmiany terenu: chłodna rosa na trawie, niewielki kamyczek, mały dołek w ziemi. Łapiesz energię z ziemi, słońca, powiewu wiatru. Tego typu terapia nie jest dostępna u żadnego specjalisty.

  • Zaczynaj stopniowo

Nie porywajmy się z motyką na słońce. Lata trzymania stóp w mięciutkich butach wstrzymały część ich funkcji. Wybieganie w teren i beztroskie pokonywanie kilometrów może skończyć się przede wszystkim kontuzją, już nie mówiąc o pojawieniu się licznych mikroran, które powodują szczypanie, pieczenie skóry stóp. Zaczynaj stopniowo. W domu poruszaj się na bosaka, następnie w parku bądź lesie przez kilka minut spaceruj bez butów. Musisz najpierw oswoić podeszwy, by nie były tak wrażliwe na wszelkie bodźce. Dzięki temu stopa lekko się utwardzi i nie będzie reagowała przesadnie silnie na każdą nieregularność podłoża. Dobrze jest robić ćwiczenia na poduszce rehabilitacyjnej, tzw. berecie. Stawanie na niej, półprzysiady wzmocnią twoje nogi, ścięgna, stopy. Gdy już się wdrożysz, zacznij sobie lekko truchtać po terenie, który dobrze znasz. Najlepiej jeśli będzie to działka, ogród, na którym wiesz, że nie znajdą się niechciane przedmioty ? psie odchody, rozbite szkło.

  • Gdzie biegać?

W zależności od tego, jaką formę treningową prezentujesz, możesz wydłużać swoje biegi. Z czasem nie obawiaj się przemóc i wyjść poza ?sterylny? teren. Stopa ludzka jest wrażliwa, ale nie aż tak, jak ci się wydaje. Owszem, zawsze jest ryzyko skaleczenia, wdepnięcie w niechcianą substancję. Dlatego nie radzę wybiegać w największe skupiska piwoszy. Jeśli masz niedaleko swojego domu parki, łąki, które są stosunkowo czyste, śmiało ruszaj w ich stronę.

Lato to naprawdę doskonały moment, by wdrożyć tego typu aktywność do swojego życia. Chodzenie i bieganie boso może dać naprawdę wiele radości i korzyści dla naszego zdrowia, pod warunkiem że zachowamy powyższe zasady bezpieczeństwa. Potem pozostanie nam tylko cieszyć się z możliwości czerpania nowych, niecodziennych doznań.

Autor: Iwona Ludwinek

none